czwartek, 12 listopada 2015

Postępowanie w sprawie o rozwód


Autor: Magdalena Sobalska

Małżeństwo może być rozwiązane przez wniesienie pozwu o rozwód przez każdego z małżonków. Oznacza to, że każde z nich ma do tego legitymacje procesową. W zależności od tego, które z małżonków wytoczy powództwo na podstawie art. 56 k.r.o. odpowiednio będą powodem i pozwanym. Taki pozew może być złożony w każdym czasie.
W postępowaniu o rozwód każda ze stron może mieć pełnomocnika procesowego, którym może być:
- adwokat;
- radca prawny;
- rodzice, rodzeństwo, zstępny strony, osoba pozostająca ze stroną w stosunku przysposobienia.
Zgodnie z art. 426 k.p.c. do reprezentowania strony potrzebne jest pełnomocnictwo szczególne, które pełnomocnik obowiązany jest przy pierwszej czynności procesowej dołączyć do akt sprawy, wraz z podpisem mocodawcy lub wierzytelny odpis pełnomocnictwa wraz z odpisem dla drugiej strony. Składając pełnomocnictwo w sądzie powstaje obowiązek uiszczenia opłaty skarbowej w wysokości 17 złotych.
            Sprawy o rozwód w pierwszej instancji należą do właściwości rzeczowej sądu okręgowego, co wynika z art. 17 pkt 1 k.p.c. Skład sądu to jeden sędzia jako przewodniczący i dwóch ławników.
Właściwością miejscową jest wyłącznie ten sąd, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie miejsce zamieszkania, jeżeli choć jedno z nich w okręgu tym jeszcze ma miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu. Z braku takiej podstawy wyłącznie właściwy jest sąd miejsca zamieszkania strony pozwanej, a jeżeli i tej podstawy nie ma – sąd miejsca zamieszkania powoda, co wynika bezpośrednio z art. 41 k.p.c. Istnieje również taka sytuacja, gdy w myśl przepisów Kodeksu nie można ustalić właściwości miejscowej, to w takiej sytuacji Sąd Najwyższy na posiedzeniu niejawnym oznaczy sąd, przed którym należy wytoczyć powództwo.
            Wniesienie pozwu powoduje zainicjowanie sprawy o rozwód. Taki pozew powinien czynić zadość warunkom pisma procesowego, o którym mowa w art. 126 k.p.c., a ponadto zawierać:
- dokładnie określone żądanie;
- przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie,
- a w miarę potrzeby uzasadniających również właściwość sądu.
Pozew może również zawierać różne wnioski , np. służące do przygotowania rozprawy, czyli m.in. o wezwaniu na rozprawę wskazanych przez powoda świadków i biegłych; dokonanie oględzin.
Ponadto w pozwie powód może żądać podczas postępowania o rozwód rozstrzygnięcia o:
- winie rozkładu pożycia albo zaniechania orzekania o winie;
- władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i o kontaktach rodziców z dzieckiem;
- sposobie korzystania z mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania, a w wyjątkowych sytuacjach może żądać eksmisji drugiego małżonka;
- podziale wspólnego mieszkania albo przyznaniu mieszkania jednemu z małżonków;
- podziale majątku wspólnego, jeżeli przeprowadzenie tego podziału nie spowoduje nadmiernej zwłoki w postępowaniu;
- roszczeniach alimentacyjnych od drugiego małżonka na wypadek orzeczenia rozwodu – na podstawie art. 60 k.r.o. małżonek, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, w razie niedostatku może żądać od drugiego małżonka dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego; oraz małżonek niewinny może żądać od winnego przyczyniania się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku, jeżeli rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego.
            Tak jak w każdej innego sprawie cywilnej, rozpoznawanej przez sąd, tak także w sprawie o rozwód można żądać udzielenia zabezpieczenia.
            Postępowanie dowodowe w sprawie o rozwód ma na celu ustalenie okoliczności dotyczących rozkładu pożycia, dzieci stron i ich sytuacji, a także przyczyn, które skłoniły do tego stronę pozwaną. W sytuacji, gdy pozwany uznaje żądanie pozwu , a małżonkowie nie mają wspólnych małoletnich dzieci, sąd może ograniczyć postępowanie dowodowe do przesłuchania stron, na podstawie art. 442 k.p.c.  Czasami w sytuacji, gdy sąd nabiera przekonania, że istnieją widoki na utrzymanie pożycia małżeńskiego zawiesza postępowanie.
Istnieje również możliwość skierowania stron do mediacji, jeżeli istnieje możliwość na utrzymanie małżeństwa.
            Podczas procesu jedna ze stron może wystąpić z wnioskiem do sądu opiekuńczego o zapewnienie wykonywania kontaktów z dzieckiem, na podstawie art. 445 z indeksem 3 k.p.c. Za naruszenie tego przepisu przewidziana jest sankcja pieniężna.
            Należy również pamiętać, że powództwo wzajemne o rozwód lub separację jest niedopuszczalne oraz w czasie trwania procesu nie może być wszczęta odrębna sprawa o rozwód lub separację.
            Sąd wydaje wyrok, zarówno wtedy, gdy orzeka rozwód, czyli rozwiązuje małżeństwo przez rozwód, jak również wtedy, gdy powództwo oddala. Taki wyrok ma charakter konstytutywny, skuteczny erga omnes, z wyjątkiem orzeczenia o prawach i roszczeniach majątkowych poszukiwanych łącznie z prawami niemajątkowymi. Sąd orzeka również o tym czy w ogóle, a jeśli tak, to który z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia. Także do obligatoryjnych elementów o których orzeka sąd w wyroku orzekającym rozwód są:
- wina rozkładu pożycia;
- władza rodzicielska nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków;
-  kontakty rodziców z dzieckiem;
- wysokość, w jakiej każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka;
- sposób korzystania z mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków, jeżeli korzystają oni z jednego mieszkania.
            Od wyroku sądu pierwszej instancji w sprawie o rozwód przysługuje apelacja. Rozpoznaje ją sąd apelacyjny w składzie trzech sędziów zawodowych. Apelację wnosi się do sądu, który wydał zaskarżony wyrok w terminie dwutygodniowym od doręczenia stronie skarżącej wyroku z uzasadnieniem.
            Skutki prawne rozwodu powstają z chwilą uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Jest on konstytutywny, działa ex nunc i jest skuteczny wobec osób trzecich (bez części orzekającej o prawach i roszczeniach majątkowych poszukiwanych łącznie z prawami niemajątkowymi).




poniedziałek, 2 listopada 2015

Ławnicy w procesie karnym – rozważania de lege ferenda


 Autor: Jakub Czerwoniuk

Na wstępie poczynić należy kilka uwag natury ogólnej dotyczących instytucji ławnika, która swoją genezą sięga średniowiecza. Początkowo był on członkiem zarządu miejskiego, a od XIII wieku członkiem ławy sądowej. Na przestrzeni XII–XVIII wieku ława sądowa była organem samorządu miast i wsi lokowanych na prawie niemieckim (magdeburskim), powoływanym przez właściciela gruntowego lub wybieranym przez mieszkańców, później także przez radę miejską. Wchodzący w jej skład ławnicy rozpatrywali pod przewodnictwem wójta (sołtysa) albo starszego ławy przestępstwa kryminalne i sprawy niesporne. Ława sądowa nadawała moc prawną transakcjom finansowym, działom rodzinnym, testamentom, wszelkim umowom wpisywanym do właściwych ksiąg.

W dalszym ciągu w rozwoju historycznym wykształciły się dwie podstawowe formy bezpośredniego udziału społeczeństwa w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości (orzekaniu), to jest sądy przysięgłych oraz sądy ławnicze. Istotą systemu ławniczego jest równouprawnienie ławników i sędziego zawodowego w zakresie czynności orzekania. 

W polskim procesie karnym sąd składa się zarówno z sędziów zawodowych,  jak i ławników. Ławnicy uczestniczą w procesie karnym, ze względu na wyrażoną  w art. 182 Konstytucji RP zasadę udziału czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. W doktrynie uznaje się, że czynnik ten jest m.in. środkiem kontroli społecznej wymiaru sprawiedliwości, który chroni także sędziego przed zrutynizowanym tokiem myślenia.

          Dokonane w 2007 r. zmiany w Kodeksie postępowania karnego wyeliminowały ławników od orzekania w sprawach karnych w sądach rejonowych, zachowując udział ławników tylko w sądach okręgowych orzekających jako sądy I instancji, niemniej jednak ostatnia nowelizacja wprowadziła z dniem 1 lipca 2015 r. możliwość zarządzenia składu ławniczego w sądzie pierwszej instancji – także rejonowym - ze względu na wagę lub zawiłość sprawy. W świetle aktualnie obowiązujących przepisów zasadą jest, że sąd I instancji orzeka na rozprawie w składzie zawodowym jednego sędziego - vide art. 28 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postepowania karnego (Dz.U. z 1997 r. nr 89 poz. 555 z późn. zm., dalej k.p.k.). Nie mniej jednak w sprawach o zbrodnie sąd orzeka w składzie jednego sędziego i dwóch ławników (art. 28 § 2 k.p.k.). Ponadto ze względu na szczególną zawiłość sprawy lub jej wagę sąd pierwszej instancji może postanowić o jej rozpoznaniu w składzie trzech sędziów albo jednego sędziego i dwóch ławników (art. 28 § 3 k.p.k.). W sprawach o przestępstwa, za które ustawa przewiduje karę dożywotniego pozbawienia wolności, sąd orzeka w składzie dwóch sędziów i trzech ławników (art. 28 § 4 k.p.k.). Ławnicy nie biorą natomiast udziału w rozprawach odwoławczych (art. 29 k.p.k.) ani nie zasiadają w składzie sądu na posiedzeniu (art. 30 k.p.k.).

            Status ławnika uregulowany jest szczegółowo w ustawie z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 133) w Rozdziale 7 „Ławnicy” (art. 158 -175). Zgodnie z zawartymi tam uregulowaniami w zakresie orzekania ławnik posiada większość prerogatyw sędziego: jest niezawisły, podlega tylko Konstytucji
i ustawom, a jego głos w naradzie i głosowaniu nad wyrokiem ma taką samą wagę jak głos sędziego zawodowego. Ławnik nie może jednakże przewodniczyć rozprawie sądowej,
a ponadto nie musi uzasadniać zdania odrębnego, jeżeli takie złożył. Ławnicy do sądów okręgowych i sądów rejonowych wybierani są w głosowaniu tajnym przez rady gmin spośród kandydatów zgłoszonych przez Prezesa sądu, zakłady pracy, stowarzyszenia, związki zawodowe oraz co najmniej 50 obywateli stale mieszkających na danym terenie (tj. obszarze objętym właściwością danego sądu) i mających czynne prawo wyborcze. Ławnikiem w sądzie powszechnym może zostać osoba: mająca co najmniej 30, a nie więcej niż 70 lat; posiadająca co najmniej średnie wykształcenie; odznaczająca się nieskazitelnym charakterem; zamieszkała lub zatrudniona w miejscu kandydowania co najmniej od roku; której stan zdrowia pozwala na pełnienie funkcji ławnika. Kadencja ławnika wynosi cztery lata kalendarzowe następujące po roku, w którym dokonano wyboru.

             Obecnie coraz częściej pojawiają się głosy, iż należy zwiększyć udział czynnika społecznego w procesie orzekania i to na każdym jego szczeblu. Mówiąc kolokwialnie chodzi o to, by ławnicy swoimi działaniami zapobiegali rutynie w pracy sędziów. Co do zasady zgodzić się należy z taką inicjatywą, choć niestety doświadczenia lat ubiegłych wskazują na zupełnie co innego. Ławnicy postrzegani są bowiem jako bierni obserwatorzy rozprawy i narady nad wyrokiem, co wynikało głównie z braku ich przygotowania zawodowego, a także po części z niechęci sędziów do współpracy z nimi. Natomiast modelowo ławnik jako sędzia społeczny powinien wnosić do procesu sądowego takie wartości, jak: doświadczenie życiowe i zawodowe, znajomość problemów społecznych czy szacunek dla człowieka. 

Nie chodzi więc o to, by swoim wykształceniem dorównywał sędziemu zawodowemu,
ale żeby uzupełniał jego wiedzę, a pomagając mu, jednocześnie sprawował społeczną kontrolę nad procesem sądowym.

W tym momencie należy przejść do sedna sprawy, a mianowicie to ustawodawca winien stworzyć takie mechanizmy by udział czynnika społecznego w postępowaniu sądowym był nie tylko pożądany (werbalnie) ale by stworzyć czytelne mechanizmy i zasady pozwalające ławnikom być pełnoprawnymi członkami składów orzekających. Stad też zmianie powinny ulec przepisy ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych tak, by określały jakie kompetencje powinien posiadać kandydat na ławnika. W aktualnym stanie prawnym wiadomo tylko, że musi mieć co najmniej średnie wykształcenie, wiek w granicach  od 30 do 70 lat, a gdy orzeka w sprawach z zakresu prawa pracy, to powinien również znać sprawy pracownicze. Zmianie także powinny ulec zasady powoływania ławników. Obecnie bowiem zdarzają się przypadki gdy radni, na ławników wybierają swoich krewnych, pracowników urzędu miejskiego, czy też osoby notowane przez policję lub takie, przeciwko którym toczyły się sprawy karne w sądach na innym terenie niż ten, z którego kandydowali. Podsumowując, ławnikom należałoby stawiać możliwie najwyższe wymagania i eliminować spośród nich osoby przypadkowe, które chcą dorobić sobie biorąc udział w orzekaniu.

Udział ławników w rozprawach sądowych i orzekaniu jest jednym z elementów wymiaru sprawiedliwości lecz aby nie był to element dysfunkcjonalny wydaje się konieczna reforma ich funkcjonowania. Pamiętać przy tym należy iż sprawy wpływające do sądów są coraz bardziej skomplikowane i wymagają bardzo dużej wiedzy nie tylko prawniczej
ale i obejmującej inne dziedziny życia, stąd wymiar sprawiedliwości idzie w kierunku wąskiej specjalizacji, chociażby orzekających sędziów. Za tymi zmianami muszą też nadążyć ławnicy stąd konieczna jest gruntowna reforma zasad ich funkcjonowania.




czwartek, 8 października 2015

Regulacje prawne dotyczące oddziału spółki zagranicznej w Polsce


 Autor: Jakub Czerwoniuk

Wyrazem swobody przedsiębiorczości, zgodnie z którą osoby fizyczne  i prawne mają prawo wyboru miejsca oraz formy działalności gospodarczej w ramach Wspólnoty Europejskiej jest zakładanie przez spółki państw członkowskich UE oddziałów w innych państwach członkowskich UE. Źródłem tego prawa są normy zawarte w art. 49 – 55 Traktu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Korzystając z tej swobody znajdują zastosowanie między innymi krajowe przepisy implementujące postanowienia jedenastej dyrektywy nr 89/666/EWG z 21 grudnia 1989 r. w sprawie ogłaszania danych o oddziałach utworzonych w państwie członkowskim przez pewne typy spółek podlegające prawu innego państwa. W polskim prawie regulację dotyczące problematyki oddziałów spółek zagranicznych odnajdujemy przede wszystkim w ustawie z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej oraz w ustawie z 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Na wstępie należy przytoczyć definicję oddziały, zatem zgodnie z art. 5 pkt 4 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oddział to wyodrębniona i samodzielna organizacyjnie część działalności gospodarczej, wykonywana przez przedsiębiorcę poza siedzibą przedsiębiorcy lub głównym miejscem wykonywania działalności. Oddziałem przedsiębiorcy zagranicznego będzie wyodrębniona pod względem organizacyjnym, ekonomicznym i technicznym, lecz nieposiadająca podmiotowości (osobowości prawnej) w stosunkach gospodarczych struktura organizacyjna (M. Zdyb, Prawo działalności gospodarczej. Komentarz do ustawy z dnia 19 listopada 1999 r., Kraków 2000, s. 563).

Jeżeli zaś chodzi o funkcjonowanie oddziału to zasady rozpoczęcia, prowadzenia oraz zakończenia działalności przez oddział przedsiębiorcy zagranicznego regulowane są w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej w art. 85 – 92. Alternatywą dla założenia przez przedsiębiorcę zagranicznego spółki na zasadach polskiego prawa jako formy prowadzenia działalności w Polsce jest założenie oddziału. Aby przedsiębiorca bezpośrednio, bez działania przez powiązaną kapitałowo lub osobowo spółkę prawa handlowego, mógł rozpocząć prowadzenia stałej i zorganizowanej działalności gospodarczej na ternie naszego kraju, powinien otworzyć swoją siedzibę w formie oddziału. Warto podkreślić, że oddział ten stanowi jedynie odrębną część organizacyjną przedsiębiorcy zagranicznego, jest niejako przedłużeniem spółki prawa zagranicznego na terenie Polski. Należy zaznaczyć, że aby odział spełniał swoją rolę, to musi zostać wyposażony w określony personel oraz środki materialne, niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczej.

W tym miejscu należy wskazać, że oddział przedsiębiorcy zagranicznego posiada trzy bardzo istotne cechy.  Po pierwsze prowadzi część działalności gospodarczej przedsiębiorcy zagranicznego. Po drugie działalność ta wykonywana jest poza krajem głównej siedziby przedsiębiorcy zagranicznego. Ostatnią i najważniejszą cechą jest wyodrębnienie i samodzielność organizacyjna.

Konsekwencją zasady swobody działalności gospodarczej jest prawo państw członkowskich do określenia sytuacji prawnej oddziałów przedsiębiorców zagranicznych działających na ich terenie.  Należy jednak przypomnieć, że normy te muszą mieć zgodność z pierwotnym i wtórnym prawem Unii Europejskiej. Europejskie prawo spółek wpływa na prawo krajowe, regulując sytuację prawną oddziału spółki zagranicznej na dwa sposoby tj. prawo krajowe nie może ograniczać swobody przedsiębiorczości zagwarantowanej w prawie pierwotnym i wtórnym Unii Europejskiej oraz krajowe przepisy dotyczące ujawniania dokumentów i danych oddziałów spółek zagranicznych powinny być zgodne z jedenastą dyrektywą europejskiego prawa spółek.

Przechodząc natomiast do aspektów bardziej praktycznych warto wskazać, że przedsiębiorca zagraniczny, aby mógł wykonywać działalność gospodarczą w Polsce pod postacią oddziału musi uzyskać wpis w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego, co następuje na formularzu wniosku rejestrowego. Jest to istotne, bowiem oddział przedsiębiorcy zagranicznego może rozpocząć swoją działalność dopiero po uzyskaniu wpisu,. Należy podkreślić, iż na mocy przepisów wprowadzonych w nowelizacji ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, która weszła w życie dnia 01 grudnia 2015 r., oddział przedsiębiorcy zagranicznego jest jedynym podmiotem, któremu po zarejestrowaniu w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego nie jest automatycznie nadawany Numer Identyfikacji Podatkowej. Nadanie NIP oddziałowi przedsiębiorcy zagranicznego poprzedzone jest wszczęciem odrębnej procedury i zainicjowanej na wniosek zainteresowanej strony.

Nadto również w zakresie nazwy przewidziano oddzielne regulacje dla oddziału przedsiębiorcy zagranicznego. Na mocy art. 90 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, przedsiębiorca zagraniczny zobowiązany jest oznaczyć działający oddział oryginalną nazwą wraz z przetłumaczoną na język polski nazwą formy prawnej przedsiębiorcy oraz dodaniem na końcu zwrotu „oddział w Polsce”. Przepisy dotyczące zasad budowy firmy oddziału przedsiębiorcy zagranicznego nie opierają się na postanowieniach jedenastej dyrektywy. Dyrektywa stanowi jedynie, że firma oddziału nie musi być tożsama z firmą przedsiębiorcy zagranicznego zakładającego oddział. Szczególne znaczenie w odniesieniu do firm mają ogólnie przyjęte dla wszystkich podmiotów zasady odróżnialności i wyłączności.

Bardzo ważną kwestią, bez której oddział przedsiębiorcy zagranicznego nie mógłby w rzeczywistości funkcjonować jest ustanowienie na terenie Polski osoby upoważnionej w oddziale do reprezentowania przedsiębiorcy zagranicznego. Dane tej osoby (imię i nazwisko oraz adres na terenie RP) należy dołączyć do dokumentacji składanej do Krajowego Rejestry Sądowego, a wybór tej osoby na stanowisko poprzeć pisemną decyzją przedsiębiorcy zagranicznego. Osoba ta jest upoważniona do dokonywania wszystkich czynności w imieniu przedsiębiorcy zagranicznego związanych z działalnością oddziału na terenie Polski, w szczególności do kierowania całokształtem działalności oddziału. Co ciekawe, w przeciwieństwie do spółek prawa handlowego, nie istnieje możliwość ograniczenia zakresu, w którym przedstawiciel może reprezentować oddział w stosunku do osób trzecich. Dlatego też wszelkie ograniczenia nałożone na przedstawiciela nie będą miały skutków prawnych wobec osób trzecich.

Warto podkreślić, że ustanowienie przedstawicielstwa nie wyłącza możliwości reprezentowania spółki w Polsce przez inne osoby, w szczególności przez członków jej organu. Przepis zawarty w art. 39 ustawy o Krajowy Rejestrze Sądowym zobowiązuje do umieszczenia w rejestrze informacji o organie uprawnionym do reprezentowania spółki zagranicznej, wraz z jego składem osobowym oraz sposobem reprezentacji, a gdy nie jest to możliwe ze względu na formę bądź strukturę przedsiębiorcy należy wskazać wspólników uprawnionych do reprezentowania spółki i sposób reprezentacji. Z uwagi na fakt, że model organów spółki, skład, oraz zasady reprezentacji są oparte na innym systemie prawnym to zapisy w rejestrze przedsiębiorców mogą zawierać informacje niezgodne z Kodeksem spółek handlowych.

W odniesieniu do przedmiotu działalności oddziału przedsiębiorcy zagranicznego na terenie Polski należy wskazać, nie może być on szerszy niż oryginalna działalność przedsiębiorcy zagranicznego. Wynika to z faktu, że oddział nie jest osobnym podmiotem prawnym, a jest jedynie przedłużeniem przedsiębiorcy zagranicznego na terenie Polski. Należy pamiętać również, że działalność ta nie może być szersza ale za to może być węższa. Aby określić przedmiot działalności oddziału w sposób, który nie jest szerszy niż przedmiot działalności przedsiębiorcy zagranicznego, należy skorzystać z określenia przedmiotu działalności przedsiębiorcy zagranicznego w klasyfikacji NACE, której implementacją w Polsce jest PKD.



poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Hałasujący sąsiad – prawne rozwiązania problemu w polskim ustawodawstwie

Autor: Joanna Janiak

Wraz z przyrostem ludności oraz postępem cywilizacyjnym mieszkanie z dala od innych należy już do rzadkości. Dużą część budynków mieszkalnych stanowią bloki, wieżowce i kamienice, w których sąsiadów mamy bezpośrednio za ścianą. Współcześnie posiadanie domu jednorodzinnego nie oznacza wielkiego ogrodu i setek metrów do najbliższego sąsiada. Na osiedlach domków jednorodzinnych dominują małe działki i wspólne płoty sąsiadów. W związku z tym porządny i spokojny sąsiad jest teraz bardzo doceniany. Nocne głośne imprezy, uciążliwe zachowania sąsiadów, brak higieny to najczęstsze przyczyny, przez które dochodzi do sporów z współlokatorami budynków i okolicy. Warto pamiętać, że polskie regulację prawne umożliwiają nam walkę z przeszkadzającym sąsiadem zarówno na gruncie prawa karnego jak i cywilnego.

Do typowej sytuacji, na tle której dochodzi do sporu i z którą każdy nieodizolowany od reszty społeczeństwa człowiek miał do czynienia, jest zakłócanie ciszy nocnej. Chociaż w polskim ustawodawstwie pora ciszy nocnej nie jest uregulowana, powszechnie wiadomo, iż trwa między godziną 22 a 6 rano. W tym czasie każdy powinien powstrzymywać się od emitowania hałasów, które przeszkadzałyby innym w odpoczynku. W przypadku gdy budynek należy do spółdzielni mieszkaniowej bądź wspólnoty istotne jest zapoznanie się z uchwalonym regulaminem porządku domowego, który może wskazywać na dłuższe trwanie pory nocnej. Na jego podstawie możemy prosić sąsiada o zastosowanie się do przyjętych na danym terenie regulacji. Zawsze najlepiej rozpocząć od próby samodzielnego polubownego rozwiązania sytuacji. Zdarza się bowiem, iż osoba emitująca hałas nie zdaję sobie sprawy z siły jego natężenia oraz rozchodzenia się po budynku. Musimy pamiętać, że sąsiedzi nie zmieniają się z dnia na dzień i bardzo istotne jest pozostawać z nimi w dobrym kontakcie. Za nim więc uciekniemy się do wykorzystania przepisów prawa najlepiej pomówić z hałasującym współlokatorem.

W przypadku gdy rozmowa z sąsiadem nie odnosi skutku, zastosowanie znajdzie art. 51 ujęty w rozdziale VIII Kodeksu wykroczeń (tekst jedn. Dz.U. z 2013 r. poz. 482 ze zm.) zatytułowanym „Wkroczenia przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu”, którego treść przedstawia się następująco:

„§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.”

Wezwana do hałasującego Policja bądź Straż Miejska najczęściej nakłada na niego grzywnę, która może wynosić od 20 do 5000 zł. Często jednak w przypadku gdy powodem hałasu jest zorganizowana impreza alkoholowa, trudno jest ustalić właściciela mieszkania a ponadto w przypadku dużej ilości gości nielegalnie składają się oni na grzywnę i hałasują dalej, ponieważ nie ponieśli dużego kosztu świetnej zabawy. Pomoc należy w takim przypadku wzywać do skutku, jest to niestety jedyne możliwe doraźne uciszenie współlokatora.

Warto wiedzieć, że Policja oraz Straż Miejska zareagują na zgłoszenie tylko w przypadku gdy hałasowanie będzie odbywało się w godzinach ciszy nocnej. W sytuacji gdy uciążliwy hałasowanie odbywa się także za dnia można zgłosić się do Inspekcji Ochrony Środowiska, która zmierzy poziom natężenia hałasu. Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 14 czerwca 2007 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku (tekst jedn. Dz.U. z 2014 r. poz. 112) różnicuje dozwolone poziomy hałasu w zależności od przeznaczenia terenu. Upraszczając skomplikowane obliczenia można wskazać, że dla terenów pod zabudowę mieszkalną oraz na cele mieszkaniowo – usługowe dopuszczalny poziom hałasu wynosi  mniej więcej od 40 do 55 decybeli. W sytuacji gdy sąsiad łamie dozwolone natężenie może zostać ukarany, a wysokość kary zależy od ilości przekroczonych decybeli oraz od pory dnia i okoliczności. Jednak musimy pamiętać, iż w takiej sytuacji takie przekraczanie musi być na tyle częste a najlepiej stałe, aby w przypadku kontroli zostało wykazane. Przy jednorazowych okazyjnych hałasach wszczynanie takiego postępowania nie ma sensu. Powyższe regulację są bardziej przydatne w sytuacji, gdy w sąsiedztwie znajduje się przedsiębiorstwo, które swoją działalnością przekracza dozwolone natężenia hałasu.

Relacje z pozostałymi mieszkańcami budynku czy osiedla są bardzo istotne, ponieważ należą do tych które trwają długoczasowo. Wobec powyższego za nim zdecydujemy się na wystąpienie na drogę sądową warto wykorzystać możliwość zawarcia porozumienia poprzez mediację. Instytucją będącą mediatorem może być Rada Osiedla, która zaprosi zwaśnione strony na spotkanie i pouczy o konieczności przestrzegania regulaminu porządku domowego. Mieszkańcy Osiedla inaczej będą traktować próby naprawienia sytuacji przez wybranych przez siebie przedstawicieli Rady, a inaczej przez pracowników administracji. Władze spółdzielni mogą także nałożyć karę na lokatora, który nie przestrzega ustalonych zasad.

Kiedy powyższe polubowne metody nie przyniosą poprawy sytuacji, można wystąpić do sądu z powództwem negatoryjnym uregulowanym w art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r. poz. 121 ze zm., dalej „k.c.”), którego celem jest zaprzestanie naruszania cudzego prawa własności. Każdy właściciel nieruchomości na mocy art. 144 k.c. „powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.”  Takie działania właściciela nieruchomości na jej terenie, którego skutki są odczuwalne na nieruchomości sąsiedniej nazywamy immisjami. Należy do nich również hałas, który należy do immisji pośrednich pozytywnych materialnych (jego źródło znajduję się na sąsiedniej nieruchomości, powoduje przepływanie cząstek czy wstrząsów). Źródłem hałasu może być nie tylko impreza w lokalu, głośna muzyka ale także krzyki, chodzenie w obuwiu po mieszkaniu itp. Oceny czy oddziaływanie w określonej sprawie wykracza poza zakres „przeciętnej miary” dokonuje sąd w postępowaniu. Sąd może nakazać hałasującemu zaniechanie konkretnych czynności lub też przedsięwzięcie czynności w celu zmniejszenia uciążliwość immisji.

W sytuacji gdy sąsiad jest bardziej uciążliwy, a jego przeszkadzające zachowanie nie polega tylko na czasowym hałasowaniu, ale także np. na stwarzaniu niebezpieczeństwa, braku higieny czy agresji ustawa z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (tekst jedn. Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 903 ze zm.) w art. 16 przewiduje możliwość wystąpienia do sądu z roszczeniem o sprzedaż lokalu w drodze licytacji. Realizacja tego roszczenia jest na tyle utrudniona, że sam właściciel musi na to wyrazić zgodę – bowiem wspólnota musi podjąć taką decyzję jednogłośnie. W przypadku pozytywnego zakończenia postępowania sprawa nie jest jeszcze rozwiązana, bo sama sprzedaż lokalu nie oznacza, że lokator się z niego wyprowadzi. W takiej sytuacji potrzebne będzie kolejne postępowanie, unormowane w art. 13 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (tekst jedn. Dz.U. z 2014 r. poz. 150)

„Art. 13. 1. Jeżeli lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku, inny lokator lub właściciel innego lokalu w tym budynku może wytoczyć powództwo o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu i nakazanie jego opróżnienia.
2. Współlokator może wytoczyć powództwo o nakazanie przez sąd eksmisji małżonka, rozwiedzionego małżonka lub innego współlokatora tego samego lokalu, jeżeli ten swoim rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie.”

Jednak po wygraniu sprawy wyeksmitowanie lokatora nie jest takie proste – w systemie prawnym funkcjonuje Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 grudnia 2011 r. w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach o opróżnienie lokalu lub pomieszczenia albo o wydanie nieruchomości (Dz.U. z 2012 r. poz. 11), w którym wskazane są warunki, jakie muszą być spełnione aby doprowadzić do eksmisji lokatora. Przede wszystkim należy zaznaczyć, że od 2005 r. w Polsce nie można wyrzucać człowieka „na bruk” i konieczne jest znalezienie mu nowego lokalu, jeżeli wyeksmitowany lokator sam tego nie zrobi.

Niekiedy sąsiedzi naprawdę potrafią uprzykrzyć nam życie, dlatego warto być świadomym swoich praw i możliwości ich egzekwowania. Przed wystąpieniem z roszczeniem na drogę sądową warto jednak spróbować porozumieć się z uciążliwym lokatorem. Sięganie po regulację z kodeksu wykroczeń nie jest jeszcze tak ostrym narzędziem do walki jak wystąpienie z którymś z wyżej wskazanych powództw cywilnych. Jeżeli jednak sytuacja jest długotrwała i lżejsze środki walki nie przynoszą poprawy, nie pozostaje nam nic innego jak stanąć z sąsiadem po przeciwnych stronach na sali sądowej.

środa, 26 sierpnia 2015

Przewóz i spedycja w realiach nowych niemieckich regulacji odnośnie płacy minimalnej

Autor: Natalia Jastrzębowska

Z dniem 1 stycznia 2015 r. w Niemczech weszła w życie ustawa Mindeslohngesetz określająca płacę minimalną. Zgodnie z nią minimalna godzinna płaca wynosi 8,50 euro brutto i przysługuje wszystkim pracownikom wykonującym pracę w Niemczech. Płaca minimalna jest ustalona jako godzinowe wynagrodzenie brutto, które musi być wynagrodzeniem. Regulacja ta dotyczy zatem także polskich pracodawców delegujących swoich pracowników do pracy na terenie Niemiec. Najbardziej dotknięta nowymi przepisami została branża transportowa – operatorzy transportu wykonujący swoją działalność transportową na terytorium Niemiec, w tym kabotaż, czy międzynarodowe operacje transportowe. Ponadto załadowcy niemieccy informują polskich przewoźników o przyszłorocznym obowiązku polegającym na podpisywaniu specjalnych oświadczeń przez kierowców, w którym ci mają potwierdzić fakt otrzymywania wynagrodzenia minimalnego. Polscy przedsiębiorcy transportowi poddali w wątpliwość, czy zobowiązani są do stosowania wskazanych stawek minimalnych.

Należy zwrócić szczególną uwagę na wspomniane wyżej oświadczenia, które niemieckie firmy spedycyjne próbują uzyskać od polskich przewoźników, a które dotyczą stosowania niemieckiej płacy minimalnej dla kierowców. Niektóre z nich bowiem zawierają niekorzystne, a niekiedy nawet bardzo niebezpieczne dla przewoźników zapisy. Wśród nich przykładowo takie, które wymagają potwierdzenia, iż dana firma spedycyjna jest uprawniona do przeprowadzenia audytu przewoźnika w zakresie zgodności z ustawą, przejęcia przez przewoźnika odpowiedzialności za wszelkie roszczenia niemieckich władz publicznych z tytułu kar i grzywien nakładanych na firmy spedycyjne za nieprzestrzegania ustawy o płacy minimalnej przez przewoźnika, czy do ponoszenia odpowiedzialności za powstałe w trakcie współpracy z daną firmą spedycyjną zobowiązania. Podpisanie przez przewoźników deklaracji z takimi postanowieniami może skutkować ciężkimi konsekwencjami. Należy pamiętać, iż zgodnie z niemieckimi przepisami zgłoszenia zamiaru wykonania przewozu na terenie Niemiec jest obecnie jedynym dokumentem wymaganym przez władze celne.
Polskich przedsiębiorców transportowych obowiązują także nowe reguły dla kabotażu i przewozów dwustronnych. Jedną z nowych zasad jest wymóg powiadomienia. Przed rozpoczęciem operacji transportowej na terytorium Niemiec zagraniczni operatorzy transportu są zobowiązani powiadamiać o swoim zamiarze Bundesfinanzdirektion West w Kolonii. W tym celu utworzony został specjalny formularz zawierający zobowiązanie pracodawcy do bezwzględnego przestrzegania postanowień o płacy minimalnej, czy przechowywania wymaganej dokumentacji oraz dostarczania jej na żądanie niemieckich władz celnych do kontroli. Dokumentacja ma być przechowywana przez co najmniej 2 lata. Ponadto, pracodawca musi obecnie rejestrować rozpoczęcie i zakończenie operacji transportowej oraz liczbę godzin przepracowanych na terytorium Niemiec najpóźniej w ciągu 7 dni po wykonaniu operacji transportowej, przy czym w czas pracy kierowcy nie są wliczane odpoczynki i przerwy. Za nieprzestrzeganie postanowień o płacy minimalnej przewidziane są dla pracodawców wysokie kary finansowe, do 500 000 euro – w przypadku niewypłacana należnego wynagrodzenia bądź wypłacania go z opóźnieniem. Płaca ta musi być wypłacona najpóźniej ostatniego dnia pracy banku, w miesiącu następującym po miesiącu, w którym została wykonana praca. Do prawidłowego naliczenia płacy stosowana jest zasada kursu waluty zgodnie z art. 107 rozporządzenia Komisji Administracyjnej Wspólnot Europejskich ds. zabezpieczenia społecznego pracowników migrujących EWG 574/72. Dla zobrazowania sytuacji kurs na drugi kwartał 2015 roku wynosił 1 euro = 4,27833 zł, stąd w przeliczeniu pracownik powinien za godzinę pracy na terenie Niemiec otrzymać co najmniej 36 złotych.

Warto nadmienić także, iż powyższe regulacje dotyczące płacy minimalnej nie dotyczą samozatrudnionych. Zwraca się przy tym uwagę, że samozatrudnienie istnieje wtedy, jeśli dana osoba swoją pracę wykonuje w głównej części niezależnie. W zamówieniu transportowym określone jest jedynie miejsce i termin dostarczenia ładunku. O pozostałych zagadnieniach związanych z danym transportem decyzje podejmuje samozatrudniony kierowca. Dla przykładu decyduje on samodzielnie o trasie konkretnego przejazdu. Co więcej samozatrudniony przeprowadza transport własnym pojazdem, a nie pojazdem klienta, a zapłatę otrzymuje nie za godzinę pracy, a za konkretne zamówienie.

Sprawa trafiła przed Komisję Europejską. Do czasu wyjaśnienia zawieszono stosowanie powyższych przepisów. Podmioty niemieckie powołują się w swoich argumentach na przepisy dyrektywy 96/71/WE z dnia 16 grudnia 1996 r. dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług, zobowiązującej zagraniczne podmioty delegujące pracowników do pracy na terenie Niemiec do przestrzegania warunków, w tym dotyczących płacy minimalnej. Problem pojawia się przy wykładni definicji pojęć „podróży służbowej” i „delegowania”, polscy kierowcy zaś nie są pracownikami delegowanymi, a będącymi jedynie w podróży służbowej. Wykonywanie zadań przewozowych mieści się bowiem w definicji „podróży służbowej” z art. 775 Kodeksu Pracy, który stanowi w § 1 , iż „pracownikowi wykonującemu na polecenie pracodawcy zadanie służbowe poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem pracy przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową”. Zgodnie zaś z wyżej wspomnianą dyrektywą podczas delegowania należy stosować definicję pracownika obowiązującą w prawie Państwa Przyjmującego, w tym wypadku Niemiec, na teren którego pracownik zostaje delegowany. Stąd też, aby uznać polskiego pracownika jako delegowanego na teren Niemiec, polski pracodawca oddelegowując pracownika do pracy musiałby wskazać co najmniej konkretne miejsce oddelegowania. Stosowanie zatem nowych regulacji wobec polskich przedsiębiorców wydaje się być w tym wypadku nieuzasadnione, a wymaganie od nich wyżej już wspomnianych oświadczeń – bezprawne.

Komisja Europejska uważa, iż zastosowanie ustawy o płacy minimalnej do wszystkich operacji transportowych na terenie Niemiec ograniczałoby w nieproporcjonalny sposób swobodę świadczenia usług i wolny przepływ dóbr Jak wiadomo z nieoficjalnych informacji Komisja może nie zgodzić się na obowiązek stosowania minimalnej płacy dla zagranicznych kierowców przejeżdżających przez teren Niemiec. Zgodzić się ma natomiast na obowiązek jej stosowania przez firmy świadczące usługę kabotażu, czyli utrzymywania połączeń komunikacyjnych między poszczególnymi niemieckimi miastami.

Na oficjalne stanowisko Komisji Europejskiej należy jednak poczekać, pamiętać bowiem należy, iż Unia ma w swojej naczelnej zasadzie ujednolicanie wszystkich zasad funkcjonowania w jej ramach przepływu kapitału, ludzi i usług. Do czasu wyjaśnienia sprawy z Komisją Berlin zawiesił stosowanie swych przepisów. Niemcy utrzymują jednak, że nowe regulacje są zgodne z prawem unijnym.

niedziela, 23 sierpnia 2015

Prawo konsumenckie – reklamacja towaru niezgodnego z umową

Autor: Karol Kępka

Kupując wadliwy towar należy go zwyczajnie zwrócić. Podstawą owego towaru może być gwarancja albo rękojmia. Składając reklamację, sprzedawca musi ją uwzględnić, gdyż to on ponosi odpowiedzialność za towar, jaki wydał kupującemu. Kupujący ma wybór jeśli do towary była dołączona karta gwarancyjna. W takim przypadku może on wadliwy produkt zwrócić albo sprzedawcy albo gwarantowi. Wszystko zależy od tego co konsument uzna dla niego za korzystniejsze. Aby otrzymać towar zgodny z umową można żądać (i) naprawy, (ii) wymiany, (iii) zwrot całości wartościami (iv) zwrot części wartości - w tym przypadku konsument zadowala się wadliwym towarem za niższą cenę.

Konsument ma dwa lata na zwrot towaru wadliwego. Jednakże od momentu kiedy wykryje wadę ma 2 miesiące na zwrot od chwili gdy towar wykazał wadliwość. Po upływie tego terminu konsument traci swoje uprawnienia. W przypadku rzeczy używanych termin ten może zostać ograniczony do jednego roku za porozumieniem stron. Spowoduje to sytuację, w której sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności. Najlepiej reklamacji dokonać pisemnie, gdzie wprost wskażemy datę. Wtedy konsument ma dowód na to, że zmieścił się w terminie i jego uprawnienia względem sprzedawcy są skuteczne. Warto jednak pamiętać, że konsument nie może odstąpić od umowy sprzedaży w przypadkach gdy niezgodność towaru z umową jest nieistotna. Istotna wada to taka, która uniemożliwia korzystanie z towaru (np. lodówka nie chłodzi).

Co jeśli kupimy rzeczy po promocji, na wyprzedaży? Towar został kupiony jak każdy inny pełnowartościowy produkt tyle, że w okazyjnej cenie. Nie ogranicza to w takim razie uprawnień kupującego. Jeśli jednak powodem promocji jest wada towaru o której sprzedawca nas informuje, to wtedy reklamować go już nie możemy. Jednakże jeśli wadliwy towar wykaże kolejne wady, o których nas sprzedawca nie powiadomił, wtedy znów konsument ma swoje uprawnienia do zwrotu, wymiany lub obniżki ceny.

Sprzedawca nie może przy umowie sprzedaży informować nas, że nie ponosi odpowiedzialności za sprzedany towar. Takie postanowienie będzie nieważne. Również konsument nie może ograniczyć swoich praw godząc się na brak odpowiedzialności sprzedawcy.

Termin do ustosunkowania się sprzedawcy do reklamacji wynosi 14 dni kalendarzowych. Dni liczone są od dnia kolejnego po złożeniu reklamacji przez konsumenta. Brak reakcji na reklamację działa na korzyść kupującego. W takim przypadku należy uznać, że reklamacja została przez sprzedawcę uwzględniona w taki sposób, w jaki uprawniony domagał się w dokumencie reklamacyjnym. Nigdzie jednak nie jest wskazane w jaki sposób sprzedawca ma zareagować na reklamację. Dobrze jest wtedy w dokumencie reklamacyjnym wskazać ten element. Czas na reakcję nie oznacza czasu w którym towar będzie naprawiony lub wymieniony co jest częstą podstawą do konfliktu konsumenta ze sprzedawcą. Wszystko przez brak precyzji w przepisach dotyczących reklamacji.

Jak wcześniej wspomniałem dla celów dowodowych najlepiej jest złożyć reklamację w formie pisemnej. Faktem jest, ze forma jest dowolna np. reklamacja e-mailem, ustna czy telefoniczna. Każda jest skuteczna. W przypadku składanie ustnej reklamacji, najlepiej zadbać o to aby sprzedawca wystawił pisemne potwierdzenie złożenia reklamacji.

Kto ponosi koszty reklamacji? W przypadku gwarancji można to wyczytać z karty gwarancyjnej. W niej napisane jest wprost kogo obciąża się danymi kosztami. Przy rękojmi zaś koszty związane z transportem, montażem, demontażem, ponownym uruchomieniem ponosi sprzedawca. W sytuacji gdy owe koszty poniósł konsument, sprzedający ma obowiązek je zwrócić.

Wady jakie może mieć towar dzielimy na fizyczne i prawne. Z fizycznymi wadami mamy do czynienia wtedy gdy towar nie posiada właściwości jakie powinien mieć ( np. książka nie posiada wszystkich stron). Taka wada istnieje również jeśli towar jest niekompletny (np. konsola do gry nie posiada kontrolera). O wadzie fizycznej powiemy także wtedy gdy towar nie posiada właściwości, o których informował nas sprzedawca lub gdy kupujący pytał o jakieś właściwości a sprzedający nie zaprzeczał, że dany towar ich nie posiada.    

piątek, 17 lipca 2015

Utylizacja zwłok zwierzęcych – wybrane aspekty prawne

Autor: Magdalena Sobalska

Jednym z zagadnień w praktyce weterynaryjnej, które budzi liczne kontrowersje jest tematyka utylizacji zwłok zwierzęcych, czyli zwierząt padłych lub uśmierconych. Nie można jednak obejść obok tego tematu obojętnie, gdyż jest to kwestia bardzo istotna zarówno dla samych właścicieli zwierząt, jak i zakładów leczniczych.

Źródła podanej kwestii znajdziemy nie tylko na poziomie prawa polskiego, ale także na poziomie prawa europejskiego. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1069/2009 z dnia 21 października 2009 roku (zwane dalej Rozporządzeniem), określające przepisy sanitarne dotyczące produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, nieprzeznaczonych do spożycia przez ludzi, jest jednym z podstawowych aktów prawnych poruszającym ten problem prawny. Obok niego można wskazać również Ustawę z dnia 20 lipca 1991 r. o Inspekcji Ochrony Środowiska – Dz.U. 1991 nr 77, poz. 335, a także Ustawę z dnia 29 stycznia 2004 r. o Inspekcji Weterynaryjnej – Dz. U. 2004 nr 33, poz. 287.

Definicja zwłok zwierzęcych została zawarta w Ustawie o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczania chorób zakaźnych zwierząt z dnia 11 marca 2004 r. Dz.U. 2004 nr 69, poz. 625, za którą zwłoki zwierzęce oznaczają zwierzęta padłe lub zabite w celu innym niż spożycie przez ludzi.

W Rozporządzeniu wskazanym powyżej znajdziemy podział na surowce danej kategorii. Zwierzęta domowe, ale również takie z ogrodów zoologicznych i cyrkowe, należą do surowców kategorii 1, co oznacza, że obejmuje ona wszystkie części tuszy, włącznie ze skóra ww. zwierząt, a także dowolny surowiec zawierający takie produkty.

Podlegają one bezpośredniemu unieszkodliwieniu, jako odpady poprzez spopielanie w zatwierdzonej spalarni; po przetworzeniu w zatwierdzonych zakładach przetwórczych, unieszkodliwianiu jako odpady poprzez spopielenie lub współspopielenie w spalarniach lub współspalarniach; po przetworzeniu w zatwierdzonych zakładach przetwórczych unieszkodliwieniu jako odpady przez składowanie na zatwierdzonych składowiskach.

Zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (Dz. U. Nr 69, poz. 625, z późn. zm.) za zatwierdzone w rozumieniu przepisów Unii Europejskiej uważa się podmioty, które uzyskały decyzję powiatowego lekarza weterynarii; prowadzoną przez podmioty działalność nadzorowaną przez Inspekcję Weterynaryjną.
  
Zarówno składowanie odpadów, jak i ich termiczne przekształcanie może odbywać się wyłącznie pod warunkiem spełnienia wymogów wynikających z przepisów sanitarno-weterynaryjnych oraz wymogów określonych przepisami ochrony środowiska.

W przypadku termicznego przekształcania odpadów spalarnia lub współspalarnia powinna spełniać wymagania określone przepisami ochrony środowiska, a w szczególności rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 21 marca 2002 r. w sprawie wymagań dotyczących prowadzenia procesu termicznego przekształcania odpadów (Dz. U. Nr 37, poz. 339, z późn. zm.); rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 23 grudnia 2004 r. w sprawie wymagań w zakresie prowadzenia pomiarów wielkości emisji (Dz. U. Nr 283, poz. 2842); rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 20 grudnia 2005 r. w sprawie standardów emisyjnych z instalacji (Dz. U. Nr 260, poz. 2181, z późn. zm.).

Należy zaznaczyć, iż zgodnie z § 16 rozporządzenia ministra środowiska w sprawie standardów emisyjnych z instalacji przepisy rozdziału 3 nie mają zastosowania do instalacji, w których spalane lub współspalane są wyłącznie zwłoki zwierzęce.

Natomiast, rodzaje odpadów, które mogą być składowane na składowisku w sposób nieselektywny, określone zostały w załączniku do rozporządzenia ministra gospodarki z dnia 30 października 2002 r. w sprawie rodzajów odpadów, które mogą być składowane w sposób nieselektywny (Dz. U. Nr 191, poz. 1595).

Ważne jest tutaj to, iż składowanie odpadów lub ich termiczne przekształcanie może odbywać się wyłącznie pod warunkiem spełnienia wymogów wynikających z przepisów sanitarno-weterynaryjnych.

Możliwe jest jednak ominięcie tych przepisów i utylizacja zwierząt może nastąpić poprzez grzebanie. W tym zakresie właściwe kompetencje ma powiatowy lekarz weterynarii. Grzebanie martwych zwierząt może być uzasadnione w szczególnych, wyjątkowych przypadkach, jedynie na terenach odosobnionych lub w przypadkach zwalczania choroby, aby uniknąć rozpowszechniania się ogniska ciężkiej choroby zakaźnej.

Jedną z najważniejszych kwestii, o której niestety nie mówi się głośno jest fakt, iż utylizacja martwych zwierząt jest obowiązkiem gmin. Zgodnie z Ustawą z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – Dz. U. 1996 nr 132, poz. 622. – gminy są zobowiązane do zapewnienie budowy, utrzymania i eksploatacji własnych lub wspólnych z innymi gminami instalacji i urządzeń do zbierania, transportu i unieszkodliwiania zwłok zwierzęcych lub ich części.

W praktyce całość zagadnień związanych ze zbieraniem zwłok zwierzęcych, ich przetwarzaniem lub spalaniem realizuje istniejąca sieć prywatnych zbiornic zwłok zwierzęcych, zakładów utylizacyjnych (przetwórczych) i spalarni. Zdolność przerobowa tych zakładów całkowicie zabezpiecza potrzeby w skali kraju. Zgodnie z rejestrem prowadzonym przez Głównego Lekarza Weterynarii w Polsce w dniu 1 stycznia 2005 r. zarejestrowanych było 70 podmiotów zajmujących się zbieraniem zwłok padłych zwierząt i odpadów zwierzęcych; 46 obiektów zbiornic zwłok padłych zwierząt; 34 zakłady utylizacyjne przetwarzające odpady kategorii 3; 7 zakładów utylizacyjnych przetwarzających odpady kategorii 2; 8 zakładów utylizacyjnych przetwarzających odpady kategorii 1; 10 ogrodów zoologicznych i zwierzętarni wykorzystujących odpady zwierzęce; 123 zakłady techniczne wykorzystujące odpady zwierzęce.

Wyspecjalizowaną instytucją, która może dokonywać analizy upadków zwierząt gospodarskich pod względem ilościowym i terytorialnym, jest Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która zgodnie z art. 8 ustawy z dnia 2 kwietnia 2004 r. o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt (Dz.U. Nr 91, poz. 872) prowadzi rejestr zwierząt gospodarskich oznakowanych (tj. bydło, owce, kozy, świnie), w którym znajdują się dane dotyczące utylizacji zwłok zwierząt gospodarskich. Podmiot prowadzący zakład utylizacyjny obowiązany jest zgłosić do biura powiatowego ARiMR w terminie 7 dni utylizację zwłok zwierzęcia gospodarskiego i na tej podstawie w Systemie Identyfikacji i Rejestracji Zwierząt gromadzone są informacje dotyczące dokonanych utylizacji.

W 2014 roku 12 firm z branży utylizacyjnej, świadczyło na podstawie umów z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, usługi w zakresie zbioru, transportu i unieszkodliwiania padłych zwierząt gospodarczych. Można tu wymienić, np. EKO – STOK Sp. z o.o., Saria Polska z o.o., STRUGA S.A.

Taki sposób postępowania ze zwłokami zwierzęcymi budzić może pewne wątpliwości moralne. Jednakże należy zwrócić uwagę, iż postępowanie inne niż wskazane w obowiązujących przepisach, jest niczym innym, jak wykroczeniem poza obowiązujące prawo. Możliwa jest wtedy ingerencja Inspekcji Ochrony Środowiska lub Straży Miejskiej, która ma możliwość nałożenia odpowiedniej sankcji. W praktyce jednak częściej stosowane jest podpisywanie pouczających oświadczeń o konieczności utylizacji oraz jej legalnych sposobach, przez właścicieli zwierząt.

W Polsce jednak niewielki odsetek zwierząt jest utylizowany. Wynika to z braku wiedzy i wciąż nierozwiniętej sieci zakładów utylizacyjnej. Jest to kwestia, która powinna mieć lepiej rozbudowaną podstawę prawną. Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem byłoby zbudowanie w większych aglomeracjach miejskich oficjalnych cmentarzy dla zwierząt. Jednak mimo, iż ten temat jest często poruszany, a nawet w niektórych miastach spotkał się już z poczynieniem odpowiednich kroków prawnych (Kraków) to oficjalne legalne cmentarze nie powstają. Nieoficjalnych jest jednak mnóstwo.