czwartek, 22 stycznia 2015

Akty stanu cywilnego w świetle polskiego ustawodawstwa

Autor: Magdalena Sobalska

Główną ustawą regulującą akty stanu cywilnego jest Ustawa o aktach stanu cywilnego (Dz.U. z 2014 roku, pozycja 1741). Jednak nie jest to jedyna podstawa prawna. Również Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 29 stycznia 2015 r. w sprawie wzorów dokumentów dokonywanych wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego (Dz.U. z 2015 r., pozycja 194).

Akt stanu cywilnego jest to pojedynczy wpis dokonywany w księdze stanu cywilnego, czyli w rejestrze publicznoprawnym prowadzonym przez urząd stanu cywilnego w celu rejestracji stanu cywilnego danych osób, poprzez urzędowe odnotowanie pewnych zdarzeń. W polskim prawie wyróżniamy trzy rodzaje aktów: akt urodzenia, akt małżeństwa i akt zgonu. Zgodnie z artykułem 3 wspomnianej wcześniej ustawy o aktach stanu cywilnego, akty stanu cywilnego stanowią wyłączny dowód zdarzeń w nich stwierdzonych. Nie da się inaczej, niż poprzez akt, stwierdzić stanu cywilnego konkretnej osoby. Odzwierciedla on rzeczywisty stan rzeczy. Niezgodność z prawdą może być udowodniona jedynie w postępowaniu sądowym.

Od roku 2015 rejestracja stanu cywilnego odbywa się za pośrednictwem rejestru stanu cywilnego. Wszystkie dotychczas sporządzone akty podlegają przeniesieniu do tego rejestru.

Jeśli zaś mowa o wcześniej stosowanych księgach stanu cywilnego, akty wpisywane były chronologicznie, jeden pod drugim, nie pozostawiając pustych stron. Istnieje co do zasady reguła, że jedna księga obejmuje jeden rok, jednakże możliwe jest zapisywanie księgi aż do ostatniej strony, ale nie przekraczając pięciu lat. Księgi przechowywane są w urzędzie stanu cywilnego w którym są sporządzane. Nie można ich wynosić poza lokal, chyba, że z uzasadnionych ważnych przyczyn. Do archiwum państwowego przenosi się je po upływie lat 100 od ostatniego aktu.

Wpisu do akt, a więc sporządzenia odpowiedniego aktu prawnego dokonuje kierownik urzędu stanu cywilnego. Co do zasady urząd stanu cywilnego jest właściwy dla miejsca zarejestrowanego zdarzenia, przy czym małżonkowie mogą wybrać sobie sami urząd w którym wezmą ślub cywilny i jednocześnie zostanie sporządzony akt małżeństwa.

Akty stanu cywilnego nie są sporządzane tylko dla obywateli polskich przebywających na terytorium państwa polskiego. Zdarzenie, które zaszło za granicą i dotyczy obywatela polskiego może oprócz zagranicznego urzędu być zgłoszona do polskiego konsula. Konsul jest zobowiązany przekazać taką informację do Rzeczypospolitej Polskiej, a sam akt sporządzany jest w Urzędzie Stanu Cywilnego Warszawa-Śródmieście.

Nie zawsze jest tak, że przy zgłoszeniu o wpis do księgo stanu cywilnego taki wpis się uzyska. Pojawiają się sytuacje, w których zostaje wydana decyzja o odmowie dokonania takiej czynności, przy czym można złożyć od niej odwołanie do wojewody. W przypadku aktu małżeństwa nie mamy do czynienia z decyzją o odmowie, a po prostu ze zwykłą odmową, od której przysługuje wniosek do sądu rejonowego o rozstrzygnięcie zasadności przesłanek uniemożliwiających małżeństwo.

Nowo narodzone dziecko musi zostać zarejestrowane w urzędzie stanu cywilnego. Dla takiego dziecka sporządza się akt urodzenia, który będzie określał jego dane osobowe (imię, nazwisko), pochodzenie od określonych rodziców. Przez sporządzenie aktu urodzenia, dziecku nadawany jest numer PESEL, który jest niezbędny dla jego identyfikacji w rejestrach państwowych. Zgłoszenie urodzenia dziecka dokonuje się w urzędzie stanu cywilnego właściwym ze względu na miejsce urodzenia dziecka, tj. w urzędzie stanu cywilnego na obszarze działania, na którym urodziło się dziecko. Zgłoszenia należy dokonać w określonym terminie. W tym zakresie podane są 2 terminy. Jeden wynosi 21 dni od dnia sporządzenia karty urodzenia. Drugi termin to 3 dni od dnia sporządzenia karty martwego urodzenia. Warto tutaj nadmienić, iż karta urodzenia lub odpowiedni karta martwego urodzenia to dokument medyczny stwierdzający, iż dziecko się urodziło, który wystawił i przekazał podmiot wykonujący działalność lecznicą, do właściwego urzędu stanu cywilnego. Fakt urodzenia dziecka zgłasza ojciec albo matka dziecka, o ile posiada pełną zdolność do czynności prawnych. Wyjątkiem są rodzice, który ukończyli 16 rok życia i posiadają ograniczoną zdolność do czynności prawnych. W innej sytuacji rejestracji dokonuje opiekun prawny lub przedstawiciel ustawowy matki dziecka. Po sporządzeniu aktu urodzenia wydawany jest z urzędu jeden bezpłatny skrócony odpis aktu urodzenia.
           
Jeśli chodzi o akt małżeństwa, to zanim dojdzie do zawarcia małżeństwa należy podjąć czynności przygotowawcze, tzn. należy przedstawić kierownikowi urzędu stanu cywilnego określone przez przepisy dokumenty, dające zapewnienie, iż małżeństwo może dojść do skutku. Akt małżeństwa sporządzany jest na podstawie protokołu przyjęcia oświadczeń o wstąpieniu w związek małżeński przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego albo konsulem, który musi być dostarczony do urzędu w terminie nieprzekraczającym 5 dni od zawarcia małżeństwa. Po sporządzeniu aktu małżeństwa wydawany jest jeden skrócony odpis. Małżeństwo zostaje zawarte, gdy mężczyzna i kobieta jednocześnie obecni złożą przed kierownikiem stanu cywilnego oświadczenie, że wstępują w związek małżeński.
           
Przy akcie zgonu, wyróżnia się katalog osób, które są uprawnione do zgłoszenia zgonu. Dokonuje tego osoba będąca osobą najbliższą dla zmarłego. Jednocześnie osoba ta jest osobą uprawnioną do pochówku. Do tego katalogu można zaliczyć następujące osoby: małżonka, krewnego zstępnego, krewnego wstępnego, krewnych bocznych do 4 stopnia pokrewieństwa, powinowatych w linii prostej do 1 stopnia. Możliwe jest także zgłoszenie zgonu przez pełnomocnika wyżej wymienionych osób, który jest pełnomocnikiem osób fizycznych zgodnie z art. 33 Kodeksu postępowania administracyjnego. Podane osoby zgłaszają zgon do kierownika urzędu stanu cywilnego w miejscowości, w której zgon nastąpił, przedkładając kartę zgonu – dokument medyczny potwierdzający zgon, który otrzymuje osoba uprawniona do pochówku. Tak jak przy akcie urodzenia, tak i przy akcie zgonu określone są terminy zgłaszania zaistniałego stanu faktycznego do urzędu. Zgon osoby należy zgłosić w terminie 3 dni od sporządzenia karty zgonu, a w przypadku zgonu, który nastąpił na skutek choroby zakaźnej 24 godzin od jego zaistnienia. Akt zgonu sporządzany jest na podstawie wspominanej karty zgonu i protokołu dokumentującego zgłoszenie zgonu podpisanego przez osobę zgłaszającą zgon i kierownika urzędu stanu cywilnego. Tak jak w przypadku aktu urodzenia czy aktu małżeństwa wydawany jest jeden bezpłatny, skrócony odpis aktu zgonu. Dopiero po zarejestrowaniu zgonu, możliwy jest pochówek. Zarejestrowanie zgonu w urzędzie stanu cywilnego spowoduje unieważnienie dowodu osobistego osoby zmarłej.
           
Treść aktów stanu cywilnego, zapisana na kartach księgi stanu cywilnego, tylko w wyjątkowych sytuacjach może ulec zmianie. Wzmianka dodatkowa informuje o wystąpieniu zdarzenia wpływającego na treść lub ważność pierwotnego aktu (np. orzeczenie o zaprzeczeniu ojcostwa). Przypisek informuje o pozostałych rodzajach aktów stanu cywilnego dotyczących tej samej osoby (przede wszystkim w akcie urodzenia dodaje się sygnaturę aktu małżeństwa i zgonu). Unieważnienie aktu stanu cywilnego może nastąpić orzeczeniem sądu (niezgodność z prawdą, niewiarygodność) lub decyzją właściwego wojewody (zduplikowane akty). Sprostowanie redakcji aktu albo ustalenie treści aktu (w razie jego unieważnienia lub niemożności rejestracji we właściwym trybie) dokonuje sąd - wyjątkiem są oczywiste błędy pisarskie, które prostuje w drodze decyzji administracyjnej kierownik USC. Odtworzenie aktu następuje przed USC w razie zaginięcia lub zniszczenia (całości lub części) księgi stanu cywilnego, w której znajdował się akt; odtwarza się go na podstawie zachowanych odpisów.
           
Akt stanu cywilnego powinien zawierać tylko dane wymagane przez prawo. W szczególności w akcie stanu cywilnego nie można zamieszczać danych naruszających dobra osobiste.

wtorek, 30 grudnia 2014

O zobowiązaniach podatkowych w Królestwie Norwegii

Autor: Karol Kępka

Podatkiem powinno obciążać się swoich obywateli w sposób sprawiedliwy, równomierny. Tak właśnie jest w Norwegii. Podatki płaci każdy wg własnych możliwości. To główna zasada norweskiego systemu podatkowego, która ma na celu zredukowanie różnic majątkowych w społeczeństwie. Stanowi ono główne źródło dochodu państwa co oznacza, że dzięki nim utrzymywane są m.in. szpitale, oświata, wojsko, transport.

W Norwegii wyróżniamy podatki bezpośrednie (podatek majątkowy i dochodowy) i pośrednie. Bezpośrednie to podatek majątkowy, czyli taki który jest naliczany z tego co się dotychczas zgromadzony przez osobę fizyczną lub przedsiębiorstwo oraz podatek dochodowy (który wynosi średnio 30%), naliczany na podstawie zarobków z pracy, działalności gospodarczej czy innych dochodów. Podatek od towarów i usług to już podatek pośredni. Podatek merverdiavgift czyli norweski VAT pełni funkcję podatku pośredniego. Jest to procentowy dodatek do znacznej części usług i towarów. Istnieją też w norweskim systemie podatkowym opłaty specjalne od towarów szkodliwych dla zdrowia ludzkiego oraz dla środowiska. Ustalenie opłat specjalnych ma na celu zachęcić do mniejszego nabywania takich towarów. Opłaty te nałożone są na takie towary jak alkohol, papierosy czy benzyna. Pośrednim podatkiem jest również cło. Jest to podatek który jest nakładany na importowane towary i usługi. Istotne jest aby w zeznaniu podatkowym podać cały dochód jaki uzyskało się w Norwegii. Uzyskany dochód decyduje o tym, z jakichś świadczeń z sektora publicznego można korzystać.

Chcąc prowadzić działalność gospodarczą w Norwegii należy przedsiębiorstwo zarejestrować w Brønnøysundregisteret czyli w Norweskim Rejestrze podmiotów Gospodarczych, a następnie należy skontaktować się z lokalnym urzędem podatkowym w celu ustalenia zaliczki na podatek. Inaczej jest, kiedy w grę wchodzi zagraniczny przedsiębiorca. Ten w celu ustalenia kwoty zaliczki na podatek musi porozumieć się z Centralnym Urzędem Podatkowym ds. Zagranicznych czyli z Sentralskattekontoret for utenlandssaker.

Należy poinformować urzędy o swoim dochodzie, o swoim majątku, jeśli prowadzi się działalność gospodarczą, aby przedsiębiorcy nie ukrywali swoich pieniędzy przed państwem. Dane dotyczące majątku i dochodów podajemy w zeznaniu podatkowym. W Norwegii zeznanie podatkowe można złożyć w dwóch formach. W formie pisemnej i elektronicznej. Od tego w jakiej formie złożymy zeznanie podatkowe zależy termin złożenia. W formie pisemnej należy zeznanie złożyć do 30 kwietnia, zaś w kwestii formy elektronicznej podatnik ma więcej czasu, gdyż swoje zeznanie złożyć do 31 maja. Podatnik sam jest odpowiedzialny za to, aby do urzędy dostarczyć prawidłowe informacje.

Jeśli chce się podjąć pracę w Norwegii, warto należy wybrać się do urzędu podatkowego. Pracownik musi zgłosić się po kartę podatnika. Jest to dokument, który określa, ile podatku powinien potrącać pracodawca. Dowodem na to, że pracodawca potrącił podatek jest dowód wypłaty, w którym jest wprost podana kwota, jaką pracodawca odprowadził. Jeśli obowiązek płacenia podatku nie został dochowany, to odpowiedzialność ponosi pracownik, gdyż to on ponosi odpowiedzialność za nieprawidłowości podatkowe wynikające z jego wynagrodzenia. Na karcie podatnika znajduje się również numer identyfikacyjny, którym pracownik może posługiwać się w norweskich urzędach podatkowych ale także w innych instytucjach publicznych.

W sytuacji gdy jest się pracodawcą należy dbać o to, aby odprowadzać podatek na podstawie karty podatnika która została dostarczona przez pracownika. Pracodawcę także czeka opłata na składkę na ubezpieczenie społeczne za pracowników, którzy systemowi ubezpieczeń społecznych w Norwegii podlegają.

Po złożeniu zeznania podatkowego należy oczekiwać na jego rozliczenie. Rachunek jest w tym przypadku prosty. Jeśli podatnik zapłacił za dużo podatku, to dostanie pieniądze za nadwyżkę, jeśli za mało, to zostanie wezwany do zapłaty. Okres oczekiwania na rozliczenie zależy od tego czy mamy norweskiego czy zagranicznego pracodawcę. Jeśli norweskiego, to rozliczenia należy spodziewać się już w maju. Dłuższy czas oczekiwania jest w przypadku pracodawcy zagranicznego, ponieważ rozliczenie może pojawić się dopiero w październiku.

Polak pracujący w Norwegii musi dbać głównie o to aby dostawać potwierdzenie wynagrodzenia za każdy miesiąc. W kwestii podatków istnieje szeroka gama przedsiębiorstw, które odpłatnie zajmują się między innymi zeznaniami i zwrotami.

piątek, 26 grudnia 2014

Rzeczpospolita Polska – Państwo prawa czy bezprawia?

Autor: Natalia Jastrzębowska

„Przez państwo prawa w znaczeniu formalnym rozumie się państwo, którego ustrój opiera się na spisanej konstytucji zawierającej: trójpodział władz, niezależność sądownictwa, związanie administracji prawem oraz katalog praw i wolności obywatelskich. Innymi słowy, na państwo prawa w ujęciu formalnym składa się system procedur i instytucji zabezpieczających praworządne działanie administracji, ale także gwarantujących dochodzenie przez obywateli praw podmiotowych.” – czytamy w „Idei i rzeczywistości” Andrzeja Dziadzio. 29 grudnia 1989 przywrócono nazwę „Rzeczpospolita Polska”, określając tym samym Polskę jako demokratyczne państwo prawa, była to jedna z nowelizacji konstytucji lipcowej. Przeglądając Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej, analizując 243 artykuły w niej zawarte, wszelkie akty prawne, dokumenty zawierające liczne normy i przepisy, rzec by można bez jakichkolwiek wątpliwości, że Polska zdecydowanie jest państwem prawa. Że Polska jest krajem, w którym respektowane są prawa obywateli, krajem traktującym ludzi jako samodzielne jednostki z przysługującym im prawem podmiotowym, i w końcu krajem, który każdemu  gwarantuje bezpieczeństwo, swobodę myślenia, wyrażania swych opinii i poglądów. Piotr Winczorek do Konstytucji RP dodaje następujący komentarz: „Pojęcie „państwo prawne” znane jest prawnikom od dawna. Do polskiego ustawodawstwa wprowadzone zostało w 1989 roku. Jego szczegółowa treść była i jest ustalana wspólnym wysiłkiem nauki prawa oraz Trybunału Konstytucyjnego”.

Podstawową zasadą państwa prawnego jest to, iż „organy władz publicznych działać mogą jedynie na podstawie i w ramach prawa” (art. 7 KRP) oraz czynić to tylko, co prawo im dozwala lub nakazuje czynić, jednostki (obywatele) zaś mogą czynić to wszystko, czego im prawo nie zakazuje. Zasadę tę wyraża wprost art. 2 ust. 4 Konstytucji Czech z 1992 roku, wskazując: „Każdemu obywatelowi wolno czynić to, co nie jest przez ustawę zabronione, i nikt nie może być zmuszany do czynienia tego, czego ustawa nie nakazuje. Brak zakazów oraz nakazów prawnych nie oznacza, rzecz to oczywista, iż jednostek nie wiążą inne normy społeczne, na przykład obyczajowe lub moralne”.

To, że Polska jest państwem prawa nie ulega więc wątpliwości. Na pytanie, czy ma swoją konstytucję odpowiemy – tak. Czy obowiązuje w niej trójpodział władz? – tak. I w końcu, czy sądy są niezależne? – ponownie tak. Gdzie więc tkwi problem? Skąd biorą się wątpliwości? Tu należałoby postawić sobie pytanie o „ilość” prawa w państwie prawa. Wpisując hasło „Polska państwo bezprawia” w wyszukiwarce internetowej pojawia się ponad 281000 wyników w zaledwie pół sekundy. Jest to zatem dla wielu niejasny i trudny temat.

Wspomnieć należy o głośnej sprawie Prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku – Ryszarda Milewskiego, który rozmowie z rzekomym urzędnikiem kancelarii Donalda Tuska, a w rzeczywistości z dziennikarzem dziennika „Gazeta Polska Codziennie” , prosił o instrukcję, czy przyspieszać posiedzenie sądu w sprawie aresztu Marcina P., prezesa Amber Gold. Rzecznik sądu stwierdził, że rozmowa została "zmanipulowana". Jeżeli chodzi o prezesa sądu okręgowego, to zgodnie z art. 27 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych „może on być odwołany przez Ministra Sprawiedliwości w toku kadencji w przypadku rażącego niewywiązywania się z obowiązków służbowych albo gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości i to dopiero po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Sądownictwa”. Tu poddaje się wątpliwości zasadę niezależności sądów. Warto przytoczyć także paragrafy dziewiąty i dziesiąty Zbioru Zasad Etyki Sędziowskiej: §9 1. Sędzia nie może ulegać jakimkolwiek wpływom naruszającym jego niezawisłość, bez względu na ich źródło lub przyczynę. 2. W razie wystąpienia okoliczności, które mogą zagrozić niezawisłemu sprawowaniu urzędu, sędzia jest obowiązany niezwłocznie powiadomić odpowiedniego przełożonego. § 10 Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby podważyć zaufanie do jego niezawisłości i bezstronności.

Minister sprawiedliwości zarzucił Milewskiemu sprzeniewierzenie się niezawisłości sędziowskiej, chciał odwołania sędziego Milewskiego z funkcji. Sam Milewski zaś uważa, że rozmowa o terminie nie narusza sędziowskiej niezawisłości. Prof. Delaine R. Swenson Przyznał, iż „w konsternację wprawiają go ataki i powszechny brak szacunku dla wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Każdy funkcjonariusz publiczny, każdy prawnik, każdy obywatel powinien respektować znaczenie silnego, odpowiedzialnego i niezależnego sądownictwa oraz powinien działać w taki sposób, by szacunek dla tej funkcji spełniać”. Podsumowując, podkreślił spełnianie przez sądownictwo, środowiska prawnicze oraz media ważnej funkcji w ochronie i promowaniu rządów prawa. Natomiast działania wymierzone w te instytucje państwo prawa osłabiają. Wyraził nadzieję, że Polska poradzi sobie z tymi problemami.

Dużym problemem w polskim społeczeństwie jest prawo wolności słowa. Cienka jest bowiem granica pomiędzy subiektywnymi, „mocnymi” opiniami obywateli, które nie naruszają praw a takimi, za które może grozić odpowiedzialność karna. W warunkach polskich nawet fachowcy mają trudności z jednoznacznym zdefiniowaniem, które komentarze są dozwolone przez polskie prawo, a które byłyby przedmiotem postępowania karnego. Często tyczy się do środowisk politycznych lub osób próbujących wypowiadać swoje zdanie o sytuacji politycznej kraju. Zdaniem prof. Delaine R. Swenson’a, z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, reprezentującego również Instytut Na Rzecz Państwa Prawa, Polacy wszystkich opcji politycznych powinni być przeciwni kontynuacji istnienia jakichkolwiek przepisów, które wprowadzają lęk przed karą towarzyszącą angażowaniu się w polityczną debatę. Departament Stanu uznał, że polski rząd generalnie przestrzega praw człowieka i podejmuje kroki prawne wobec osób, które je łamią. Wytknął jednak Polsce, iż nie doprowadziła do restytucji mienia prywatnego oraz, że ogranicza wolność słowa poprzez utrzymywanie w kodeksie karnym przepisów pozwalających karać za obrażanie lub pomawianie osób publicznych. We wstępie do „Raportu o zagrożeniu wolności słowa w Polsce w latach 2010-2011” czytamy: „Wolność słowa, podstawowe prawo człowieka i obywatela, jest w Polsce dobrze uregulowana konstytucyjnie i przez kodeksy. Od kilku lat jest ona jednak ograniczana na różne sposoby, zarówno przez władze państwowe i sądy, jak i przez główne media, a nawet dziennikarzy, sprzyjających władzy. Np. badania opinii publicznej przeprowadzone w lipcu 2011 roku, na pół roku przed wyborami parlamentarnymi, przyniosły informację, że 43 proc. Polaków uważa wolność słowa w Polsce za zagrożoną”. Należałoby się zastanowić, dlaczego w państwie prawa aż tylu obywateli uważa, że prawo do wolności słowa nie jest w pełni przestrzegane.

Kolejną, dość głośną sprawą w Polsce są afery i skandale korupcyjne. Nie ma dnia, by nie pojawiła się choćby wzmianka o problemie związanym z korupcją. Autorzy raportu z monitoringu mechanizmów przeciwdziałania korupcji, przygotowanego przez Transparency International uważają, iż „niektóre instytucje są wobec niej słabe”. W Polsce tolerancja dla zachowań korupcyjnych jest zbyt silna, zaś społeczeństwo nie jest świadome, że należy wspierać zachowania antykorupcyjne. Konieczne jest zatem wzmocnienie inicjatyw obywatelskich.

Głośnym echem medialnym odbijają się afery korupcyjne w polskim futbolu. Coraz częściej także korupcja dotyka tak ważnej dla życia dziedziny, jaką jest medycyna. Lekarze otrzymują od pacjentów lub ich rodzin pieniądze w zamian za pomoc. Środki te nie są jednak opodatkowane, lekarze przyjmują je nielegalnie. Czy wobec takiego postępowania zastosowanie ma zasada równości wobec prawa?  Doktor Grzegorz Makowski z ISP twierdzi, iż „Mamy mnóstwo rozwiązań, które istnieją na papierze, a czasami nawet istnieją instytucjonalnie, natomiast problem występuje na poziomie praktyki. Te rozwiązania, które istnieją, są często pomijane, ignorowane, chociażby mamy mnóstwo przykładów kodeksów etycznych, które są martwe”. Afery korupcyjne jednak coraz rzadziej dotykają sfery sądownictwa, które w raporcie ws. Korupcji w Polsce, otrzymało 72 punkty na 100 możliwych jeśli chodzi o niezależność i przejrzystość działań.

Odpowiedź na pytanie o ilość prawa w państwie polskim jako państwie prawa, wydaje się być sporną kwestią. Nie da się jednoznacznie na nie odpowiedzieć. Dotykając więc każdej sfery życia możemy odnaleźć zarówno dobre jak i złe strony faktycznego stanu prawa w Polsce. Nie należy jednak zapominać, iż takie właśnie kwestie sporne powodują wzmacnianie prawa, nakazują zatrzymać się i uzgodnić dane kwestia, dojść do porozumienia, wprowadzić nowe przepisy, regulacje. Nie należy także zapominać o tym, że już w starożytnym Rzymie zaznaczano, że bezwzględne trzymanie się prawa doprowadzić może do bezprawia.

czwartek, 6 listopada 2014

Krajowy Rejestr Sądowy – prawna procedura wpisu

Autor: Magdalena Sobalska

Wpisy do Krajowego Rejestru Sądowego (zwanego dalej KRS) są bardzo istotne dla ustawodawcy, który dane w nim ujawnione objął co do zasady domniemaniem prawdziwości. Z tego też powodu nałożył on również na podmioty podlegające wpisowi do KRS odpowiedni terminy, obowiązki i sankcje za ich niedochowanie.

Krajowy Rejestr Sądowy, zastąpił istniejący poprzednio rejestr handlowy, zaczynając swoją działalność od 1 stycznia 2001 roku na podstawie ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 roku o Krajowym Rejestrze Sądowym – Dz.U.  z 2001 r. Nr 17, poz. 209 z późniejszymi zmianami.
              
Krajowy Rejestr Sądowy składa się z trzech osobnych rejestrów, w których prowadzi się spis (i) przedsiębiorców; (ii) stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej; (iii) dłużników niewypłacalnych.
              
Zgodnie z art. 7 ustawy o KRS do  postępowania o wpis do KRS stosuje się przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu nieprocesowym, jeżeli przepisy ustawy nie stanowią inaczej. Uregulowane zostało to w artykułach od 694 z indeksem 1 do 694 z indeksem 9 Kodeksu postępowania cywilnego. Jednakże w kwestiach nieuregulowanych tymi powyższymi przepisami stosuje się także przepisy ogólne o postępowaniu nieprocesowym, a jeszcze dodatkowo w kwestiach, które tam nie zostały uregulowane odpowiednio przepisy o procesie. Również w Kodeksie spółek handlowych znajduje się wiele przepisów dotyczących postępowania o wpis do KRS.
              
Zasadą jest, iż postępowanie rejestrowe wszczyna się na wniosek. W sprawach wskazanych w ustawie można również niekiedy postępowanie wszcząć na wniosek. Wniosek taki składa się na urzędowym formularzu, których wzór został określony w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z 21 grudnia 2000 roku w sprawie określenia wzorów urzędowych formularzy wniosku o wpis do KRS oraz sposobu i miejsca ich udostępniania – Dz. U. Nr 118, poz. 1247). Należy również przy składaniu wniosku, bez wezwania uiścić opłatę sądową, a jeżeli wpis podlega ogłoszeniu, również i opłatę za ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym.

W postępowaniu rejestrowym sąd w ograniczonym tylko zakresie bada sprawę. Głównie zajmuje się tym, czy dołączone do wniosku dokumenty są zgodne pod względem formy i treści z przepisami prawa. Jeśli chodzi o pozostałe kwestie, to sąd zajmuje się nimi jedynie wtedy, gdy ma uzasadnione wątpliwości co do ich prawdziwości.

Rozstrzygnięcia sądu dotyczące wpisu do KRS zapadają w formie postanowienia co do istoty sprawy i stanowi ono podstawę wpisu. Zasadą jest iż te właśnie postanowienia są skuteczne i wykonywalne z chwilą ich wydania. Natomiast postanowienie o wykreślenie podmiotu z rejestru jest skuteczne i wykonalne z chwilą ich uprawomocnienia. Jeżeli sąd wydaje postanowienie, to następnie dane są przekazywane do systemu informacyjnego KRS. Postanowienia o wpis do KRS podlegają zaskarżeniu w drodze apelacji. Istnieją tu jednak pewne zastrzeżenia. Jeżeli orzeczenie w przedmiocie wpisu dokonał referendarz sądowy, orzeczenia te podlegają zaskarżeniu w drodze skargi na referendarza sądowego. Wynika to z przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. Następnie dopiero od orzeczenia sądu wydanego w wyniku rozpoznania skargi przysługują środki zaskarżenia według zasad ogólnych. Jeśli chodzi o skargę kasacyjną to możemy ją stosować od postanowień sądu drugiej instancji w przedmiocie wpisu lub wykreślenia z rejestru.
              
Niestety bardzo często zdarza się, iż informacje zawarte w rejestrze, mimo domniemania o ich prawdziwości, są niezgodne z rzeczywistym stanem rzeczy. Stosuje się wtedy odpowiednio sankcje.

Sankcja odpowiedzialności cywilnej za szkodę wyrządzoną zamieszczeniem nieprawdziwych informacji w KRS czy też niezgłoszenie ich, nie zawsze jest skuteczna. Stąd pojawiła się instytucja, iż sąd może badać sprawę z urzędu i w razie konieczności stosować skutki przymusu. Sąd rejestrowy wzywa takie osoby w terminie 7 dni do złożenia odpowiednich dokumentów. Jeśli mimo upływu tego terminu dokument nie zostanie złożony, wyznaczany jest kolejny 7-dniowy termin do dokonania czynności. Tutaj jednak ten termin obłożony jest sankcją zastosowania grzywny przewidzianej w Kodeksie postępowania cywilnego. Nie musi być ona jednokrotna. Można ją stosować kilka razy, jednakże nie może ona w jednym postanowieniu przekroczyć kwoty 1000 złotych. Po trzykrotnym nałożeniu grzywny do 1000 złotych, kolejna grzywna nie posiada już górnej granicy kwotowej. Nie można jednak zamienić tej sankcji w postaci grzywny na sankcję aresztu. Następnie jeżeli kara grzywny nadal pozostaje bezskuteczna, sąd rejestrowy, ma możliwość ustanowienia kuratora, który swoim działaniem ma przymusić do dokonania czynności prawnej. Jego zadania zostały określone w artykułach od 28 do 30 ustawy o KRS. Jednym z ciekawszych przykładów jego działań jest to, iż może on złożyć wniosek o ogłoszeniu upadłości, jeżeli istnieją ku temu podstawy. Kuratora ustanawia się najczęściej do 1 roku, ale podlega on odwołaniu z urzędu, jeżeli nie wykonuje on swych obowiązków.

Krajowy Rejestr Sądowy prowadzony jest przez sądy rejonowe i Ministerstwo Sprawiedliwości. Jest on jawny pod względem formalnym. Dzięki nowej usłudze nie jest już konieczne odwiedzanie sądu rejestrowego ani uiszczanie osobnych opłat za wydanie odpisu aktualnego z Krajowego Rejestru Sądowego, gdyż pobrane samodzielnie wydruki komputerowe aktualnych informacji o podmiotach wpisanych do Rejestru mają moc zrównaną z mocą dokumentów wydawanych przez Centralną Informację pod warunkiem, że posiadają cechy umożliwiające ich weryfikację z danymi zawartymi w Rejestrze.

wtorek, 4 listopada 2014

Streszczenie wyroku Trybunału z dnia 6 lipca 1982 r. w sprawach połączonych od 188/80 do 190/80

Autor: Beata Małyszko

Link do tekstu wyroku - http://curia.europa.eu/arrets/TRA-DOC-PL-ARRET-C-0188-1980-200406998-05_01.html

Republika Francuska, Republika Włoska i Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej wniosły trzy skargi o unieważnienie dyrektywy Komisji 80/723/EWG z dnia 25 czerwca 1980 r. dotyczącej przejrzystości stosunków finansowych między państwami członkowskimi a przedsiębiorstwami publicznymi. Po stronie Komisji opowiedziały się Republika Federalna Niemiec i Królestwo Niderlandów, wstępując do sprawy w charakterze interwenientów.

Sporna dyrektywa, uchwalona na podstawie art. 90(3) Traktatu, zobowiązuje państwa członkowskie do utrzymywania do dyspozycji przez okres 5 lat danych dotyczących udostępniania funduszy publicznych przez władze publiczne na rzecz przedsiębiorstw publicznych oraz danych dotyczących rzeczywistego wykorzystania tych funduszy przez te przedsiębiorstwa.

Głównym zarzutem skarżących był brak kompetencji Komisji do wydania takiej dyrektywy. Wskazali oni również, iż przedmiotowa dyrektywa jest przejawem dyskryminacji przedsiębiorstw publicznych oraz narusza zasadę równości w odniesieniu do wyłączeń przewidzianych w dyrektywie. Kolejnym zarzutem jest brak konieczności i naruszenie zasady proporcjonalności, a także naruszenie artykułów 90, 92 oraz 93 Traktatu Ustanawiającego Europejską Wspólnotę Gospodarczą. Co więcej wskazali, iż dyrektywa stanowi naruszenie postanowień określających zakres stosowania traktatów EWG, EWWiS, EWEA. 

Trybunał odniósł się do każdego z zarzutów z osobna.

1. Skarżący wskazali, iż pierwotne uprawnienia prawodawcze przysługują w całości Radzie, natomiast Komisja posiada jedynie uprawnienia nadzorcze i wykonawcze. Komisja może stanowić prawo jedynie w granicach wyraźnej delegacji uprawnień zawartej w akcie Rady. Ponadto dzielą oni dyrektywy na dwie grupy – jedne są wydawane przez Radę, zawierające przepisy o charakterze generalnym, natomiast drugie mogą być wydawane także przez Komisję w sytuacjach szczególnych zaistniałych w jednym lub kilku państwach. Tym samym skarżący wnioskują, że Komisja nie posiadała kompetencji do wydania spornej dyrektywy, gdyż takie uprawnienie posiada w tym wypadku Rada. 

Trybunał oddalił zarzut, nie podzielając opinii, iż z podziału kompetencji przyjętego w Traktacie wynika, że Komisja nie posiada uprawnień prawotwórczych, a jedynie do wydawania konkretnych dyrektyw. Trybunał powołał się na artykuły 145 oraz 155, które regulują podobnie funkcje Rady i Komisji – obie mają prawo uchwalania dyrektyw, które mają identyczny charakter prawny. 

2. Skarżący podnieśli, iż regulacje wprowadzone dyrektywą nie są konieczne do skutecznego wykonywania nadzoru przez Komisję, gdyż między państwem a przedsiębiorstwami publicznymi istnieje całkowity rozdział prawny na płaszczyźnie finansowej. Wszystkie fundusze publiczne przekazywane przedsiębiorstwom publicznym wynikają z ustawy budżetowej, a także bilansów i rocznych sprawozdań przedsiębiorstw. 

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, że ze względu na złożoność stosunków finansowych między władzami publicznymi a przedsiębiorstwami publicznymi sprawowanie nadzoru przez Komisję jest znacznie utrudnione. W poszczególnych krajach członkowskich istnieją różne formy, podziały i gałęzie przedsiębiorstw publicznych, a więc stosunki między nimi także są zróżnicowane oraz złożone, przez co są trudne do skontrolowania. Nadto Trybunał wskazał, iż te stosunki finansowe ze względu na swą doniosłość muszą być jak najbardziej przejrzyste. 

3. Skarżący podnieśli, iż ze względu na postanowienia dyrektywy przedsiębiorstwa publiczne znajdują się w mniej korzystnej sytuacji niż przedsiębiorstwa prywatne, których postanowienia dyrektywy nie dotyczą. 

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, iż władza publiczna realizując cele w interesie ogólnym mogą oddziaływać na decyzje przedsiębiorstw publicznych, powodując powstanie między nimi szczególnego rodzaju stosunków finansowych, które nie występują pomiędzy władzami publicznymi przedsiębiorstwami prywatnymi. Z tego względu te podmioty nie mogą być traktowane w taki sam sposób.

4. Skarżący wskazali, iż przepisy dyrektywy uzupełniają bez podstawy prawnej postanowienia Traktatu Rzymskiego, definiując pojęcie przedsiębiorstwa publicznego i określając zakres pojęcia pomoc państwa.

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, iż przepisy dyrektywy nie wprowadzają żadnych nowych definicji, a jedynie uściślają jakie sytuacje i podmioty będą spełniać kryteria do zastosowania spornej dyrektywy.

5. Skarżący podnieśli, iż definicja przedsiębiorstwa publicznego znajdująca się w dyrektywie, będąc zbyt ogólną, ma także zastosowanie do przedsiębiorstw publicznych podlegającym postanowieniom traktatów EWWiS oraz EWEA, co jest niezgodne z zasadą, iż akt prawa wtórnego nie może regulować materii, która jest objęta postanowieniami innych traktatów.

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, iż traktat EWEA nie zawiera postanowień w zakresie pomocy państwa. Ponadto z art. 232 traktatu EWG jasno wynika, iż sporna dyrektywa nie może mieć zastosowania do stosunków z przedsiębiorcami, których obejmują regulacje zawarte w traktacie EWWiS.

6. Skarżący wskazali, że wyłączenia pewnych przedsiębiorstw publicznych z zakresu zastosowania dyrektywy są przejawem nieuzasadnionej dyskryminacji.

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, iż uwzględnienie tego zarzutu prędzej mogłoby prowadzić do rozszerzenia zakresu stosowania dyrektywy, a nie jej unieważnienia. Co więcej, Trybunał stwierdził, iż dyrektywa wskazuje jasne i obiektywne kryteria, uzasadniające wyłączenie pewnych przedsiębiorstw publicznych z zakresu stosowania dyrektywy.

W związku z powyższym Trybunał postanowił oddalić wszystkie trzy skargi.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Podarunek ślubny i pierścionek zaręczynowy – charakter prawny ewentualnego zwrotu

Autor: Joanna Janiak

Zaręczyny od zarania dziejów są ważnym i koniecznym etapem każdego związku w drodze do małżeństwa. I chociaż w samej istocie tej instytucji nic nie zmienia się od lat, nie można tego samego powiedzieć o prawnych regulacjach zaręczyn. Poprzez zmianę obyczajowości i nastawienia społeczeństwa do spraw pierwszoplanowych w naszym życiu, aktualnie zaręczyny nie są tak istotne i uroczyste jak dawniej. Mimo to, pytanie o to kto poniesie koszt zakupu pierścionka, wartościowych podarunków oraz poczynionych już wydatków związanych z organizacją przyjęcia ślubnego, zadaje sobie każdy kto zmuszony jest zmierzyć się z sytuacją zerwania zaręczyn. Zdradzona czy opuszczona kobieta chcę zemścić się na niezdecydowanym partnerze i postanawia za wszelką cenę nie oddawać prezentów, natomiast porzucony mężczyzna stawia sobie za punkt honoru odzyskać wszystko co darował, a w szczególności symbol jego miłości – pierścionek zaręczynowy. Rozwiązania sytuacji z pewnością nie ułatwia brak regulacji zaręczyn w polskim prawie.

Pierwsze wzmianki o zaręczynach pojawiają się już w Biblii. W prawie rzymskim z zerwaniem zaręczyn, które nazywano ofertą i przyrzeczeniem małżeństwa, wiązał się obowiązek uiszczenia kary majątkowej. W swojej długiej historii zaręczyny były powiązane m.in. z odszkodowaniem, zadatkiem zaręczynowym oraz karą umowną. Dawniej był to bardzo sformalizowany i niekiedy istotniejszy etap związku niż same zaślubiny. Współcześnie jest to przypieczętowanie relacji i moment od którego para podejmuje pierwsze kroki organizacji przyjęcia weselnego.

Ostatnim polskim aktem prawnym, który zawierał regulację dotyczące zaręczyn był dekret z dnia 25 września 1945 Prawo małżeńskie (Dz.U. z 1945 r. nr 48 poz. 270). Na mocy tego aktu zaręczyny były formalną umową, unormowaną jednoznacznie. Najważniejsze regulacje, zamieszczone w art. od 1 do 3, przedstawiały się następująco:

 „Art. 1. § 1. Nie można wnieść powództwa o zawarcie małżeństwa z tytułu zaręczyn.
 § 2. Zastrzeżenie odszkodowania umownego lub jakiejkolwiek korzyści na przypadek odstąpienia od zaręczyn jest nieważne.
Art. 2. Kto bez słusznych powodów odstępuje od zaręczyn albo daje drugiemu słuszny powód do odstąpienia, odpowiada wobec niego, jego rodziców lub osób, działających zamiast rodziców, za poniesione przez nich straty, spowodowane uzasadnionymi przygotowaniami do zawarcia małżeństwa.
Art. 3. § 1. Jeżeli małżeństwo nie dochodzi do skutku, można żądać od narzeczonego lub jego spadkobierców zwrotu podarków zaręczynowych.”


Ponad to powyższy akt normował także przedawnienie dla roszczeń o zwrot podarków, które licząc od dnia ustania lub zerwania zaręczyn, następowało z upływem roku. Co ciekawe na spadkobierców uprawnionego narzeczonego przechodziły roszczenia, jeżeli właściwe powództwo zostało wszczęte jeszcze przez niego samego. W wyniku wejścia w życie Kodeksu rodzinnego z 1950 r. (Dz.U. z 1950 r. nr 34 poz. 308) powyższy dekret został uchylony, a razem z nim jedyne i ostatnie regulacje polskiego ustawodawcy dotyczące zaręczyn. Niezależnie od formy przyrzeczenia zawarcia małżeństwa, współcześnie nie wywołuje ono żadnych skutków w płaszczyźnie prawa rodzinnego.

Zakwalifikowanie umowy zawarcia zaręczyn i jej skutków prawnych powoduje wiele trudności. Na mocy art. 353 § 1 Kodeksu cywilnego (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r. poz. 121 ze zm., dalej „k.c.”) tj. zasady swobody umów, zawarcie takiej umowy jest dopuszczalne na zasadach ogólnych. Wobec tego zaręczyny mogą opierać się na regulacjach prawa cywilnego, bowiem nie są niczym innym jak umową zawartą między stronami. Brak unormowań w zakresie zawarcia i zerwania zaręczyn pozwala na stosowanie w drodze analogii pewnych rozwiązań pozwalających na regulację aspektu materialnego zaręczyn, a raczej ich zerwania. W doktrynie przyjmowane są różne koncepcje kwalifikowania zaręczyn do konkretnej umowy oraz rozwiązania kłopotliwej sytuacji wzajemnych rozliczeń byłych partnerów.

Według jednej z ciekawszych koncepcji konstrukcja zaręczyn odpowiada umowie przedwstępnej unormowanej w art. 389 k.c., której treścią jest zobowiązanie się do zawarcia oznaczonej umowy. Obie strony zobowiązują się bowiem do złożenia w przyszłości określonego oświadczenia woli oraz do podjęcia innych czynności niezbędnych do zawarcia przyrzeczonej umowy. W związku z tym, iż nie ma nałożonej formy zawarcia umowy przedwstępnej oraz terminu w którym ma dojść do zawarcia umowy przyrzeczonej koncepcja ta jest trafna. Problemem przyjęcia jej w polskiej kulturze prawnej jest pojmowanie przez ustawodawcę w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym ustawie z dnia 25 lutego 1964 r. (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz.788 ze zm., dalej „k.r.o”). małżeństwa nie jako umowy, a jako zdarzenie prawne szczególnego rodzaju. Ponadto skutkiem mocniejszym umowy przedwstępnej jest możliwość dochodzenia zawarcia umowy przyrzeczonej przed sądem, co w kontekście zaręczyn nie jest możliwe, bowiem w tym przypadku sąd m.in. nie wykona za stronę przyrzeczonego zobowiązania. Byłoby to sprzeczne z swobodą zawarcia związku małżeńskiego przewidzianą w k.r.o. Natomiast odnosząc się do skutku słabszego umowy przedwstępnej, żądanie odszkodowania byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego, ponieważ zaręczyny rodzą skutki głownie w sferze stosunków osobistych a nie majątkowych. Wobec powyższego, słuszniejszą koncepcją jest zakwalifikowanie zaręczyn jako swego rodzaju umowę nienazwaną, z elementami zobowiązania naturalnego, ponieważ wierzyciel nie może dochodzić spełnienia świadczenia umowy w trybie sądowym.

Jednym z najprostszych sposobów na odzyskanie podarunków i pierścionka jest potraktowanie ich jako darowizny. Jeżeli to osoba obdarowywania doprowadziła do zerwania zaręczyn, możemy mówić o rażącej niewdzięczności obdarowanego względem darczyńcy, która na mocy art. 898 k.c. jest przesłanką do odwołania darowizny. W tej sytuacji art. 902 k.c. powinien nie mieć zastosowania, bowiem być na gruncie naszych norm obyczajowych i moralnych oddanie pierścionka przez narzeczoną wydaję się obowiązkiem wynikającym z zasad współżycia społecznego.

Jeżeli nie jesteśmy przekonani do powyższego sposobu odzyskania drogocennych podarunków można skorzystać także z instytucji unormowanej w art. 410 k.c.– zwrotu świadczenia nienależnego. W wyniku zerwania zaręczyn należy uznać, iż podstawa świadczenia odpadła bądź cel świadczenia nie został osiągnięty, czyli spełnione zostały ustawowe przesłanki umożliwiające wystąpienie z tym roszczeniem. Jeżeli podarunek został umyślnie zniszczony lub porzucony można rościć o zasądzenie jego równowartości. Należy pamiętać jednak o zasadzie, zgodnie z którą nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego.

Za wyrządzoną szkodę, której możliwość naprawienia wynika z ogólnych zasad prawa, można uznać wydatki poniesione na przygotowanie przyjęcia ślubnego. Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego, wydanego na bazie dekretu prawo małżeńskie z 25 września 1945 „lekkomyślne spowodowanie kosztów niedoszłego ostatecznie do skutku przyjęcia weselnego stanowi podstawę żądania stosownego odszkodowania od osoby zrywającej przyrzeczenie małżeństwa” (orzeczenie SN z 15 lipca 1953 r., II C 687/53). Pomimo uchylenia dekretu powyższe orzeczenie jest nadal aktualne, a oszukani mężczyźni przywołują je jako uzasadnienie swoich roszczeń.

Wielokrotnie spotykamy się z obdarowywaniem mieszkaniem zaręczonych partnerów przez rodziców jednego z nich. W sytuacji zerwania zaręczyn trudno nazwać zachowanie zrywającego jako rażącą niewdzięczność w stosunku do samych darczyńców, ponieważ motywy takiej decyzji najczęściej kształtują się na poziomie relacji samych zaręczonych. W doktrynie przyjęto jednak pogląd, iż odwołanie darowizny może jednakże uzasadniać także niewłaściwe zachowanie się obdarowanego wobec osoby bliskiej darczyńcy czyli w tym wypadku zranionego partnera. Ponadto w doktrynie powszechnie przyjętym przekonaniem jest także, iż „o istnieniu lub nieistnieniu podstaw do odwołania darowizny z powodu rażącej niewdzięczności decydują w każdym wypadku konkretne okoliczności, rozważane na tle zwyczajów panujących w określonym środowisku społecznym”. (Komentarz do kodeksu cywilnego. Dmowski Stanisław, Sychowicz Marek, Ciepła Helena, Kołakowski Krzysztof, Wiśniewski Tadeusz, Żuławska Czesława, Gudowski Jacek, Bieniek Gerard).

W praktyce sądy przede wszystkim badają z kogo winy doszło do zerwania zaręczyn. Jeżeli to mężczyzna obdarowywał kobietę i to z jego winy doszło do zerwania zaręczyn, na pewno nie można mówić o niewdzięczności obdarowanego czy odszkodowaniu za poniesione przez niego koszty. Jednak równie często zdarza się, że do zerwania doprowadza strona obdarowana pierścionkiem – czyli kobieta. Wiele osób jest nieświadomych konsekwencji prawnych i finansowych związanych z zaręczynami, a podejmowane przez nich decyzje motywowane są emocjami i uczuciami. Wobec powyższego należy pamiętać o powadze i znaczeniu takiej instytucji oraz skutkami które wywołuje. 

niedziela, 2 listopada 2014

Rola mediatora w postępowaniu na gruncie polskiego ustawodawstwa

Autor: Natalia Jastrzębowska

Głównym powodem, który zadecydował o tym, by uchwalić najpierw ogólne zasady mediacyjne w Kodeksie postępowania cywilnego, a następnie procedury mediacyjne były pozytywne przykłady z państw Europy Zachodniej, czy też USA. Mediacja należy do tzw. alternatywnych metod rozstrzygania sporów (alternative dispute resolution – ADR). Zgodnie z  art. 183[1] § 1 KPC „mediacja jest dobrowolna”. Analizując treść przepisów Kodeksu postępowania cywilnego dotyczących mediacji dostrzec można, że w dużym stopniu odznacza się elastycznością. Brak jest bowiem szczegółowej regulacji samego przebiegu mediacji. W tym zakresie zarówno strony, jak i mediator mają pełną elastyczność w kształtowaniu jej biegu. Jednak samo zainicjowanie mediacji oraz jej moment końcowy zostały unormowane i odznaczają się pewnym formalizmem. Forma umowy o mediację nie została przez ustawodawcę sprecyzowana. Przepis art. 183[1] § 3 KPC wskazuje jednak, iż „w umowie o mediację strony określają w szczególności przedmiot mediacji, osobę mediatora albo sposób wyboru mediatora”.

Mediacja jest procesem, w którym strony wypracowują kompromis stanowiący ugodę. Umowę o mediację zawierają dwa podmioty, będące stronami sporu. Zobowiązują się one podjąć mediację co do całości lub części sporu. Nad całością natomiast czuwa neutralna osoba trzecia - mediator, który pomaga w dojściu do porozumienia.

Mediator to osoba, której zadaniem jest doprowadzenie do polubownego rozwiązania sporu toczącego się między stronami poprzez zawarcie ugody. Musi być zatem profesjonalnie przygotowany. W wielu europejskich państwach kwalifikacje mediatora uzyskuje się po odbyciu specjalistycznych szkoleń teoretycznych i określonych praktyk. Często od osób takich wymaga się, oprócz praktycznego doświadczenia w prawie, także dobrej znajomości i biegłości w psychiatrii, psychologii, naukach społecznych i wielu innych naukach związanych z małżeństwem, rodziną i stosunkami międzyludzkimi. Mediator powinien bezwzględnie stosować się do etycznych standardów, wykazywać się ponadprzeciętną cierpliwością, uprzejmością i nieskazitelnym charakterem.

W Polsce jedynym, wymienionym w Kodeksie postępowania cywilnego w art. 183[2] § 1, wymogiem wobec kandydatów na mediatorów jest posiadanie zdolności do czynności prawnych, a także korzystanie w pełni z praw publicznych. W literaturze zwrócono uwagę, że to na sądzie kierującym sprawę do mediacji ciąży obowiązek sprawdzenia, czy osoba mediatora spełnia wymagania o charakterze podmiotowym, w szczególności, czy nie została prawomocnie pozbawiona praw publicznych. Niewątpliwie jednak mediatorzy powinni posiadać stosowną wiedzę dotyczącą dziedzin, których dotyczą poszczególne mediacje. Inaczej bowiem nie będą mogli zdobyć zaufania stron sporu.

Na gruncie obowiązujących przepisów nie ma jednolitości w kwestii kwalifikacji podmiotowych mediatorów. Odmiennie bowiem traktuje się kwestię kwalifikacji wymaganych od mediatorów w sprawach cywilnych, w sprawach karnych oraz mediatorów w postępowaniach w sprawach nieletnich. Przy kwalifikacjach podmiotowych mediatorów w sprawach karnych należy odnieść się do rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 13.6.2003 r. w sprawie postępowania mediacyjnego w sprawach karnych. Z rozporządzenia tego wynika, iż mediacja w sprawach karnych może być prowadzona przez osobę, która m.in. posiada obywatelstwo polskie, korzysta z pełni praw cywilnych i obywatelskich, a także nie była karana za przestępstwo umyślne. Kontrowersyjny jest fakt odmiennego uregulowania kwalifikacji podmiotowych mediatorów w sprawach karnych i sprawach cywilnych. W szczególności, dlaczego mediatorzy w sprawach cywilnych mogą być skazani za przestępstwo umyślne, podczas gdy wymóg niekaralności stawiany jest mediatorom w sprawach karnych. Jeszcze inaczej uregulowano kwestię odnoszącą się do kwalifikacji podmiotowych mediatorów w postępowaniu w sprawach nieletnich. Tutaj, w świetle rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie postępowania mediacyjnego w sprawach nieletnich z 18.5.2001 r., mediację może prowadzić osoba, która m.in. korzysta z pełni praw cywilnych i publicznych.

Również w doktrynie dostrzega się znaczącą rozbieżność stanowisk w zakresie kwalifikacji mediatorów. Część doktryny opowiada się bowiem za wykształceniem  prawniczym i szeroką wiedzą z dziedziny psychologii, inni natomiast uważają, iż najlepszymi mediatorami mogą być tylko ci, którzy często angażują się społecznie i  posiadają duże doświadczenie życiowe.. Optymalnym rozwiązaniem jest, gdy mediator posiada doskonałą znajomość zagadnień  dotyczących alternatywnych metod rozstrzygania sporów - ADR oraz doświadczenie z tej dziedziny, jak również jest wybitnym specjalistą w zakresie mediacji. Osoba musi kierować się zasadami sprawiedliwości i sugestiami stron. Co najważniejsze, musi pozostawać bezstronna. Jak podkreśla Brukselskie centrum Mediacji, mediator ma za zadanie działać z „nieskazitelną bezstronnością”. Wyżej wspomniana instytucja stawia mediatorom także wysokie, profesjonalne standardy etyczne.

Reasumując, należy dokonywać wszelkich starań, być zapewnić mediację, która będzie skoordynowana z zasadami wymiaru sprawiedliwości. Mediator powinien wykonywać powierzone mu zadania z poszanowaniem porządku prawnego, z poszanowaniem wolności ludzkiej. Aby dobrze sprawował swoją funkcję musi wykazywać się niezależnością, neutralnością i bezstronnością. Dochowywać powinien także tajemnicy odnoście informacji, które powziął w trakcie procesu. Pożądane jest zapewnienie wykwalifikowanych mediatorów po to, by mediacja była skoordynowana z zadaniami wymiaru sprawiedliwości. Mediator pełni swoje zadania z poszanowaniem ustaw, a także wolności ludzkiej niezależnie od płci, rasy, wieku, pochodzenia, wiary, politycznych przekonań, dokonanych czynów lub innych uwarunkowań. Ma pomagać stronom w wypracowaniu kompromisu i ugodowemu załatwieniu sprawy. By mógł tego dokonać strony powinny darzyć go zaufaniem, które mediator może uzyskać wyłącznie będąc osobą doświadczoną, wykwalifikowaną oraz pozbawioną jakichkolwiek uprzedzeń. Nie powinien narzucać swojego systemu wartości i swoich poglądów. Od jego osoby zależy bowiem sukces mediacji. Jedną z jego ważniejszych cech ma być umiejętność słuchania. Z wyżej wspomnianych polskich przepisów wnioskować można, iż w Polsce, zgodnie z polskim porządkiem prawnym, mediatorem może zostać każdy. Najwięcej zatem zależy od samej osobowości.