niedziela, 7 września 2014

Odnawialne Źródła Energii – jak rozpocząć działalność?

Autor: Marcin Borowski

1 września 2014 roku zakończyły się wstępne konsultacje dotyczące przygotowanego w Ministerstwie Gospodarki projektu „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku”. Głównym celem zakreślonej polityki energetycznej jest stworzenie warunków dla stałego i zrównoważonego rozwoju gospodarki narodowej, zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państwa oraz zaspokojenie potrzeb energetycznych przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Dokument przewiduje trzy cele operacyjne, mające służyć realizacji powyżej wskazanego celu głównego, a mianowicie (i) zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, (ii) zwiększenie konkurencyjności i efektywności energetycznej gospodarki narodowej, (iii) ograniczenie oddziaływania energetyki na środowisko.

Przytoczone cele operacyjne, stanowiące tzw. doktrynę polityki energetycznej, w szczególności ten dotyczący zmniejszenia odziaływania szeroko rozumianej energetyki na środowisko, do czego konsekwentnie obligują kraje członkowskie organy Unii Europejskiej, a także jasno sprecyzowana droga Polski do dyferencjacji źródeł energii poprzez ekspansję odnawialnych źródeł energii związanej z zakładanym wydatnym rozwojem technologii produkcji energii ze źródeł odnawialnych (energia wiatrowa, energia słoneczna, energia wodna, geotermia, biomasa, biogaz), może w niedalekiej przyszłości okazać się dla polskich przedsiębiorców atrakcyjnym pod względem biznesowym sektorem gospodarki. Z tego względu być może warto już dziś, zakładając potencjał inwestycyjny w wytwarzaniu energii elektrycznej w odnawialnych źródłach energii, prześledzić dość restrykcyjne przecież, z uwagi na regulowany rynek energetyczny w Polsce, wymagania i procedury towarzyszące wspomnianym wyżej przedsięwzięciom.

Najistotniejszym aktem prawnym regulującym przedmiotową materię jest ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 roku Prawo energetyczne (Dz. U. 1997 nr 54 poz. 348), zwana w dalszej części niniejszego artykułu „Ustawą”. Zgodnie z art. 32 ust. 1 pkt 1 lit. b przywołanej Ustawy „uzyskania koncesji wymaga wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania energii elektrycznej, z wyłączeniem wytwarzania energii elektrycznej w źródłach o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nieprzekraczającej 50 MW niezaliczanych do odnawialnych źródeł energii lub do źródeł wytwarzających energię elektryczną w kogeneracji oraz z wyłączeniem wytwarzania energii elektrycznej z biogazu rolniczego”. Zgodnie z brzmieniem powyższego przepisu, co do zasady każda działalność gospodarcza polegająca na wytwarzaniu energii elektrycznej w odnawialnych źródłach energii (z wyjątkiem biogazu rolniczego, którego to wytwarzanie uzależnione jest od uzyskania wpisu do rejestru prowadzonego przez Prezesa Agencji Rynku Rolnego) podlega koncesjonowaniu.  

Przesłanki, których spełnienia wymaga od podmiotów ubiegających się o koncesję ustawodawca, określone są w art. 33 ust. 1 Ustawy, i są to: (i) siedziba lub miejsce zamieszkania podmiotu na terytorium UE, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwa członkowskiego EFTA, (ii) dysponowanie środkami finansowymi w wielkości gwarantującej prawidłowe wykonywanie działalności, ewentualnie udokumentowanie możliwości ich pozyskania (iii) możliwości techniczne gwarantujące prawidłowe wykonywanie działalności (iv) zapewnienie zatrudnienia osób o właściwych kwalifikacjach zawodowych, o których mowa w art. 54 Ustawy (v) uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.

W art. 33 ust. 3 Ustawy wymienione są także przesłanki negatywne do uzyskania koncesji: (i) toczące się wobec podmiotu postępowanie upadłościowe lub likwidacja, (ii) cofnięcie uprzednio przyznanej koncesji lub wykreślenie z rejestru działalności regulowanej w ciągu ostatnich 3 lat z przyczyn wskazanych w art. 58 ust. 2 i art. 71 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 roku o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. 2004 nr 173 poz. 1807), (iii) skazanie prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo mające związek z przedmiotem działalności gospodarczej określonej Ustawą.   

Jak stanowi art. 9a ust. 6 Ustawy sprzedawca energii elektrycznej jest zobowiązany, w zakresie i na zasadach określonym przez przepisy odrębne, z urzędu zakupić energię elektryczną wytworzoną w odnawialnych źródłach energii przyłączonej do sieci dystrybucyjnej lub przesyłowej znajdującej się na terenie obejmującym obszar działania tego sprzedawcy. Podmiotom nieposiadającym  koncesji, o której mowa w akapicie poprzedzającym, nie przysługuje prawo żądania zakupu wytworzonej energii, ani też prawo pierwszeństwa w świadczeniu usług jej przesyłania lub dystrybucji.    

Oprócz powyższego wyłącznie koncesjonowane przedsiębiorstwa energetyczne i zarejestrowane przedsiębiorstwa wytwarzające biogaz rolniczy mogą się ubiegać o tzw. Zielone Certyfikaty Energetyczne, za pomocą których identyfikuje się przede wszystkim źródło energii, datę i miejsce jej wyprodukowania, a także na wniosek producenta informacje na temat rodzaju i mocy elektrowni, a które to certyfikaty są gwarantem „ekologiczności” pochodzenia energii, co może stanowić dla przedsiębiorcy handicap marketingowy.

Ponadto podmiot wykonujący działalność gospodarczą bez wymaganej koncesji lub wymaganego wpisu do rejestru przedsiębiorstw energetycznych zajmujących się wytwarzaniem biogazu, zgodnie z art. 601 ustawy z dnia 20 maja 1971 roku Kodeks wykroczeń (Dz. U. 1971 nr 12 poz. 114) podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Z art. 43 ust. 1 Ustawy wynika, że każdy podmiot zamierzający prowadzić działalność gospodarczą związaną z wytwarzaniem energii elektrycznej może ubiegać się wydanie promesy koncesji, stanowiącej, można powiedzieć, swoiste przyrzeczenie jej udzielenia. Okres ważności udzielonej promesy nie może być krótszy niż 6 miesięcy. Nie daje ona jednak prawa do prowadzenia działalności ani innych przywilejów w zakresie określonym przez docelową koncesję. W przypadku gdy stan faktyczny lub prawny podany we wniosku o wydanie promesy nie uległ zmianie, organ jest zobowiązany do wydania koncesji zgodnie z treścią promesy. Promesa w znacznym stopniu ułatwia realizację wstępnego etapu procesu inwestycyjnego polegającego m. in. na uzyskaniu finansowania projektu.

Wniosek o udzielenie koncesji należy przesłać co do zasady do Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, z tym jednak zastrzeżeniem, że wniosek, który obejmuje źródło odnawialne wykorzystujące w procesie przetwarzania energię spadku rzek, promieniowania słonecznego, wiatru, geotermalną, aerotermalną, fal, pływów morskich i prądów lub pozyskiwaną z biogazu powstałego w procesach odprowadzania lub oczyszczania ścieków albo rozkładu składowanych szczątków roślinnych i zwierzęcych, należy złożyć we właściwym miejscowo Oddziale Terenowym Urzędu Regulacji Energetyki.  

Przedmiotowy wniosek o udzielenie koncesji lub odpowiednio promesy koncesji powinien zawierać, zgodnie z treścią art. 35 ust. 1 Ustawy, w szczególności (i) oznaczenie wnioskodawcy i jego siedziby lub miejsca zamieszkania, a w razie ustanowienia pełnomocników do dokonywania czynności prawnych w imieniu przedsiębiorcy – również ich imiona i nazwiska, (ii) określenie przedmiotu oraz zakresu prowadzonej działalności, na którą ma być wydana koncesja, (iii) informacje o dotychczasowej działalności wnioskodawcy, w tym sprawozdania finansowe z ostatnich 3 lat, jeżeli podmiot prowadzi działalność gospodarczą, (iv) określenie czasu, na jaki koncesja ma być udzielona, wraz ze wskazaniem daty rozpoczęcia działalności, (v) określenie środków, jakimi dysponuje podmiot ubiegający się o koncesję, w celu zapewnienia prawidłowego wykonywania działalności objętej wnioskiem, (vi) numer w rejestrze przedsiębiorców albo ewidencji działalności gospodarczej oraz numer identyfikacji podatkowej NIP. Do wniosku powinny zostać załączone dokumenty (i) potwierdzające, że przedsiębiorca spełnia warunki organizacyjne zapewniające prawidłowe wykonywanie działalności objętej koncesją (promesą koncesji), (ii) dokumenty wskazujące, że spełnione są warunki techniczne zapewniające prawidłowe wykonywanie działalności gospodarczej oraz (iii) dokumenty wskazujące posiadanie możliwości finansowych zapewniających prawidłowe wykonywanie działalności objętej koncesją.

Podsumowując, mimo postępującej liberalizacji polskiej gospodarki, objawiającej się w deregulacji i pozostawieniu w obszarze koncesjonowania już tylko siedmiu sektorów działalności gospodarczej, szeroko rozumiana energetyka, ze względu na specyficzny charakter pozostaje w dalszym ciągu pod licznymi obostrzeniami proceduralnymi nałożonymi ze strony administracji państwowej. Niewątpliwym jest, że regulacje w przedmiotowej materii są, ze względu na bezpieczeństwo energetyczne Polski, niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania rynku energetycznego tak w zakresie wytwarzania energii jak i jej późniejszej dystrybucji. Niemniej jednak w gospodarce wolnorynkowej potrzebne są także takie mechanizmy, które zapewnią przedsiębiorcom przejrzyste i spójne ramy zakładania i prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na wytwarzaniu energii elektrycznej również, a może, ze względu na dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/28/WE z dnia 23  kwietnia  2009  roku w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, w szczególności z odnawialnych źródeł energii. Powinniśmy zatem oczekiwać od ustawodawcy podjęcia stosownych działań, upraszczających powyżej opisaną procedurę, mających na celu zachęcenie prywatnych podmiotów do inwestowania w odnawialne źródła energii, co pozytywnie wpłynie zarówno na bezpieczeństwo energetyczne kraju poprzez dywersyfikację źródeł, jak i na środowisko naturalne.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Możliwość zwrotu zakupionego towaru w zależności od rodzaju umowy sprzedaży

Autor: Beata Małyszko

„Zwrotów nie przyjmujemy” - z takim stwierdzeniem bardzo często spotykamy się polskich sklepach internetowych oraz naziemnych. Nie zawsze taki zapis jest zgodny z obowiązującym prawem. Poniższe opracowanie ma na celu wyjaśnienie kiedy zwrot towaru musi zostać przyjęty, a kiedy sprzedawca nie ma takiego obowiązku. Już na początku należy podkreślić, że opisywane poniżej sytuacje odnoszą się jedynie do stosunków między konsumentem, a przedsiębiorcą.

Umowy sprzedaży została uregulowana przede wszystkim w Kodeksie Cywilnym oraz ustawie o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, ale kwestie zwrotów w niektórych rodzajach umów sprzedaży reguluje ustawa szczególna o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodzę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.

Dokonanie analizy tytułowego problemu wymaga wyodrębnienia trzech różnych sytuacji.

Po pierwsze - umowa zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa. Według ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodzę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny lokalem przedsiębiorstwa jest miejsce przeznaczone do obsługiwania publiczności i odpowiednio oznaczone. W związku z powyższym, przez taką umowę możemy rozumieć umowę zawartą z akwizytorem lub podczas prezentacji ulicznej. Ponadto ustawa stanowi, że umową zawartą poza lokalem przedsiębiorstwa jest zawarcie jej w wyniku zorganizowanego zbierania ofert konsumentów w czasie odwiedzin przedsiębiorcy lub osoby działającej w jego imieniu w pracy, w mieszkaniach lub innych miejscach prywatnego pobytu. Od tak zawartej umowy konsument może odstąpić bez podania jakiejkolwiek przyczyny, a każde postanowienie umowne, które ogranicza to prawo jest nieważne. Oświadczenie o odstąpieniu od umowy wymaga formy pisemnej i zachowania wskazanego w ustawie 10-dniowego terminu, którego bieg rozpoczyna się w dniu zawarcia umowy. W takim przypadku umowa uważana jest za niezwartą, a strony zobowiązane są do zwrócenia tego co sobie świadczyły. 

Po drugie - umowa zawierana na odległość. Są to umowy, gdy brakuje jednoczesnej obecności obu stron podczas jej zawierania - przykładem mogą być umowy sprzedaży zawierane przez Internet lub telefon. Należy jednak podkreślić, że ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodzę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny stanowi, że warunek ten jest spełniony tylko wtedy kiedy przedsiębiorca zorganizował swoją działalność przez wykorzystanie środków porozumiewania się na odległość. Do skutecznego odstąpienia od umowy zawartej na odległość trzeba spełnić takie same warunki jak przy umowie zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. W tym jednak przypadku termin na złożenie oświadczenia liczy się od wydania rzeczy, stanowiącej przedmiot sprzedaży.

Po trzecie - umowy sprzedaży zawarte w sklepach naziemnych. W tym przypadku sytuacja kształtuje się odmiennie. Ani Kodeks Cywilny, ani ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego nie nakładają na przedsiębiorcę obowiązku przyjmowania zwracanych towarów. Nie jest to oczywiście zakazane, jednakże decyzja o stosowaniu polityki przyjmowania zwrotów oraz ewentualnych terminach na ich dokonanie należy jedynie do przedsiębiorcy.

Podsumowując - przedsiębiorca ma obowiązek przyjęcia zwrotu towaru w przypadku zawarcia umowy sprzedaży z konsumentem poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość. Konsument musi w takim przypadku złożyć pisemne oświadczenie o odstąpieniu umowy w terminie 10 dni. W innych przypadkach na przedsiębiorcy nie ciąży taki obowiązek. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że w dniu 25 grudnia 2014 r. wejdzie w życie ustawa  o prawach konsumenta, która zastąpi dotychczas obowiązującą ustawę o o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodzę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny oraz ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, a także wprowadzi pewne zmiany do Kodeksu cywilnego.

wtorek, 15 lipca 2014

Mundial, bukmacherka i ustawa hazardowa

Autor: Marcin Borowski

Zakończyły się Mistrzostwa Świata 2014 w piłce nożnej. Przez ponad miesiąc byliśmy świadkami rywalizacji najlepszych reprezentacji w tej najpopularniejszej na świecie  dyscyplinie sportu. W tym czasie padło wiele goli, kibice uronili wiele łez smutku i radości, a bukmacherzy, co zawsze towarzyszy tego rodzaju imprezom, odnotowali wzmożoną aktywność hazardzistów, zawierających ogromną liczbę zakładów. Bez wątpienia do tego grona zaliczyć należy dziesiątki tysięcy Polaków, którzy pomimo braku reprezentacji naszego kraju w Brazylii, udali się do bukmacherów, bądź skorzystali z usług internetowych serwisów bukmacherskich. Ale czy było to w pełni legalne?  

W Polsce 1 stycznia 2010 roku weszła w życie ustawa z dnia 19 listopada 2009 roku o grach hazardowych (Dz. U. 2009 nr 201 poz. 1540) zwana potocznie „ustawą hazardową”. Od samego początku wzbudzała liczne kontrowersje tak w środowisku hazardzistów jak i przedstawicieli doktryny prawniczej. Skonstruowana w stosunkowo dużym pośpiechu miała być odpowiedzią rządu na tzw. „aferę hazardową”. Jak to zazwyczaj bywa w praktyce z naprędce konstruowanymi aktami prawnymi, legislatorzy nie ustrzegli się błędów legislacyjnych mających konsekwencje w stosowaniu norm tam zawartych.

Ustawa hazardowa wyróżnia w art. 2 trzy rodzaje gier hazardowych. Pierwsza kategorią są gry losowe, a więc gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe, których wynik w szczególności zależy od przypadku, a warunki gry określa regulamin np. gry liczbowe, loterie pieniężne, gry w karty, gry w kości, bingo, telebingo, loterie fantowe, loterie promocyjne, loterie audio tekstowe. Do drugiej kategorii zaliczamy zakłady wzajemne np. totalizatory polegające na odgadywaniu wyników sportowego współzawodnictwa ludzi lub zwierząt, w których uczestnicy wpłacają stawki, a wysokości wygranej zależy od łącznej kwoty wpłaconych stawek i bukmacherstwo  polegające na odgadywaniu zaistnienia różnych zdarzeń, w których uczestnicy wpłacają stawki, a wysokość wygranych zależy od umówionego, między przyjmującym zakład a wpłacającym stawkę, stosunku wpłaty do wygranej. Ostatnią kategorią są gry na automatach np. na urządzeniach mechanicznych, elektromechanicznych lub elektronicznych w tym komputerowych o wygrane pieniężne lub rzeczowe w których gra zawiera element losowości.

Jak zostało wspomniane we wstępie, przedmiotem niniejszego artykułu będą zakłady bukmacherskie, w szczególności te dokonywane drogą elektroniczną, a więc przez internet. Naziemni bukmacherzy posiadają bowiem wszelkie wymagane przepisami ustawy hazardowej zezwolenia, odprowadzają podatki, a przepisy są w tej kwestii zrozumiałe.

Kwestie dopuszczalności internetowych gier hazardowych w Polsce reguluje art. 29a ustawy hazardowej który stanowi: „1. Zakazane jest urządzanie gier hazardowych przez sieć Internet. 2. Zakazane jest uczestniczenie w grach hazardowych urządzanych przez sieć Internet. 3. Zakazy określone w ust. 1 i 2 nie dotyczą urządzania zakładów wzajemnych przez sieć Internet na podstawie udzielonego zezwolenia.” Ustawa zabrania wprost urządzania gier hazardowych przez internet, co ustawodawca tłumaczy ochroną konsumenta przed ewentualnymi oszustwami czy manipulacjami ze strony bukmacherów, co byłoby niezwykle trudne do wykrycia ze względu na charakter tego popularnego medium. Dopuszczony został wyjątek w postaci zakładów wzajemnych, a to ze względu na fakt, iż przedmiotem gry jest obstawienie jakiegoś zdarzenia, które w żadnym stopniu nie jest uzależnione od bukmachera, a bukmacher jedynie umożliwia przez internet zawarcie zakładu, co nie niesie za sobą zagrożeń, o których mowa w zdaniu poprzedzającym. Minister finansów zgodnie z ustawą hazardową wydaje zezwolenia na prowadzenie zakładów wzajemnych za pomocą internetu i gra u bukmacherów posiadających powyższe jest w pełni legalna. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zawarcie zakładu umożliwia nam podmiot, legalnie działający w innym państwie, ale nie posiadający zezwolenia Ministra Finansów.    

Przedstawiciele doktryny nie są w tej kwestii zgodni. Kodeks Karny Skarbowy w art. 107 stanowi: „§1. Kto wbrew przepisom ustawy lub warunkom koncesji lub zezwolenia urządza lub prowadzi grę losową, grę na automacie lub zakład wzajemny, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie. §2. Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczy w zagranicznej grze losowej lub zagranicznym zakładzie wzajemnym.” Jak wynika z powyższego „uczestnictwo w zagranicznym zakładzie wzajemnym” jest karalne w Polsce. Celem odkodowania normy prawnej zawartej w przedmiotowym przepisie należy przede wszystkim ustalić czym jest zagraniczny zakład wzajemny. Ustawa nie definiuje tego pojęcia. Ponadto należy mieć także na względzie art. 109 K.k.s. który stanowi: „Kto uczestniczy w grze losowej, zakładzie wzajemnym, grze na automacie, urządzonych lub prowadzonych wbrew przepisom ustawy lub warunkom koncesji lub zezwolenia, podlega karze grzywny do 120 stawek dziennych.” Nie jest możliwym na mocy polskiego ustawodawstwa jednoznaczne ustalenie, czy zawarcie zakładu z bukmacherem nie posiadającym zezwolenia w Polsce, ale posiadającym zezwolenie w innym kraju unijnym jest czynem wypełniającym znamiona przestępstwa czy nie, ani czy zakład taki będzie „zagranicznym zakładem wzajemnym”. Przede wszystkim ograniczenie możliwości oferowania usług  przez bukmacherów z innego kraju Unii Europejskiej wydaje się, że godzi w zasadę będącą jednym z filarów funkcjonowania Unii tj. zasadę swobody świadczenia usług.

W tym miejscu odniesiemy się do przepisów wspólnotowych, a przede wszystkim do wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Zielona Księga w sprawie gier hazardowych oferowanych w Internecie w obrębie rynku wewnętrznego z dnia 24 marca 2011 roku stanowi, że „usługi w zakresie gier hazardowych są objęte art. 56 TFUE (art. 56 TFUE: „W ramach poniższych postanowień ograniczenia w swobodnym świadczeniu usług wewnątrz Unii są zakazane w odniesieniu do obywateli Państw Członkowskich mających swe przedsiębiorstwo w Państwie Członkowskim innym niż Państwo odbiorcy świadczenia”) i tym samym przepisami w sprawie świadczenia usług. Zgodnie z tymi przepisami operatorzy uprawnieni w jednym państwie członkowskim mogą udostępniać swoje usługi konsumentom w innych państwach członkowskich, o ile państwa te nie nakładają ograniczeń, takich jak ochrona konsumenta lub ogólna potrzeba zachowania porządku publicznego, które byłyby uzasadnione nadrzędnym interesem publicznym. Ta ogólna polityka państw członkowskich stosowana wobec gier hazardowych oferowanych w Internecie musi być proporcjonalna, a także stosowana w sposób spójny i systematyczny. Ponadto takie ograniczenia muszą być jednocześnie spójne z wtórnym prawodawstwem.” Ponadto ETS wielokrotnie podejmował problematykę gier hazardowych w kontekście zasady swobody świadczenia usług: Sprawa Schindler (C-275-92) - ETS uznaje, iż świadczenie transgranicznych usług hazardowych jest objęte zakresem obowiązywania Traktatu, Sprawa Gambelli (C-243/01) - ETS uznaje, że przepisami traktatu objęte są również usługi oferowane drogą elektroniczną, oraz że krajowe przepisy zakazujące operatorom mającym siedzibę w jednym państwie członkowskim oferowania w internecie usług w zakresie gier hazardowych konsumentom w innym państwie członkowskim utrudniające swobodę otrzymywania usług oferowanych przez usługodawcę mającego siedzibę w innym państwie członkowskim bądź korzystania z nich, stanowi ograniczenie swobody świadczenia usług, Sprawa Goldbet (C‑660/11 i C‑8/12) - Uregulowania krajowe zakazujące przyjmowania zakładów wzajemnych bez koncesji wydanej przez dane państwo członkowskie stanowią ograniczenie swobody świadczenia usług, a także sprawy Placanica (C-338/04) czy Santa Casa (C-42/07).

Jak wynika z powyższego, z jednej strony ustawa hazardowa zabrania korzystania przez polskie podmioty z zagranicznych serwisów bukmacherskich, co dodatkowo potwierdza ustawa z dnia z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. 2002 nr 144 poz. 1204) w art. 3a1: „Świadczenie usług drogą elektroniczną w zakresie gier hazardowych podlega prawu polskiemu, w przypadku gdy gra hazardowa jest urządzana na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub usługobiorca uczestniczy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w grze hazardowej, lub usługa jest kierowana do usługobiorców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności dostępne jest korzystanie z niej w języku polskim lub jest reklamowana na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”, z drugiej strony ETS uznaje takie działania za ograniczenie swobody świadczenia usług chyba, że ograniczenia, o których mowa w Zielonej Księdze będą stosowane w sposób niedyskryminujący i będą proporcjonalne tj. odpowiednie dla uzyskania celu, który realizują, a ponadto nie będą wykraczać poza to co jest niezbędne dla jego osiągnięcia.

Problemem ustawy hazardowej zajęła się pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska. W obawie przed ewentualnymi sankcjami ze strony organów wspólnotowych, w praktyce grzywny, o których mowa art. 107 i 109 K.k.s. nie są egzekwowane. Może się to zmienić po zakończeniu postępowania przed Komisją Europejską. Ewentualne orzeczenie w przedmiocie braku znamion ograniczania swobody usług przez ustawę hazardową bez wątpienia pociągnie za sobą lawinę grzywien nakładanych na hazardzistów. Nie od dziś bowiem wiadomym jest, że jedynym celem przyświecającym Rządowi przy konstruowaniu przedmiotowej ustawy było podreperowanie stanu finansów państwa, a nie faktyczna ochrona społeczeństwa przez hazardem. Wygląda więc na to, że zawartość portfeli graczy uratować jest w stanie tylko Unia Europejska.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Wzór wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych

Autor: Urszula Sibińska

(miejscowość), (data)


 (oznaczenie Sądu i Wydziału)
(adres sądu)

Powód
(imię i nazwisko)
(adres zamieszkania)
(PESEL)

c/a

Pozwany
(imię i nazwisko)
(adres zamieszkania)


Wniosek 
o zwolnienie od kosztów sądowych

Działając w imieniu własnym, w ramach pozwu złożonego wraz z niniejszym wnioskiem, wnoszę o  zwolnienie mnie od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych w całości, których nie jestem w stanie ponieść bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny. 


Zgodnie z treścią art. 102 ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych do niniejszego wniosku załączone zostało oświadczenie obejmujące szczegółowe dane o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania powoda.

Uzasadnienie

(opisać okoliczności, które zdaniem powoda uzasadniają wniosek - przede wszystkim wskazać z kim się zamieszkuje, kogo się utrzymuje lub na czyim utrzymaniu się przebywa, wysokość zarobków, jaka kwota przypada miesięcznie na gospodarstwo domowe, jakie są stałe koszty utrzymania - ma to na celu wykazanie, że koszty utrzymania są na tyle wysokie, że nie jest się w stanie odłożyć odpowiedniej kwoty na pokrycie kosztów sądowych).

Dowody:
- (wymienić dowody na potwierdzenie przytoczonych okoliczności – dokumenty, np. rachunki, zaświadczenie o zarobkach, rachunki, faktury, itp., przesłuchanie stron, przesłuchanie świadków)

Stałe wydatki miesięczne równoważą więc możliwości zarobkowe mojego gospodarstwa domowego (warto wskazać jaka jest różnica między zarobkami, a wydatkami i zamieścić stwierdzenie, że wskazane wydatki są ponoszone co miesięcznie, i powyższe wyliczenie nie zawiera niezbędnych wydatków, których nie da się wykazać w ujęciu miesięcznym, takich jak koszty ubrań, leków, przyborów szkolnych dla dzieci, itp.). Z powyższego w sposób oczywisty wynika, że niemożliwym jest czynienie przeze mnie oszczędności, które mógłbym przeznaczyć na pokrycie kosztów niniejszego procesu.

Podsumowując, wysokość kosztów sądowych w niniejszej sprawie w sposób oczywisty przekracza moje możliwości płatnicze.   

W związku z powyższym konieczne jest wystąpienie z wnioskiem jak w petitum. 


(własnoręczny podpis)

Załączniki:
1.      Oświadczenie o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania;
3.      (kolejny załącznik);
4.      (kolejny załącznik, itd.).

link do wzoru oświadczenia -http://bip.ms.gov.pl/Data/Files/_public/bip/sprawy_cywilne/zalacznik_do_rozporzadzenia_ministra_sprawiedliwosci_z_dn_26_lutego_2014.pdf

niedziela, 8 czerwca 2014

Klauzule abuzywne w świetle zmiany linii orzeczniczej Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Autor: Marcin Borowski

Temat klauzul niedozwolonych w regulaminach od kilku lat wzbudza skrajne odczucia wśród uczestników obrotu konsumenckiego. Z jednej strony  wprowadzeniu regulacji mającej na celu ochronę szeroko pojętego dobra konsumenta w relacji z podmiotem profesjonalnie trudniącym się daną działalnością gospodarczą, co do idei, należy oddać słuszność, z drugiej jednak strony, regulacja ta stała się, co bez wątpienia nie było zamierzeniem ustawodawcy, instrumentem w rękach różnych podmiotów do wykorzystywania jej, w sposób nieetyczny, do zaspokajania indywidualnych interesów majątkowych. Podmioty te, mając świadomość zbędności wydania wyroku narażają przedsiębiorców na dodatkowe koszty związane z prowadzonym postępowaniem sądowym, nie przyczyniając się jednocześnie do polepszenia sytuacji konsumentów, przy czym masowy charakter ich działania objawiający się kierowaniem do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wielotysięcznych partii lakonicznie uzasadnionych pozwów nakazuje przyjąć, że jedynym motywem ich działania jest chęć osiągnięcia korzyści w postaci zasądzonych kosztów procesu.

O ile usprawiedliwianie przedsiębiorców stosujących w obrocie konsumenckim klauzul niedozwolonych w swoich regulaminach należy bezsprzecznie uznać za wysoce szkodliwe dla interesu konsumentów, o tyle skala konsekwencji finansowych jakie wiązały się z przedmiotowymi postępowaniami była nieadekwatna do popełnionego czynu. Co więcej niniejsze konsekwencje odnosiły skutek nie tylko w stosunku do konkretnego przedsiębiorcy ale też miały niebagatelny wpływ na ogół, w szczególności małych, przedsiębiorstw w Polsce. 

Problem został dostrzeżony stosunkowo wcześnie, lecz takie a nie inne przepisy nie pozwalały samym sądom, w szczególności Sądowi Najwyższemu, tego problemu rozwiązać, a ustawodawca zdawał się nie dostrzegać upadających przedsiębiorstw, niemoralnego wykorzystywania niedopatrzenia legislacyjnego i sytuacji sądów zasypywanych coraz to nowszymi sprawami, które nijak się miały do ochrony konkurencji i praw konsumenta.

Zdaje się, że nakreślony powyżej, w dużym skrócie, patologiczny proceder masowych postępowań o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone, szczęśliwie dobiega końca. Niezależnie od najnowszego wyroku Sądu Najwyższego, Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zmienił linię orzeczniczą i odrzuca pozwy. Co więcej Sąd Apelacyjny w Warszawie w dziesięciu ostatnich apelacjach w przedmiotowej sprawie oddala apelacje stron powodowych.

Problem wytaczania powództw o uznanie tego samego lub podobnego postanowienia niedozwolonego przeciwko temu samemu lub innemu przedsiębiorcy był już kilkukrotnie przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego. Obecne nowe orzeczenia Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów odwołują się do wcześniejszego orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 2003 roku, sygn. akt III CZP 95/03. Natomiast do tej pory Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów orzekał zgodnie z orzeczeniem z dnia 7 października 2008 roku, sygn. akt III CZP 80/08.

Zdaniem Sądu Najwyższego w orzeczeniu z 2003 roku powaga rzeczy osądzonej wyroku uznającego postanowienie wzorca umowy za niedozwolone wyłącza – od chwili wpisania tego postanowienia do rejestru (art. 47943 w związku z art. 365 i 47945 § 2 K.p.c.) – ponowne wytoczenie powództwa w tym przedmiocie, także przez osobę nie biorącą udziału w sprawie, w której wydano wyrok. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, że art. 47943 K.p.c. przewiduje skuteczność takiego wyroku nie tylko w stosunku do stron procesu, lecz także wobec osób trzecich. Uznał też, że pomimo braku wyraźnego zastrzeżenia w treści art. 366 K.p.c., prawomocny wyrok ma powagę rzeczy osądzonej także w stosunku do innych osób niż strony procesu, jeżeli wynika to z ustawy. Przyjęte rozwiązanie pozwala uniknąć prowadzenia kilku postępowań, z których każde musiałoby zakończyć się identycznym rozstrzygnięciem merytorycznym, jak również służy realizacji celu postępowania w sprawie o uznanie postanowień wzorca za niedozwolone, którym jest usunięcie niedozwolonych postanowień z obrotu ze skutkiem nie tylko dla stron procesu, lecz także wobec osób trzecich.

Sąd Najwyższy natomiast w uchwale z 2008 roku przyjął odmiennie niż w poprzednim orzeczeniu, że rozszerzona prawomocność wyroku uwzględniającego powództwo o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone (art. 47943 w związku z art. 365 K.p.c.) nie wyłącza możliwości wytoczenia powództwa przez tego samego lub innego powoda – w tym także przez organizację społeczną działającą na rzecz ochrony interesów konsumentów – przeciwko innemu przedsiębiorcy, niebiorącemu udziału w postępowaniu, w którym zapadł wyrok, stosującemu takie same lub podobne postanowienia wzorca, jak wpisane do rejestru, o którym mowa w art. 47945 § 2 K.p.c. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, że ustalenie czy sprawa o to samo roszczenie pomiędzy tymi samymi stronami została prawomocnie osądzona, uzasadniające odrzucenie pozwu, wymaga określenia przedmiotu rozstrzygnięcia i jego podstawy faktycznej. W sprawie o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone sąd dokonuje kontroli określonego postanowienia konkretnego wzorca, uwzględniając przy tym pozostałe postanowienia tego wzorca. Stąd powaga rzeczy osądzonej wyroku wydanego w danej sprawie nie może obejmować takich samych lub podobnych postanowień innego wzorca stosowanego przez innego przedsiębiorcę. Przyjęcie wniosku przeciwnego mogłoby skutkować ograniczeniem prawa do sądu zainteresowanego przedsiębiorcy, wobec niewystarczających gwarancji procesowych związanych z możliwością zgłoszenia interwencji ubocznej, co nie jest konieczne dla realizacji zbiorowego interesu konsumentów.

W uzasadnieniach Sąd Apelacyjny w Warszawie w przedmiotowych sprawach (sygn. akt VI ACa 1233/12 z dnia 5 marca 2013 roku, VI ACa 459/13 z dnia 23 października 2013 roku, VI ACa 744/13 z dnia 20 grudnia 2013 roku, VI ACa 1122/13 z dnia 21 lutego 2014 roku, VI ACa 1585/12 z dnia 20 czerwca 2013 roku, VI ACa 1126/13 z dnia 19 lutego 2014 roku, VI ACa 1497/12 z dnia 4 lipca 2013 roku, VI ACa 934/12 z dnia 3 grudnia 2012 roku, VI ACa 192/13 z dnia 11 września 2013 roku, VI ACa 812/13 z dnia 12 grudnia 2013 roku) podnosi, że w niniejszej sprawie zachodzi rozszerzona prawomocność materialna wyroku, która stanowi przeszkodę procesową dla ponownego rozpoznawania sprawy dotyczącej uznania za niedozwolone postanowień wzorców umowy, które zostały uznane za niedozwolone prawomocnymi wyrokami wpisanymi do rejestru prowadzonego przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dostrzega także, że w doktrynie istnieje spór czy rozszerzona prawomocność materialna takich wyroków wyłącza także możliwość wytoczenia powództwa przeciwko innemu przedsiębiorcy, stosującemu postanowienie, którego stosowanie zakazano, w postępowaniu wytoczonym przeciwko innemu przedsiębiorcy. Sąd Apelacyjny w Warszawie podziela jednak pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 19 grudnia 2003 roku, w której wskazuje, że celem podstawowym postępowania w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone jest usunięcie postanowień wzorca uznanych za abuzywne z obrotu ze skutkiem nie tylko dla stron procesu, lecz także wobec osób trzecich. Oznacza to w sposób oczywisty, zdaniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, że powaga rzeczy osądzonej wynikająca z rozszerzonej mocy wiążącej, o jakiej mowa w art. 47943 K.p.c. obejmuje również po stronie pozwanej innych przedsiębiorców, którzy posługują się wzorcem umowy zawierającym postanowienie wpisane do rejestru prowadzonego przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, uznając konkretne postanowienia wzorca umowy za abuzywne, wyłącza je z wszelkich wzorców umów, niezależnie od przedsiębiorcy posługującego się tym wzorcem. Wskazuje też, że rejestr postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone jest jawny. Jawność ta pozwala przedsiębiorcom formułującym własny wzorzec na zapoznanie się z postanowieniami wzorców uznanymi za niedozwolone, których stosowanie zostało zakazane i respektowanie wyroku sądu, na podstawie którego wpis został dokonany. W przeciwnym razie stosowną interwencję powinien podjąć już Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na podstawie art. 24 ust 2 pkt. 1 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów.

Jak wynika z powyższego, także przez niejednolite stanowisko Sądu Najwyższego, zmiana linii orzeczniczej wzbudza liczne kontrowersje. Niemniej jednak, z powodu opieszałości naszych polityków, ten nieuzasadniony aksjologicznie proceder musiał zostać w jakiś sposób zahamowany. Stosując teleologiczną wykładnię przepisów wydaje się, że sądy powinny postąpić właśnie w taki sposób, bowiem z pewnością zamiarem ustawodawcy nie było nękanie przedsiębiorców, a ochrona nas wszystkich – konsumentów. 

środa, 14 maja 2014

Spółka komandytowa – koszty rejestracji, prowadzenia, likwidacji.

Autor: Beata Małyszko

Spośród występujących w polskim systemie prawnym spółek osobowych na szczególną uwagę zasługuje spółka komandytowa. Artykuł 102 k.s.h. definiuje spółkę komandytową jako spółkę osobową mającą na celu prowadzenie przedsiębiorstwa pod własną firmą, w której wobec wierzycieli za zobowiązania spółki co najmniej jeden wspólnik odpowiada bez ograniczenia (komplementariusz), a odpowiedzialność co najmniej jednego wspólnika (komandytariusza) jest ograniczona. Inaczej mówiąc, w spółce komandytowej komplementariusz odpowiada za zobowiązania spółki całym swoim majątkiem, natomiast komandytariusz wyłącznie do wysokości sumy komandytowej (odpowiedzialność ograniczona).

Do 31.12.2013 r. wszystkie spółki osobowe w Polsce nie były opodatkowane podatkiem dochodowym. Od 01.01.2014 r. wyjątkiem od tej zasady jest spółka komandytowo-akcyjna, która opodatkowana jest podatkiem od osób prawnych – CIT. Spółka komandytowa nie jest podatnikiem podatku dochodowego, podatnikami są wyłącznie wspólnicy spółki i to oni zapłacą podatek. Nie ma zatem konieczności podwójnego opodatkowania dochodów, tak jak przy spółce z ograniczoną odpowiedzialnością.

W celu utworzenia spółki komandytowej, która ma funkcjonować w obrocie gospodarczym w Polsce należy ją zarejestrować w Krajowym Rejestrze Sądowym. Spółka komandytowa nie jest osobą prawną, ale uzyskuje podmiotowość prawną z chwilą wpisu do rejestru.  Niezbędnym elementem dla zarejestrowania spółki komandytowej jest umowa spółki komandytowej. Umowa musi zostać zawarta w formie aktu notarialnego. 

Do kosztów założenia spółki komandytowej należy zatem zaliczyć:
  1. Akt notarialny – ok. 1.000 zł brutto (kwota ta może ulec zmianie w zależności od wysokości wkładów wspólników, w kwotę tę wchodzi także podatek od czynności cywilnoprawnych w wysokości 0,5%),
  2. Wzory podpisów z podpisem poświadczonym notarialnie – ok. 30 zł brutto za jeden podpis,
  3. Opłata rejestracyjna w Krajowym Rejestrze Sądowym – 500 zł brutto,
  4. Opłata za ogłoszenie w MSiG – 100 zł brutto.

W sumie koszt rejestracji spółki komandytowej wynosić będzie ok. 1700 zł, do czego doliczyć należy koszt obsługi prawnej.

Spółka komandytowa jest bardziej sformalizowanym typem spółki aniżeli spółki jawna, czy partnerska. W spółce komandytowej niezbędne są coroczne sprawozdania finansowe. Do spółki komandytowej zastosowanie znajduje ustawa o rachunkowości, która wprowadza liczne wymogi wobec prowadzonej księgowości spółki. Spółka komandytowa generuje zatem dodatkowy koszt obsługi księgowej. Ponadto, tak jak i inne spółki, spółka komandytowa musi posiadać siedzibę. Wiąże się to z koniecznością najmu powierzchni dla celów spółki. Inne koszty prowadzenia spraw mogą powstawać w miarę rozwoju spółki, zatrudniania pracowników i innych czynności podejmowanych przez spółkę.

W celu zlikwidowania spółki komandytowej należy podjąć szereg czynności wymaganych przez prawo. Między innymi należy podjąć uchwałę o rozwiązaniu spółki komandytowej w formie aktu notarialnego, złożyć wniosek do Krajowego Rejestru Sądowego o wpis otwarcia likwidacji oraz złożyć wniosek o wykreślenie spółki z Krajowego Rejestru Sądowego. Koszt podjęcia wspomnianych czynności to ok. 1700 zł. Do tej kwoty należy doliczyć koszt obsługi prawnej, koszt zamknięcia rachunków bankowych oraz sporządzenia bilansu otwarcia i zakończenia likwidacji oraz sprawozdania finansowego.

Spółka komandytowa zasilana jest przy jej tworzeniu przez wspólników za pomocą wkładów pieniężnych, bądź niepieniężnych (np. udziałów w spółce z o.o.). Spółka komandytowa może być podmiotem praw i obowiązków. Oznacza to, że spółka może np. udzielać pożyczek, kupować nieruchomości. Inaczej mówiąc, spółka posiada swój majątek, którym może w zakresie prowadzonej działalności dysponować.

W celu zlikwidowania spółki komandytowej należy, oprócz złożenia wniosku o wykreślenie wraz z innymi wymaganymi dokumentami do Krajowego Rejestru Sądowego, należy zadbać o to, by spółka w chwili jej wykreślenia nie miała zobowiązań. Inaczej mówiąc, bilans spółki nie może wykazywać finansowych zaległości spółki. W sytuacji gdy zobowiązania spółki zostały uregulowane, a spółka wciąż wyposażona jest w określony majątek, wspólnikom spółki wypłaca się zwrot wniesionego przy rejestracji wkładu. Zwrot wkładu może nastąpić w formie pieniężnej lub niepieniężnej.

Zgodnie z art. 14 ust. 2 pkt 17 lit. b ustawy o PIT nie jest opodatkowane otrzymanie innych niż środki pieniężne składników majątku. Przez składnik majątku należy rozumieć mienie uprzednio należące do spółki (np. wniesione wkłady). W interpretacji indywidualnej z dnia 29 lipca 2013 r. (sygn. IPTPB1/415-312-13-4/MAP) Dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi stwierdził, że jeżeli podatnik w toku likwidacji spółki osobowej dostanie inne niż środki pieniężne składniki majątku (np. wierzytelność) nie osiągnie przychodu podlegającego opodatkowaniu PIT na dzień ich otrzymania. Przychód powstanie dopiero w momencie ich odpłatnego zbycia. Tym samym, w ramach zwrotu wniesionego wkładu, wspólnik, który otrzyma niepieniężną wartość w postaci np. wierzytelności, nie ma obowiązku odprowadzania od tego podatku PIT. Daniną, którą trzeba będzie bezwzględnie odprowadzić do Skarbu Państwa jest podatek od czynności cywilnoprawnych. Podatek ten przy przeniesieniu praw majątkowych wynosi 1%. 

Podsumowując, spółka komandytowa, jako podmiot nieopodatkowany podatkiem dochodowym, umożliwia dokonanie licznych optymalizacji podatkowych. Jedną z korzyści prowadzenia działalności w tej formie jest takie uregulowanie podatkowe, że przy likwidacji takiej spółki, wspólnicy mają możliwość dokonania optymalizacji podatkowej w zakresie podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT). Zwrot wkładu w postaci niepieniężnej nie podlega bowiem opodatkowaniu.

środa, 30 kwietnia 2014

Uprawnienia kobiet w ciąży, prowadzących własną działalność gospodarczą

Autor: Beata Małyszko

Kobieta w ciąży prowadząca własną działalność gospodarczą może skorzystać z dwóch zasadniczych profitów –  zasiłku chorobowego oraz zasiłku macierzyńskiego.

Aby móc otrzymać zasiłek chorobowy, prowadząc działalność gospodarczą należy podlegać ubezpieczeniu chorobowemu nieprzerwanie przez okres 90 dni. Co do zasady zasiłek ten przysługuje ubezpieczonej, która stała się niezdolna do pracy w czasie trwania ubezpieczenia chorobowego. Maksymalny okres przebywania na zasiłku chorobowym przez kobietę ciężarną wynosi 270 dni. Wówczas wysokość zasiłku wynosi 100% podstawy wymiaru. 

Zasiłek macierzyński przysługuje ubezpieczonej, która w okresie ubezpieczenia chorobowego lub w okresie urlopu wychowawczego:
  • urodziła dziecko,
  • przyjęła dziecko w wieku do 7 roku życia, a w przypadku dziecka wobec którego podjęto decyzję o odroczeniu obowiązku szkolnego, w wieku do 10 roku życia na wychowanie i wystąpiła do sądu opiekuńczego w sprawie jego przysposobienia,
  • przyjęła dziecko w wieku do 7 roku życia, a w przypadku dziecka wobec którego podjęto decyzję o odroczeniu obowiązku szkolnego, w wieku do 10 roku życia na wychowanie w ramach rodziny zastępczej, z wyjątkiem rodziny zastępczej zawodowej.

Na dzień dzisiejszy, nie ma obowiązku, by kobieta, która założy firmę, a jest w ciąży, opłacała składkę chorobową od najwyższej podstawy przez dłuższy okres, np. 12 miesięcy. Może założyć firmę nawet na miesiąc - dwa miesiące przed porodem, a ZUS będzie musiał przyjąć do wyliczenia zasiłku macierzyńskiego tę kwotę, od której płaciła ona za ten czas składkę chorobową. 

Warto przypomnieć, że obecnie przedsiębiorca, który zdecyduje się płacić składkę chorobową, może sam ustalić, od jakiej kwoty, czyli podstawy, będzie ją opłacał. Jest tylko jeden warunek - podstawa ta nie może przekroczyć 250 proc. przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału. Wystarczy więc, że przedsiębiorca będzie płacił składkę chorobową od tej najwyższej podstawy, a od takiej kwoty ZUS musi mu następnie wypłacać zasiłek macierzyński. 

Kobieta może również jedynie współpracować z członkiem rodziny, np. z mężem, przy prowadzeniu jego firmy. W takiej sytuacji, gdy prowadzący firmę ubezpiecza tzw. osobę współpracującą i opłaca za nią składkę chorobową - ona również może być wyliczona od najwyższej dozwolonej podstawy. W wyroku z 12 kwietnia 2012 r. Sąd Najwyższy orzekł, że kobieta, którą mąż miesiąc przed porodem zgłosił do ZUS jako osobę współpracującą przy prowadzeniu działalności gospodarczej, dostanie zasiłek macierzyński obliczony od maksymalnej zadeklarowanej podstawy.

Nabycie prawa do zasiłku macierzyńskiego nie zostało powiązane przez ustawodawcę z okresem wyczekiwania, który jest niezbędny w przypadku zasiłku chorobowego. W praktyce oznacza to możliwość podejmowania pozarolniczej działalności na krótko przed porodem i zadeklarowanie wysokiej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne tylko po to, aby po porodzie otrzymywać wysoki zasiłek.

Ważne natomiast jest to, że nieopłacenie składek na ubezpieczenie chorobowe przynajmniej za 1 pełny miesiąc kalendarzowy oznacza, że wysokość zasiłku macierzyńskiego będzie ustalana od minimalnej podstawy wymiaru składek określonej dla przedsiębiorcy. Ustalenie zasiłku macierzyńskiego od zadeklarowanej kwoty będzie możliwe, gdy okres ubezpieczenia obejmie pełny miesiąc kalendarzowy.

Z dniem 1 grudnia 2013 zaczęła obowiązywać zmiana ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, która polega na tym, że jeśli przedsiębiorca zachoruje/urodzi przed upływem pełnego miesiąca podlegania ubezpieczeniu chorobowemu, to podstawą zasiłku chorobowego będzie pełna zadeklarowana kwota do podstawy wymiaru składek, nieograniczona do faktycznie przepracowanych dni tego miesiąca.

Należy równocześnie pamiętać, że opłacanie wyższej składki na ubezpieczenie chorobowe powoduje również opłacanie wyższych składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe.

Preferencyjny ZUS dotyczy osoby rozpoczynającej prowadzenie pozarolniczej działalności gospodarczej na podstawie przepisów o działalności gospodarczej lub innych przepisów szczególnych i przez okres 24 miesięcy może skorzystać z ulgi w opłacaniu składek ZUS na ubezpieczenie społeczne. Jeśli po opłacaniu wyższego ZUS-u, małżonka zadeklaruje podstawy tzw. „preferencyjne” to opłaca je przez okres, który pozostał do ukończenia 24 miesięcy od założenia działalności gospodarczej.

Pracownik zatrudniony na umowę o pracę i jednocześnie prowadzący działalność gospodarczą, gdzie opłaci dobrowolną składkę na ubezpieczenie społeczne, będzie otrzymywał zasiłek macierzyński z obu tytułów ubezpieczenia chorobowego. Z umowy o pracę podstawę wymiaru zasiłku macierzyńskiego ustala się na zasadach obowiązujących przy ustalaniu podstawy wymiaru zasiłku chorobowego. Inaczej mówiąc, stanowi ją przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone pracownikowi za okres 12 miesięcy poprzedzających miesiąc, w którym powstało prawo do zasiłku (udzielono urlopu macierzyńskiego). Jeżeli pracownik jest zatrudniony krócej, do podstawy wymiaru zasiłku przyjmuje się wynagrodzenie za pełne kalendarzowe miesiące ubezpieczenia.

W czasie trwania ciąży i pobierania zasiłku z tego tytułu może zostać przeprowadzona kontrola zasadności pobieranego świadczenia. 

Lekarz na zwolnieniu lekarskim powinien zaznaczyć kod dotyczący przyczyny zwolnienia. Jeżeli na zwolnieniu wskazano, że osoba może się samodzielnie poruszać, to kobieta w ciąży może otrzymać wezwanie do stawienia się do ZUS w celu przeprowadzenia badania przez lekarza orzecznika. Jeżeli natomiast wskazano, że osoba nie może się poruszać, to kontrola zostanie przeprowadzona w domu tej osoby. Jak wskazuje praktyka, podważenie zwolnienia lekarskiego wobec kobiety w ciąży następuje bardzo rzadko. Mimo tego, jeżeli zostaną stwierdzone jakiekolwiek nieprawidłowości, to zasiłek choroby jest zatrzymany od następnego dnia po dniu kontroli. Osoba taka może wtedy stracić prawo do zasiłku za cały okres wskazany w zwolnieniu lekarskim.

Założenie działalności gospodarczej niedługo przed ciążą jest może okazać się korzystne dla przedsiębiorcy. Wynika to z możliwości zadeklarowania najwyższej składki ubezpieczeniowej, od której ZUS będzie musiał wypłacać wysoki zasiłek (nawet ponad 6.000 zł).

Jednakże Rząd od dłuższego czasu, przygotowuje zmiany w tym zakresie. Dnia 22.01.2014 r. na stronie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej pojawił się projekt zmian dotyczący omawianego zagadnienia. W projekcie wskazano datę wejścia w życie aktu jako 01.01.2015 r.