poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Hałasujący sąsiad – prawne rozwiązania problemu w polskim ustawodawstwie

Autor: Joanna Janiak

Wraz z przyrostem ludności oraz postępem cywilizacyjnym mieszkanie z dala od innych należy już do rzadkości. Dużą część budynków mieszkalnych stanowią bloki, wieżowce i kamienice, w których sąsiadów mamy bezpośrednio za ścianą. Współcześnie posiadanie domu jednorodzinnego nie oznacza wielkiego ogrodu i setek metrów do najbliższego sąsiada. Na osiedlach domków jednorodzinnych dominują małe działki i wspólne płoty sąsiadów. W związku z tym porządny i spokojny sąsiad jest teraz bardzo doceniany. Nocne głośne imprezy, uciążliwe zachowania sąsiadów, brak higieny to najczęstsze przyczyny, przez które dochodzi do sporów z współlokatorami budynków i okolicy. Warto pamiętać, że polskie regulację prawne umożliwiają nam walkę z przeszkadzającym sąsiadem zarówno na gruncie prawa karnego jak i cywilnego.

Do typowej sytuacji, na tle której dochodzi do sporu i z którą każdy nieodizolowany od reszty społeczeństwa człowiek miał do czynienia, jest zakłócanie ciszy nocnej. Chociaż w polskim ustawodawstwie pora ciszy nocnej nie jest uregulowana, powszechnie wiadomo, iż trwa między godziną 22 a 6 rano. W tym czasie każdy powinien powstrzymywać się od emitowania hałasów, które przeszkadzałyby innym w odpoczynku. W przypadku gdy budynek należy do spółdzielni mieszkaniowej bądź wspólnoty istotne jest zapoznanie się z uchwalonym regulaminem porządku domowego, który może wskazywać na dłuższe trwanie pory nocnej. Na jego podstawie możemy prosić sąsiada o zastosowanie się do przyjętych na danym terenie regulacji. Zawsze najlepiej rozpocząć od próby samodzielnego polubownego rozwiązania sytuacji. Zdarza się bowiem, iż osoba emitująca hałas nie zdaję sobie sprawy z siły jego natężenia oraz rozchodzenia się po budynku. Musimy pamiętać, że sąsiedzi nie zmieniają się z dnia na dzień i bardzo istotne jest pozostawać z nimi w dobrym kontakcie. Za nim więc uciekniemy się do wykorzystania przepisów prawa najlepiej pomówić z hałasującym współlokatorem.

W przypadku gdy rozmowa z sąsiadem nie odnosi skutku, zastosowanie znajdzie art. 51 ujęty w rozdziale VIII Kodeksu wykroczeń (tekst jedn. Dz.U. z 2013 r. poz. 482 ze zm.) zatytułowanym „Wkroczenia przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu”, którego treść przedstawia się następująco:

„§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.”

Wezwana do hałasującego Policja bądź Straż Miejska najczęściej nakłada na niego grzywnę, która może wynosić od 20 do 5000 zł. Często jednak w przypadku gdy powodem hałasu jest zorganizowana impreza alkoholowa, trudno jest ustalić właściciela mieszkania a ponadto w przypadku dużej ilości gości nielegalnie składają się oni na grzywnę i hałasują dalej, ponieważ nie ponieśli dużego kosztu świetnej zabawy. Pomoc należy w takim przypadku wzywać do skutku, jest to niestety jedyne możliwe doraźne uciszenie współlokatora.

Warto wiedzieć, że Policja oraz Straż Miejska zareagują na zgłoszenie tylko w przypadku gdy hałasowanie będzie odbywało się w godzinach ciszy nocnej. W sytuacji gdy uciążliwy hałasowanie odbywa się także za dnia można zgłosić się do Inspekcji Ochrony Środowiska, która zmierzy poziom natężenia hałasu. Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 14 czerwca 2007 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku (tekst jedn. Dz.U. z 2014 r. poz. 112) różnicuje dozwolone poziomy hałasu w zależności od przeznaczenia terenu. Upraszczając skomplikowane obliczenia można wskazać, że dla terenów pod zabudowę mieszkalną oraz na cele mieszkaniowo – usługowe dopuszczalny poziom hałasu wynosi  mniej więcej od 40 do 55 decybeli. W sytuacji gdy sąsiad łamie dozwolone natężenie może zostać ukarany, a wysokość kary zależy od ilości przekroczonych decybeli oraz od pory dnia i okoliczności. Jednak musimy pamiętać, iż w takiej sytuacji takie przekraczanie musi być na tyle częste a najlepiej stałe, aby w przypadku kontroli zostało wykazane. Przy jednorazowych okazyjnych hałasach wszczynanie takiego postępowania nie ma sensu. Powyższe regulację są bardziej przydatne w sytuacji, gdy w sąsiedztwie znajduje się przedsiębiorstwo, które swoją działalnością przekracza dozwolone natężenia hałasu.

Relacje z pozostałymi mieszkańcami budynku czy osiedla są bardzo istotne, ponieważ należą do tych które trwają długoczasowo. Wobec powyższego za nim zdecydujemy się na wystąpienie na drogę sądową warto wykorzystać możliwość zawarcia porozumienia poprzez mediację. Instytucją będącą mediatorem może być Rada Osiedla, która zaprosi zwaśnione strony na spotkanie i pouczy o konieczności przestrzegania regulaminu porządku domowego. Mieszkańcy Osiedla inaczej będą traktować próby naprawienia sytuacji przez wybranych przez siebie przedstawicieli Rady, a inaczej przez pracowników administracji. Władze spółdzielni mogą także nałożyć karę na lokatora, który nie przestrzega ustalonych zasad.

Kiedy powyższe polubowne metody nie przyniosą poprawy sytuacji, można wystąpić do sądu z powództwem negatoryjnym uregulowanym w art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r. poz. 121 ze zm., dalej „k.c.”), którego celem jest zaprzestanie naruszania cudzego prawa własności. Każdy właściciel nieruchomości na mocy art. 144 k.c. „powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.”  Takie działania właściciela nieruchomości na jej terenie, którego skutki są odczuwalne na nieruchomości sąsiedniej nazywamy immisjami. Należy do nich również hałas, który należy do immisji pośrednich pozytywnych materialnych (jego źródło znajduję się na sąsiedniej nieruchomości, powoduje przepływanie cząstek czy wstrząsów). Źródłem hałasu może być nie tylko impreza w lokalu, głośna muzyka ale także krzyki, chodzenie w obuwiu po mieszkaniu itp. Oceny czy oddziaływanie w określonej sprawie wykracza poza zakres „przeciętnej miary” dokonuje sąd w postępowaniu. Sąd może nakazać hałasującemu zaniechanie konkretnych czynności lub też przedsięwzięcie czynności w celu zmniejszenia uciążliwość immisji.

W sytuacji gdy sąsiad jest bardziej uciążliwy, a jego przeszkadzające zachowanie nie polega tylko na czasowym hałasowaniu, ale także np. na stwarzaniu niebezpieczeństwa, braku higieny czy agresji ustawa z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (tekst jedn. Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 903 ze zm.) w art. 16 przewiduje możliwość wystąpienia do sądu z roszczeniem o sprzedaż lokalu w drodze licytacji. Realizacja tego roszczenia jest na tyle utrudniona, że sam właściciel musi na to wyrazić zgodę – bowiem wspólnota musi podjąć taką decyzję jednogłośnie. W przypadku pozytywnego zakończenia postępowania sprawa nie jest jeszcze rozwiązana, bo sama sprzedaż lokalu nie oznacza, że lokator się z niego wyprowadzi. W takiej sytuacji potrzebne będzie kolejne postępowanie, unormowane w art. 13 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (tekst jedn. Dz.U. z 2014 r. poz. 150)

„Art. 13. 1. Jeżeli lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku, inny lokator lub właściciel innego lokalu w tym budynku może wytoczyć powództwo o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu i nakazanie jego opróżnienia.
2. Współlokator może wytoczyć powództwo o nakazanie przez sąd eksmisji małżonka, rozwiedzionego małżonka lub innego współlokatora tego samego lokalu, jeżeli ten swoim rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie.”

Jednak po wygraniu sprawy wyeksmitowanie lokatora nie jest takie proste – w systemie prawnym funkcjonuje Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 grudnia 2011 r. w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach o opróżnienie lokalu lub pomieszczenia albo o wydanie nieruchomości (Dz.U. z 2012 r. poz. 11), w którym wskazane są warunki, jakie muszą być spełnione aby doprowadzić do eksmisji lokatora. Przede wszystkim należy zaznaczyć, że od 2005 r. w Polsce nie można wyrzucać człowieka „na bruk” i konieczne jest znalezienie mu nowego lokalu, jeżeli wyeksmitowany lokator sam tego nie zrobi.

Niekiedy sąsiedzi naprawdę potrafią uprzykrzyć nam życie, dlatego warto być świadomym swoich praw i możliwości ich egzekwowania. Przed wystąpieniem z roszczeniem na drogę sądową warto jednak spróbować porozumieć się z uciążliwym lokatorem. Sięganie po regulację z kodeksu wykroczeń nie jest jeszcze tak ostrym narzędziem do walki jak wystąpienie z którymś z wyżej wskazanych powództw cywilnych. Jeżeli jednak sytuacja jest długotrwała i lżejsze środki walki nie przynoszą poprawy, nie pozostaje nam nic innego jak stanąć z sąsiadem po przeciwnych stronach na sali sądowej.

środa, 26 sierpnia 2015

Przewóz i spedycja w realiach nowych niemieckich regulacji odnośnie płacy minimalnej

Autor: Natalia Jastrzębowska

Z dniem 1 stycznia 2015 r. w Niemczech weszła w życie ustawa Mindeslohngesetz określająca płacę minimalną. Zgodnie z nią minimalna godzinna płaca wynosi 8,50 euro brutto i przysługuje wszystkim pracownikom wykonującym pracę w Niemczech. Płaca minimalna jest ustalona jako godzinowe wynagrodzenie brutto, które musi być wynagrodzeniem. Regulacja ta dotyczy zatem także polskich pracodawców delegujących swoich pracowników do pracy na terenie Niemiec. Najbardziej dotknięta nowymi przepisami została branża transportowa – operatorzy transportu wykonujący swoją działalność transportową na terytorium Niemiec, w tym kabotaż, czy międzynarodowe operacje transportowe. Ponadto załadowcy niemieccy informują polskich przewoźników o przyszłorocznym obowiązku polegającym na podpisywaniu specjalnych oświadczeń przez kierowców, w którym ci mają potwierdzić fakt otrzymywania wynagrodzenia minimalnego. Polscy przedsiębiorcy transportowi poddali w wątpliwość, czy zobowiązani są do stosowania wskazanych stawek minimalnych.

Należy zwrócić szczególną uwagę na wspomniane wyżej oświadczenia, które niemieckie firmy spedycyjne próbują uzyskać od polskich przewoźników, a które dotyczą stosowania niemieckiej płacy minimalnej dla kierowców. Niektóre z nich bowiem zawierają niekorzystne, a niekiedy nawet bardzo niebezpieczne dla przewoźników zapisy. Wśród nich przykładowo takie, które wymagają potwierdzenia, iż dana firma spedycyjna jest uprawniona do przeprowadzenia audytu przewoźnika w zakresie zgodności z ustawą, przejęcia przez przewoźnika odpowiedzialności za wszelkie roszczenia niemieckich władz publicznych z tytułu kar i grzywien nakładanych na firmy spedycyjne za nieprzestrzegania ustawy o płacy minimalnej przez przewoźnika, czy do ponoszenia odpowiedzialności za powstałe w trakcie współpracy z daną firmą spedycyjną zobowiązania. Podpisanie przez przewoźników deklaracji z takimi postanowieniami może skutkować ciężkimi konsekwencjami. Należy pamiętać, iż zgodnie z niemieckimi przepisami zgłoszenia zamiaru wykonania przewozu na terenie Niemiec jest obecnie jedynym dokumentem wymaganym przez władze celne.
Polskich przedsiębiorców transportowych obowiązują także nowe reguły dla kabotażu i przewozów dwustronnych. Jedną z nowych zasad jest wymóg powiadomienia. Przed rozpoczęciem operacji transportowej na terytorium Niemiec zagraniczni operatorzy transportu są zobowiązani powiadamiać o swoim zamiarze Bundesfinanzdirektion West w Kolonii. W tym celu utworzony został specjalny formularz zawierający zobowiązanie pracodawcy do bezwzględnego przestrzegania postanowień o płacy minimalnej, czy przechowywania wymaganej dokumentacji oraz dostarczania jej na żądanie niemieckich władz celnych do kontroli. Dokumentacja ma być przechowywana przez co najmniej 2 lata. Ponadto, pracodawca musi obecnie rejestrować rozpoczęcie i zakończenie operacji transportowej oraz liczbę godzin przepracowanych na terytorium Niemiec najpóźniej w ciągu 7 dni po wykonaniu operacji transportowej, przy czym w czas pracy kierowcy nie są wliczane odpoczynki i przerwy. Za nieprzestrzeganie postanowień o płacy minimalnej przewidziane są dla pracodawców wysokie kary finansowe, do 500 000 euro – w przypadku niewypłacana należnego wynagrodzenia bądź wypłacania go z opóźnieniem. Płaca ta musi być wypłacona najpóźniej ostatniego dnia pracy banku, w miesiącu następującym po miesiącu, w którym została wykonana praca. Do prawidłowego naliczenia płacy stosowana jest zasada kursu waluty zgodnie z art. 107 rozporządzenia Komisji Administracyjnej Wspólnot Europejskich ds. zabezpieczenia społecznego pracowników migrujących EWG 574/72. Dla zobrazowania sytuacji kurs na drugi kwartał 2015 roku wynosił 1 euro = 4,27833 zł, stąd w przeliczeniu pracownik powinien za godzinę pracy na terenie Niemiec otrzymać co najmniej 36 złotych.

Warto nadmienić także, iż powyższe regulacje dotyczące płacy minimalnej nie dotyczą samozatrudnionych. Zwraca się przy tym uwagę, że samozatrudnienie istnieje wtedy, jeśli dana osoba swoją pracę wykonuje w głównej części niezależnie. W zamówieniu transportowym określone jest jedynie miejsce i termin dostarczenia ładunku. O pozostałych zagadnieniach związanych z danym transportem decyzje podejmuje samozatrudniony kierowca. Dla przykładu decyduje on samodzielnie o trasie konkretnego przejazdu. Co więcej samozatrudniony przeprowadza transport własnym pojazdem, a nie pojazdem klienta, a zapłatę otrzymuje nie za godzinę pracy, a za konkretne zamówienie.

Sprawa trafiła przed Komisję Europejską. Do czasu wyjaśnienia zawieszono stosowanie powyższych przepisów. Podmioty niemieckie powołują się w swoich argumentach na przepisy dyrektywy 96/71/WE z dnia 16 grudnia 1996 r. dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług, zobowiązującej zagraniczne podmioty delegujące pracowników do pracy na terenie Niemiec do przestrzegania warunków, w tym dotyczących płacy minimalnej. Problem pojawia się przy wykładni definicji pojęć „podróży służbowej” i „delegowania”, polscy kierowcy zaś nie są pracownikami delegowanymi, a będącymi jedynie w podróży służbowej. Wykonywanie zadań przewozowych mieści się bowiem w definicji „podróży służbowej” z art. 775 Kodeksu Pracy, który stanowi w § 1 , iż „pracownikowi wykonującemu na polecenie pracodawcy zadanie służbowe poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem pracy przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową”. Zgodnie zaś z wyżej wspomnianą dyrektywą podczas delegowania należy stosować definicję pracownika obowiązującą w prawie Państwa Przyjmującego, w tym wypadku Niemiec, na teren którego pracownik zostaje delegowany. Stąd też, aby uznać polskiego pracownika jako delegowanego na teren Niemiec, polski pracodawca oddelegowując pracownika do pracy musiałby wskazać co najmniej konkretne miejsce oddelegowania. Stosowanie zatem nowych regulacji wobec polskich przedsiębiorców wydaje się być w tym wypadku nieuzasadnione, a wymaganie od nich wyżej już wspomnianych oświadczeń – bezprawne.

Komisja Europejska uważa, iż zastosowanie ustawy o płacy minimalnej do wszystkich operacji transportowych na terenie Niemiec ograniczałoby w nieproporcjonalny sposób swobodę świadczenia usług i wolny przepływ dóbr Jak wiadomo z nieoficjalnych informacji Komisja może nie zgodzić się na obowiązek stosowania minimalnej płacy dla zagranicznych kierowców przejeżdżających przez teren Niemiec. Zgodzić się ma natomiast na obowiązek jej stosowania przez firmy świadczące usługę kabotażu, czyli utrzymywania połączeń komunikacyjnych między poszczególnymi niemieckimi miastami.

Na oficjalne stanowisko Komisji Europejskiej należy jednak poczekać, pamiętać bowiem należy, iż Unia ma w swojej naczelnej zasadzie ujednolicanie wszystkich zasad funkcjonowania w jej ramach przepływu kapitału, ludzi i usług. Do czasu wyjaśnienia sprawy z Komisją Berlin zawiesił stosowanie swych przepisów. Niemcy utrzymują jednak, że nowe regulacje są zgodne z prawem unijnym.

niedziela, 23 sierpnia 2015

Prawo konsumenckie – reklamacja towaru niezgodnego z umową

Autor: Karol Kępka

Kupując wadliwy towar należy go zwyczajnie zwrócić. Podstawą owego towaru może być gwarancja albo rękojmia. Składając reklamację, sprzedawca musi ją uwzględnić, gdyż to on ponosi odpowiedzialność za towar, jaki wydał kupującemu. Kupujący ma wybór jeśli do towary była dołączona karta gwarancyjna. W takim przypadku może on wadliwy produkt zwrócić albo sprzedawcy albo gwarantowi. Wszystko zależy od tego co konsument uzna dla niego za korzystniejsze. Aby otrzymać towar zgodny z umową można żądać (i) naprawy, (ii) wymiany, (iii) zwrot całości wartościami (iv) zwrot części wartości - w tym przypadku konsument zadowala się wadliwym towarem za niższą cenę.

Konsument ma dwa lata na zwrot towaru wadliwego. Jednakże od momentu kiedy wykryje wadę ma 2 miesiące na zwrot od chwili gdy towar wykazał wadliwość. Po upływie tego terminu konsument traci swoje uprawnienia. W przypadku rzeczy używanych termin ten może zostać ograniczony do jednego roku za porozumieniem stron. Spowoduje to sytuację, w której sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności. Najlepiej reklamacji dokonać pisemnie, gdzie wprost wskażemy datę. Wtedy konsument ma dowód na to, że zmieścił się w terminie i jego uprawnienia względem sprzedawcy są skuteczne. Warto jednak pamiętać, że konsument nie może odstąpić od umowy sprzedaży w przypadkach gdy niezgodność towaru z umową jest nieistotna. Istotna wada to taka, która uniemożliwia korzystanie z towaru (np. lodówka nie chłodzi).

Co jeśli kupimy rzeczy po promocji, na wyprzedaży? Towar został kupiony jak każdy inny pełnowartościowy produkt tyle, że w okazyjnej cenie. Nie ogranicza to w takim razie uprawnień kupującego. Jeśli jednak powodem promocji jest wada towaru o której sprzedawca nas informuje, to wtedy reklamować go już nie możemy. Jednakże jeśli wadliwy towar wykaże kolejne wady, o których nas sprzedawca nie powiadomił, wtedy znów konsument ma swoje uprawnienia do zwrotu, wymiany lub obniżki ceny.

Sprzedawca nie może przy umowie sprzedaży informować nas, że nie ponosi odpowiedzialności za sprzedany towar. Takie postanowienie będzie nieważne. Również konsument nie może ograniczyć swoich praw godząc się na brak odpowiedzialności sprzedawcy.

Termin do ustosunkowania się sprzedawcy do reklamacji wynosi 14 dni kalendarzowych. Dni liczone są od dnia kolejnego po złożeniu reklamacji przez konsumenta. Brak reakcji na reklamację działa na korzyść kupującego. W takim przypadku należy uznać, że reklamacja została przez sprzedawcę uwzględniona w taki sposób, w jaki uprawniony domagał się w dokumencie reklamacyjnym. Nigdzie jednak nie jest wskazane w jaki sposób sprzedawca ma zareagować na reklamację. Dobrze jest wtedy w dokumencie reklamacyjnym wskazać ten element. Czas na reakcję nie oznacza czasu w którym towar będzie naprawiony lub wymieniony co jest częstą podstawą do konfliktu konsumenta ze sprzedawcą. Wszystko przez brak precyzji w przepisach dotyczących reklamacji.

Jak wcześniej wspomniałem dla celów dowodowych najlepiej jest złożyć reklamację w formie pisemnej. Faktem jest, ze forma jest dowolna np. reklamacja e-mailem, ustna czy telefoniczna. Każda jest skuteczna. W przypadku składanie ustnej reklamacji, najlepiej zadbać o to aby sprzedawca wystawił pisemne potwierdzenie złożenia reklamacji.

Kto ponosi koszty reklamacji? W przypadku gwarancji można to wyczytać z karty gwarancyjnej. W niej napisane jest wprost kogo obciąża się danymi kosztami. Przy rękojmi zaś koszty związane z transportem, montażem, demontażem, ponownym uruchomieniem ponosi sprzedawca. W sytuacji gdy owe koszty poniósł konsument, sprzedający ma obowiązek je zwrócić.

Wady jakie może mieć towar dzielimy na fizyczne i prawne. Z fizycznymi wadami mamy do czynienia wtedy gdy towar nie posiada właściwości jakie powinien mieć ( np. książka nie posiada wszystkich stron). Taka wada istnieje również jeśli towar jest niekompletny (np. konsola do gry nie posiada kontrolera). O wadzie fizycznej powiemy także wtedy gdy towar nie posiada właściwości, o których informował nas sprzedawca lub gdy kupujący pytał o jakieś właściwości a sprzedający nie zaprzeczał, że dany towar ich nie posiada.    

piątek, 17 lipca 2015

Utylizacja zwłok zwierzęcych – wybrane aspekty prawne

Autor: Magdalena Sobalska

Jednym z zagadnień w praktyce weterynaryjnej, które budzi liczne kontrowersje jest tematyka utylizacji zwłok zwierzęcych, czyli zwierząt padłych lub uśmierconych. Nie można jednak obejść obok tego tematu obojętnie, gdyż jest to kwestia bardzo istotna zarówno dla samych właścicieli zwierząt, jak i zakładów leczniczych.

Źródła podanej kwestii znajdziemy nie tylko na poziomie prawa polskiego, ale także na poziomie prawa europejskiego. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1069/2009 z dnia 21 października 2009 roku (zwane dalej Rozporządzeniem), określające przepisy sanitarne dotyczące produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, nieprzeznaczonych do spożycia przez ludzi, jest jednym z podstawowych aktów prawnych poruszającym ten problem prawny. Obok niego można wskazać również Ustawę z dnia 20 lipca 1991 r. o Inspekcji Ochrony Środowiska – Dz.U. 1991 nr 77, poz. 335, a także Ustawę z dnia 29 stycznia 2004 r. o Inspekcji Weterynaryjnej – Dz. U. 2004 nr 33, poz. 287.

Definicja zwłok zwierzęcych została zawarta w Ustawie o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczania chorób zakaźnych zwierząt z dnia 11 marca 2004 r. Dz.U. 2004 nr 69, poz. 625, za którą zwłoki zwierzęce oznaczają zwierzęta padłe lub zabite w celu innym niż spożycie przez ludzi.

W Rozporządzeniu wskazanym powyżej znajdziemy podział na surowce danej kategorii. Zwierzęta domowe, ale również takie z ogrodów zoologicznych i cyrkowe, należą do surowców kategorii 1, co oznacza, że obejmuje ona wszystkie części tuszy, włącznie ze skóra ww. zwierząt, a także dowolny surowiec zawierający takie produkty.

Podlegają one bezpośredniemu unieszkodliwieniu, jako odpady poprzez spopielanie w zatwierdzonej spalarni; po przetworzeniu w zatwierdzonych zakładach przetwórczych, unieszkodliwianiu jako odpady poprzez spopielenie lub współspopielenie w spalarniach lub współspalarniach; po przetworzeniu w zatwierdzonych zakładach przetwórczych unieszkodliwieniu jako odpady przez składowanie na zatwierdzonych składowiskach.

Zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (Dz. U. Nr 69, poz. 625, z późn. zm.) za zatwierdzone w rozumieniu przepisów Unii Europejskiej uważa się podmioty, które uzyskały decyzję powiatowego lekarza weterynarii; prowadzoną przez podmioty działalność nadzorowaną przez Inspekcję Weterynaryjną.
  
Zarówno składowanie odpadów, jak i ich termiczne przekształcanie może odbywać się wyłącznie pod warunkiem spełnienia wymogów wynikających z przepisów sanitarno-weterynaryjnych oraz wymogów określonych przepisami ochrony środowiska.

W przypadku termicznego przekształcania odpadów spalarnia lub współspalarnia powinna spełniać wymagania określone przepisami ochrony środowiska, a w szczególności rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 21 marca 2002 r. w sprawie wymagań dotyczących prowadzenia procesu termicznego przekształcania odpadów (Dz. U. Nr 37, poz. 339, z późn. zm.); rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 23 grudnia 2004 r. w sprawie wymagań w zakresie prowadzenia pomiarów wielkości emisji (Dz. U. Nr 283, poz. 2842); rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 20 grudnia 2005 r. w sprawie standardów emisyjnych z instalacji (Dz. U. Nr 260, poz. 2181, z późn. zm.).

Należy zaznaczyć, iż zgodnie z § 16 rozporządzenia ministra środowiska w sprawie standardów emisyjnych z instalacji przepisy rozdziału 3 nie mają zastosowania do instalacji, w których spalane lub współspalane są wyłącznie zwłoki zwierzęce.

Natomiast, rodzaje odpadów, które mogą być składowane na składowisku w sposób nieselektywny, określone zostały w załączniku do rozporządzenia ministra gospodarki z dnia 30 października 2002 r. w sprawie rodzajów odpadów, które mogą być składowane w sposób nieselektywny (Dz. U. Nr 191, poz. 1595).

Ważne jest tutaj to, iż składowanie odpadów lub ich termiczne przekształcanie może odbywać się wyłącznie pod warunkiem spełnienia wymogów wynikających z przepisów sanitarno-weterynaryjnych.

Możliwe jest jednak ominięcie tych przepisów i utylizacja zwierząt może nastąpić poprzez grzebanie. W tym zakresie właściwe kompetencje ma powiatowy lekarz weterynarii. Grzebanie martwych zwierząt może być uzasadnione w szczególnych, wyjątkowych przypadkach, jedynie na terenach odosobnionych lub w przypadkach zwalczania choroby, aby uniknąć rozpowszechniania się ogniska ciężkiej choroby zakaźnej.

Jedną z najważniejszych kwestii, o której niestety nie mówi się głośno jest fakt, iż utylizacja martwych zwierząt jest obowiązkiem gmin. Zgodnie z Ustawą z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – Dz. U. 1996 nr 132, poz. 622. – gminy są zobowiązane do zapewnienie budowy, utrzymania i eksploatacji własnych lub wspólnych z innymi gminami instalacji i urządzeń do zbierania, transportu i unieszkodliwiania zwłok zwierzęcych lub ich części.

W praktyce całość zagadnień związanych ze zbieraniem zwłok zwierzęcych, ich przetwarzaniem lub spalaniem realizuje istniejąca sieć prywatnych zbiornic zwłok zwierzęcych, zakładów utylizacyjnych (przetwórczych) i spalarni. Zdolność przerobowa tych zakładów całkowicie zabezpiecza potrzeby w skali kraju. Zgodnie z rejestrem prowadzonym przez Głównego Lekarza Weterynarii w Polsce w dniu 1 stycznia 2005 r. zarejestrowanych było 70 podmiotów zajmujących się zbieraniem zwłok padłych zwierząt i odpadów zwierzęcych; 46 obiektów zbiornic zwłok padłych zwierząt; 34 zakłady utylizacyjne przetwarzające odpady kategorii 3; 7 zakładów utylizacyjnych przetwarzających odpady kategorii 2; 8 zakładów utylizacyjnych przetwarzających odpady kategorii 1; 10 ogrodów zoologicznych i zwierzętarni wykorzystujących odpady zwierzęce; 123 zakłady techniczne wykorzystujące odpady zwierzęce.

Wyspecjalizowaną instytucją, która może dokonywać analizy upadków zwierząt gospodarskich pod względem ilościowym i terytorialnym, jest Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która zgodnie z art. 8 ustawy z dnia 2 kwietnia 2004 r. o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt (Dz.U. Nr 91, poz. 872) prowadzi rejestr zwierząt gospodarskich oznakowanych (tj. bydło, owce, kozy, świnie), w którym znajdują się dane dotyczące utylizacji zwłok zwierząt gospodarskich. Podmiot prowadzący zakład utylizacyjny obowiązany jest zgłosić do biura powiatowego ARiMR w terminie 7 dni utylizację zwłok zwierzęcia gospodarskiego i na tej podstawie w Systemie Identyfikacji i Rejestracji Zwierząt gromadzone są informacje dotyczące dokonanych utylizacji.

W 2014 roku 12 firm z branży utylizacyjnej, świadczyło na podstawie umów z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, usługi w zakresie zbioru, transportu i unieszkodliwiania padłych zwierząt gospodarczych. Można tu wymienić, np. EKO – STOK Sp. z o.o., Saria Polska z o.o., STRUGA S.A.

Taki sposób postępowania ze zwłokami zwierzęcymi budzić może pewne wątpliwości moralne. Jednakże należy zwrócić uwagę, iż postępowanie inne niż wskazane w obowiązujących przepisach, jest niczym innym, jak wykroczeniem poza obowiązujące prawo. Możliwa jest wtedy ingerencja Inspekcji Ochrony Środowiska lub Straży Miejskiej, która ma możliwość nałożenia odpowiedniej sankcji. W praktyce jednak częściej stosowane jest podpisywanie pouczających oświadczeń o konieczności utylizacji oraz jej legalnych sposobach, przez właścicieli zwierząt.

W Polsce jednak niewielki odsetek zwierząt jest utylizowany. Wynika to z braku wiedzy i wciąż nierozwiniętej sieci zakładów utylizacyjnej. Jest to kwestia, która powinna mieć lepiej rozbudowaną podstawę prawną. Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem byłoby zbudowanie w większych aglomeracjach miejskich oficjalnych cmentarzy dla zwierząt. Jednak mimo, iż ten temat jest często poruszany, a nawet w niektórych miastach spotkał się już z poczynieniem odpowiednich kroków prawnych (Kraków) to oficjalne legalne cmentarze nie powstają. Nieoficjalnych jest jednak mnóstwo.

niedziela, 21 czerwca 2015

Obowiązek wskazania przyczyny wypowiedzenia umowy na gruncie prawa pracy

Autor: Joanna Janiak

Podstawa prawna: Kodeks pracy z dnia 26 czerwca 1974 r. (tekst jedn. Dz.U. 2014, poz. 1502 z późniejszymi zmianami)

Polska konstytucja pracownicza czyli kodeks pracy jest jednym z mniej czytelnych aktów prawnych. Właściwa interpretacja znajdujących się w nim regulacji przysparza trudności nawet prawnikom. Taki stan rzeczy często jest wykorzystywany przez pracodawców dla swojego interesu. Niewykształceni Polacy, pracujący najczęściej na stanowiskach w sektorze usług, boją się występować z roszczeniami do sądu pracy, ponieważ obawiają się utraty zatrudnienia oraz podążającej za nimi opinii „wojującego pracownika”. W sytuacji jednak gdy powodem wystąpienia z roszczeniem jest nieprawdziwa przyczyna wypowiedzenia umowy o pracę na czas nie określony ryzyko nie jest tak wysokie, bowiem patrząc w kodeksowe regulację dzięki wytoczeniu powództwa wiele można zyskać. Wobec powyższego istotna jest znajomość przepisów oraz orzecznictwa, które pozwolą nam z sukcesem zwalczyć nieuczciwego pracodawcę.

Ustawodawca w art. 30 § 4 kodeksu pracy zobowiązuje pracodawcę do wskazania w jego oświadczeniu przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony, jednak nie wskazał nawet przykładowego katalogu takich przyczyn, co daje pracodawcą duże pole manewru. Ustawodawca nie nałożył obowiązku sporządzenia pisemnego oświadczenia, wobec czego takie oświadczenie a wraz z nim przyczyna mogą być przekazane ustnie. Ważne jest, aby motyw wypowiedzenia był podany w momencie dokonania wypowiedzenia, co potwierdza Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 listopada 2000 r. (I PKN 99/00), który w uzasadnieniu zawiera, iż przyczyny nie mogą być wskazane w piśmie doręczonym pracownikowi później niż złożenie oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy. Niestety wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17.02.2005 r. (II PK 236/04) wskazuje pewien wyjątek od reguły, ponieważ przyjęto w nim,  iż „możliwe jest przyjęcie spełnienia obowiązku podania przez pracodawcę przyczyny wypowiedzenia, gdy pracownik jest zorientowany co do niej już przy odebraniu oświadczenia woli pracodawcy, zapoznawszy się z przyczyną wypowiedzenia w inny sposób, np. na podstawie zarzutów skonkretyzowanych w pismach doręczonych mu wcześniej lub równocześnie z pismem zawierającym wypowiedzenie umowy, ze znanych mu wyników kontroli lub innych okoliczności uściślających przyczynę wypowiedzenia lub choćby tylko w wyniku dostępu do informacji o funkcjonowaniu zakładu.” Mimo wszystko, jeżeli podana przez pracodawcę przyczyna jest zdaniem pracownika nieprawdziwa bądź nieprecyzyjna ma on możliwość w ciągu 7 dni od wypowiedzenia wnieść odwołanie do sądu pracy. Warto pamiętać, iż powoływana przed sądem niedokładność określenia przyczyny musi być mierzona obiektywnie. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11.01.2011 r. (PK 152/10) podkreślał, iż „wymóg wskazania przez pracodawcę konkretnej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę nie jest równoznaczny z koniecznością sformułowania jej w sposób szczegółowy, drobiazgowy, z powołaniem opisów wszystkich faktów i zdarzeń, dokumentów, ich dat oraz wskazaniem poszczególnych działań, czy zaniechań, składających się w ocenie pracodawcy na przyczynę uzasadniającą wypowiedzenia umowy o pracę. Wymóg konkretności może być spełniony poprzez wskazanie kategorii zdarzeń, jeżeli z okoliczności sprawy wynika, że szczegółowe motywy wypowiedzenia są pracownikowi znane”.

Powody zwolnienia pracowników są bardzo różne i kształtują się w wszelakich płaszczyznach pracowniczych. Do najczęstszych uchybień, na podstawie których pracodawcy decydują się na wypowiedzenie, należą te związane z efektywnością i dopasowaniem do kultury organizacyjnej oraz trudności psychologiczno-społeczne. Duży odsetek przyczyn to także kwestie kadrowe przedsiębiorstwa. Chociaż „sprawdzanie” pracownika na portalach społecznościowych przed zatrudnieniem jest już normalną praktyką, to zwalnianie z powodu zamieszczenia tam zdjęć z prywatnego alkoholowego spotkania w większości przypadków jest dość absurdalne. Do uzasadnionych przyczyn według Sądu Najwyższego bez wątpienia należą m.in. naruszenie dyscypliny pracy i pomoc firmie konkurencyjnej, brak prawidłowych relacji służbowych oraz stawienie się pracownika do pracy w stanie nietrzeźwości lub spożywanie alkoholu w czasie pracy. Natomiast do potwierdzonych wyrokami Sądu Najwyższego nieuzasadnionych powodów można zaliczyć m.in. pozorną likwidacje stanowiska pracy, jeżeli pracodawca stworzył inne miejsce pracy, na którym nowo zatrudniony pracownik będzie wykonywał takie same lub zbliżone obowiązki oraz nabycie prawa do emerytury.

Pracodawcy przy wykonywaniu obowiązku nałożonego na nich art. 30  § 4 kodeksu pracy popełniają wiele uchybień. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 09.03.2010 r. (I PK 175/09) wyraźnie wskazuję, jak powinno wyglądać podanie przyczyny wypowiedzenia - „art. 30 § 4 k.p. dopuszcza różne sposoby określenia przyczyny wypowiedzenia lub rozwiązania umowy o pracę. Z oświadczenia pracodawcy powinno jednak wynikać w sposób niebudzący wątpliwości, co jest istotą zarzutu stawianego pracownikowi i usprawiedliwiającego rozwiązanie z nim stosunku pracy. Ocena przyczyny podanej w oświadczeniu pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę pod względem jej konkretyzacji - a także rzeczywistości - dokonywana jest z perspektywy adresata oświadczenia pracodawcy, czyli pracownika. To pracownik ma wiedzieć i rozumieć, z jakiego powodu pracodawca rozwiązał z nim umowę o pracę”. Najczęściej pracodawcy zbyt ogólnie formułują przyczynę licząc na to, iż nikt nie będzie tego analizował i zaskarżał. "Utrata zaufania” czy „nienależyte wykonywanie obowiązków pracowniczych” tak naprawdę niczego nie wyjaśnia, a przede wszystkim nie wskazuje okoliczności, które spowodowały rozwiązanie stosunku pracy. Wskazywanie w uzasadnieniu cech charakteru pracownika powinno być odniesione do powierzonych mu zadań oraz charakteru pracy, bowiem nie na każdym stanowisku pracowniczym te same przymioty są wskazane. Ponadto należy także dowieść, iż wskazane cechy mają negatywny wpływ na świadczenie pracy i przekładają się na szkodę pracodawcy (niekoniecznie majątkową). Niespełnienie oczekiwań pracodawcy także nie może stanowić przyczyny wypowiedzenia umowy jeżeli pracownikowi nie zostało przekazane w momencie zawierania umowy, jakie oczekiwania ma pracodawca bądź nie ustalono tego w trakcie trwania stosunku pracy. Zatrudniony nie ma w takiej sytuacji fizycznej możliwości zrealizowania wyobrażeń pracowniczych pracodawcy, a co za tym idzie nie może stanowić to podstawy do wypowiedzenia umowy.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego (II PK 306/09) postępowanie sądowe może toczyć się tylko w granicach wskazanej w oświadczeniu przyczyny, pracodawca nie może podawać innego uzasadnienia swojej decyzji. Postępowanie ma służyć wyjaśnieniu co zatrudniający miał na myśli oraz udowodnić, czy powoływane przez niego okoliczności są prawdziwe. Szansę na wygranie procesu są większe jeżeli pracownik będzie reprezentował stanowisko, iż podana przyczyna jest nieprawdziwa niż gdyby podnosił, że nie rozumie uzasadnienia. Warto wiedzieć, że sędziowie są także związani uchwałą pełnego składu Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądy Najwyższego z dnia 27 czerwca 1985 r. (III PZP 10/85), w której znajduję się 14 wytycznych dotyczących wykładni art. 45 k.p., który jest związany z art. 30 § 4 k.p., ponieważ przewiduje przywrócenie do pracy lub odszkodowanie w przypadku nieuzasadnionego bądź naruszającego prawa wypowiedzenia umowy.

Jak widać orzecznictwo w zakresie prawa pracy a dokładniej art. 30 § 4 jest bardzo obszerne. Dowodzi to, iż pracodawcy często nie wykonują swojego obowiązku należycie i uciekają się do lekceważącego potraktowania zakończenia współpracy z pracownikiem. Zaznajomienie się z powyższymi regulacjami z pewnością otworzyłoby oczy niejednemu pokrzywdzonemu przez zwolnione pracownikowi i pozwoliło na realizację uprawnień pracownika, które ustawodawca przewidział w kodeksie pracy, w razie nieuzasadnionego lub niezgodnego z prawem wypowiedzenia umowy o pracę przez pracodawcę.


piątek, 12 czerwca 2015

Akt urodzenia w prawie cywilnym a zjawisko transseksualizmu

Autor: Natalia Jastrzębowska


Aby przejść do rozważań należy na wstępie zapoznać się dokładnie z definicjami obu tych pojęć, a mianowicie zaburzeniu jakim jest transseksualizm i pojęciu aktu urodzenia, czyli jednego z aktów stanu cywilnego.

T. Smyczyński transseksualizm określa jako „rozbieżność między poczuciem psychicznym płci a morfologiczno-biologiczną budową ciała oraz płcią socjalną”. W aspekcie prawnym należałoby tutaj szukać możliwości i podstaw do uzasadnienia żądań osoby chcącej zmiany swojej płci metrykalnej i tym samym także zmiany aktu urodzenia. Osoba będąca transseksualistą pragnie bowiem akceptacji społecznej w roli zgodnej z płcią przeżywaną psychicznie, a na przeszkodzie stoi jej „płeć metrykalna”, czyli określona w momencie narodzin i wpisana do aktu urodzenia.

Prawo o aktach stanu cywilnego z dnia 28 listopada 2014 r. (Dz.U. z 2014 r. poz. 1741) w art.2 wymienia akt urodzenia jako jeden z aktów określających właśnie stan cywilny, czyli sytuację prawną osoby wyrażoną przez cechy indywidualizujące. Dokument taki powinien zawierać nazwisko, imię dziecka; kraj, datę i miejsce urodzenia dziecka; płeć dziecka; nazwiska, imiona oraz nazwiska rodowe, daty i miejsca urodzenia rodziców dziecka, nazwisko i imię osoby zgłaszającej urodzenie; nazwisko i imię biegłego lub tłumacza, jeżeli brał udział w czynności. W przedmiotowych rozważaniach należy zwrócić szczególną uwagę na płeć - w tym kontekście rozumianą jako płeć metrykalna. Akt urodzenia sporządza się w dniu zgłoszenia urodzenia dziecka na podstawie jego karty urodzenia. Jak zatem należy postąpić w przypadku zmiany płci, czy należy sporządzić nowy akt urodzenia, czy zmienić dotychczasowy, jakich czynności powinny dokonać osoby, które poddają się takiemu zabiegowi?

Z zagadnieniem transseksualizmu powiązane są zwykle dwa aspekty. Pierwszy z nich -  materialnoprawny, który polega na rozważeniu, czy zmiany, które zachodzą w sferze psychicznej transseksualisty mogą być uzasadnioną przesłanką uznania, że płeć danej osoby w ogóle „uległa zmianie”. Ustalenie płci nie jest w tym wypadku oczywistą kwestią. Płeć bowiem to zespół cech samiczych albo samczych warunkujących rozród płciowy.  System prawa o aktach stanu cywilnego oparty został na zasadzie niepodzielności, według której człowiek może mieć tylko jeden stan cywilny, a zatem i jedną tylko płeć. Kuracja hormonalna w połączeniu z zabiegami chirurgicznymi w efekcie przynosi jedynie znaczne upodobnienie się wyglądu zewnętrznego transseksualisty do płci, z którą ten się identyfikuje.

Natomiast aspekt formalnoprocesowy transseksualizmu dotyczy trybu, w jakim zainteresowany może uzyskać stwierdzenie "zmiany" płci. Temu właśnie aspektowi należy przyjrzeć się wnikliwiej. Problemem jest tu bowiem już sama kwestia prawnej dopuszczalności zmiany płci. Stan prawny w rozważanym zakresie nadal jest niespójny i nie do końca przejrzysty.  Czy zatem wobec braku w naszym systemie prawnym odpowiedniej podstawy prawnej "zmiana" płci transseksualisty jest w ogóle dopuszczalna? Odpowiedź przecząca na to pytanie spowodowałaby bowiem bezprzedmiotowość omawianego zagadnienia.  Uchwała Sądu Najwyższego  z 22 czerwca 1989 r. w istocie w ogóle zanegowała dopuszczalność sądowej zmiany płci. Jednak  uchwale SN z 22 września 1995 r. III CZP 118/95 stwierdzono, że „dopuszczalne jest dochodzenie w procesie ustalenia płci transseksualisty na podstawie art. 189 Kodeksu Postępowania Cywilnego, który głosi, iż powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny”. W przytoczonej uchwale wskazano, iż pozwanymi w sprawie powinni być rodzice powoda. Stanowisko to spotkało się jednak z krytyką zarzucającą sztuczność takiej konstrukcji. Wątpliwości budzi także propozycja ustalania płci na podstawie art. 189 KPC. Płeć nie należy z merytorycznego punktu widzenia do stanu cywilnego człowieka, co w szczególności wynika z faktu, że w odróżnieniu od tego stanu płeć jest dobrem tylko zainteresowanego osobnika, jest to więc element tzw. stanu osobistego. W wyroku SN z 6 grudnia 2013 r. I CSK 146/13 zakwestionowano pozywanie rodziców transseksualisty w procesie o ustalenie. Wskazano przy tym, iż pozwanymi w takim procesie powinni być nierozwiedziony z transseksualistą małżonek oraz ich dzieci. Stąd wydaje się być dopuszczalną możliwość zmiany płci na drodze sądowej.

Pozostaje jednak kwestia trybu zmiany aktu urodzenia, w którym płeć wpisana zostaje na podstawie karty wydanej w dniu narodzin. Należy brać pod uwagę dwa teoretycznie możliwe rozwiązania – sporządzenie nowego aktu urodzenia lub zmianę dotychczasowego dokumentu. Sporządzenie nowego aktu urodzenia wiązałoby się nierozerwalnie z koniecznością unieważnienia dotychczasowego aktu, gdyż jak wiadomo, nie istnieje możliwość, by osoba posiadała więcej niż jeden akt urodzenia. Zgodnie jednak z art. 39 Prawa o aktach stanu cywilnego z dnia 28 listopada 2014 r. nieważnienia aktu stanu cywilnego lub dołączonej do niego wzmianki dodatkowej dokonuje sąd, jeżeli akt ten lub wzmianka stwierdzają zdarzenie niezgodne ze stanem faktycznym lub stwierdzono uchybienia, które zmniejszają jego moc dowodową. Jeżeli sąd unieważnił akt stanu cywilnego z podanych przyczyn, może on postanowić o sporządzeniu nowego aktu stanu cywilnego. Tu zaś należy zadać pytanie o stan faktyczny, a dokładniej o jego niezgodność z tym wpisanym w akcie urodzenia. W tezie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia z dnia 28 maja 2014 r., I CSK 394/13 wskazane zostaje, iż „zmiana płci w wyniku zabiegu medycznego nie uzasadnia sporządzenia nowego aktu urodzenia; zmianę tę ujawnia się we wzmiance dodatkowej”. Zgodnie z art. 24 Prawa o aktach stanu cywilnego wpis wpływający na treść lub ważność aktu stanu cywilnego dołącza się do aktu stanu cywilnego w formie wzmianki dodatkowej. W uzasadnieniu przytoczonego postanowienia dowiadujemy się, iż instytucja wzmianki dodatkowej, o której mowa ma na celu zapewnienie zgodności aktu stanu cywilnego ze stanem rzeczywistym, gdy na skutek zdarzeń zaszłych już po sporządzeniu aktu, a mających wpływ na jego treść, wymaga on odpowiedniego uzupełnienia. Płeć osoby fizycznej wpływa na zakres jej praw i obowiązków. Skoro więc zmiana płci nie jest okolicznością prawnie obojętną, to należy dopuścić, w uwzględnieniu interesu prawnego osoby, u której nastąpiła zmiana płci, żądanie ustalenia tej zmiany, jako podstawę do ujawnienia jej w akcie stanu cywilnego w drodze wzmianki dodatkowej. Podsumowując, w razie zmiany płci w wyniku zabiegu medycznego nie jest dopuszczalne sporządzenie nowego aktu urodzenia. Zmianę tę w akcie urodzenia danej osoby ujawnia się w drodze wzmianki.

W judykaturze Sądu Najwyższego pojawiła się także Uchwała z dnia 25 lutego 1978 r. III CZP 100/77, w której wskazane zostało, iż "w wypadku wyjątkowym Sąd może sprostować akt urodzenia przez zmianę oznaczenia płci także przed dokonaniem korekcyjnego zabiegu operacyjnego zewnętrznych narządów płciowych, jeżeli cechy nowo kształtującej się płci są przeważające i stan ten jest nieodwracalny". Kolejną do przeanalizowania przy podjętych rozważaniach jest w tym miejscu również Uchwała Składu Siedmiu Sędziów z dnia 22 czerwca 1989 r., III CZP 37/89, będąca odpowiedzią na pytanie, czy „sąd może sprostować akt urodzenia przez zmianę oznaczenia płci z męskiej na żeńską lub odwrotnie w wypadku transseksualizmu, lecz przed dokonaniem stosownego zabiegu operacyjnego zewnętrznych narządów płciowych?", a w której tezie podkreślone zostaje, iż „występowanie transseksualizmu nie daje podstawy do sprostowania w akcie urodzenia wpisu określającego płeć”.  W uzasadnieniu zaznaczony zostaje także  fakt, iż akty stanu cywilnego mają charakter deklaratoryjny, czyli treści w nich zawarte stwierdzają jedynie stan prawny powstały z mocy określonych zdarzeń prawnych. Do  takiego typu zdarzeń nie można zakwalifikować jednak transseksualizmu, ponieważ jego występowanie ma związek ze zmianą stanu psychicznego, a nie stanu prawnego człowieka.   Sprostowaniu podlega tylko to, co było błędne od początku, tj. w dacie sporządzenia aktu (ex tunc), natomiast późniejsze zmiany poszczególnych elementów stanu cywilnego (ex nunc) rejestrowane są z reguły w formie wzmianek dodatkowych.

Współcześnie wszystkie systemy prawne oparte są na dychotomicznym podziale ludzi na mężczyzn i kobiety. Z podziałem tym wiążą następnie wiele ważnych konsekwencji. Płeć, jako cecha ściśle osobista człowieka, określa jego sytuację prawną w społeczeństwie. Zjawisko transseksualizmu jest obecnie coraz częściej występującym, coraz częściej nagłaśnianym w środkach masowego przekazu, coraz lepiej zbadanym i odkrytym. Zdaje się, iż podejmowane są wszelkie próby, by oswajać społeczeństwo z tym zagadnieniem oraz, by pokazać transseksualistom zrozumienie i akceptację dla ich wyboru. Przechodząc do konkluzji, ze względu na skomplikowany charakter omawianej problematyki niezbędne wydaje się ustawowe – pełne i przejrzyste – jej uregulowanie.


piątek, 29 maja 2015

Zagadnienia prawno-środowiskowe postępowania z odpadami azbestowymi

Autor: Magdalena Sobalska

Azbest jest minerałem, który ze względu na swoje właściwości przez tysiące lat był stosowany w różnych dziedzinach życia. Na przełomie wieków XIX i XX, obszarem gospodarki, w których znalazł on największe zastosowanie był przemysł. Zaczęto stosować go w silnikach parowych, do odzieży zakładanej przez strażaków, a przede wszystkim jako materiał budowlany. Poprzez zmieszanie go z cementem powstał – eternit – wykorzystywany na dachówki, okładziny ścienne, panele dekoracyjne na ściany. Od 1 stycznia 2005 roku, zgodnie z Directive 2003/18/EC, ze względu na udowodnione negatywne oddziaływanie na zdrowie, życie ludzie, produkcja azbestu w krajach Unii Europejskiej została całkowicie zakazana.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, substancja ta powinna podlegać sukcesywnej eliminacji z życia. Kwestia ta jest przedmiotem wielu regulacji prawnych, zarówno w prawie wewnętrznym, jak i w prawie Unii Europejskiej.

W prawie wewnętrznym zaliczamy do nich ustawy rozporządzenia i komunikaty: (i) Ustawa z dnia 19 czerwca 1997 r. o zakazie stosowania wyrobów zawierających azbest (Dz.U. 1997, Nr 101, pozycja 628 z późniejszymi zmianami); (ii) Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (Dz.U. 2001, Nr 62, pozycja 628 z późniejszymi zmianami); (iii) Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. 1997, Nr 98, pozycja 602 z późniejszymi zmianami); (iii) Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (Dz.U. 2001, Nr 62, pozycja 627; (iv) Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 14 sierpnia 1998 r. w sprawie sposobów bezpiecznego użytkowania oraz warunków usuwania wyrobów zawierających azbest (Dz. U.1998, Nr 138, poz. 895); (v) Rozporządzenia Ministra Gospodarki w sprawie dopuszczenia wyrobów zawierających azbest do produkcji lub do wprowadzenia na polski obszar celny (z 1998 r. Dz. U. Nr 44, poz. 268, z 1999 r. Nr 25, poz. 222, z 2000 r. Nr 15, poz. 188, z 2001 r. Nr 10, poz. 77 i z 2002 r Nr 1, poz.11); (vi) Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 9 kwietnia 2003 r. - w sprawie sporządzania planów gospodarki odpadami (Dz. U.2003, Nr 66, poz. 620); (vii) Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 13 grudnia 2010 r. w sprawie wymagań w zakresie wykorzystywania wyrobów zawierających azbest oraz wykorzystywania i oczyszczania instalacji lub urządzeń, w których były lub są wykorzystywane wyroby zawierające azbest (Dz.U.2010 r. Nr 8, pozycja 31); (viii) Komunikat Ministra Gospodarki z dnia 29 lipca 2009 r. o podjęciu przez RM uchwały w sprawie ustanowienie programu wieloletniego pod nazwą „Program Oczyszczania Kraju z Azbestu na lata 2009 - 2032”.

W prawie zaś Unii Europejskiej, aktami prawnymi regulującymi tę kwestię prawną są: (i) Dyrektywa Komisji 1999/77/WE z dnia 26 lipca 1999 r. dostosowująca po raz szósty do postępu technicznego załącznik I do dyrektywy 76/769/EWG w sprawie zbliżenia przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych Państw Członkowskich odnoszących się do ograniczeń we wprowadzaniu do obrotu i stosowaniu niektórych substancji i preparatów niebezpiecznych (azbest) (Dz. Urz. WE L 207 z 6.08.1999); (ii) Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/98/WE z dnia 19 listopada 2008 r. w sprawie odpadów oraz uchylająca niektóre dyrektywy – (Dz.Urz. UE L 312 z 22.11.2008 r. s.3); (iii) Rozporządzenie (WE) nr 1907/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 18 grudnia 2006 r. w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów (REACH).

Dzięki tym uregulowaniom, można określić kilka podstawowych obowiązków użytkowników wyrobów zawierających azbest. Do jednych z najważniejszych należy obowiązek możliwość korzystania z azbestu lub wyrobów zawierających azbest w użytkowanych instalacjach lub urządzeniach tylko i wyłącznie do dnia 31 grudnia 2032 roku. Wśród innych obowiązków warto wskazać na przestrzeganie ustalonych wymagań technicznych, szczególnie jego przewozu po usunięciu, oczyszczenie urządzeń lub instalacji, z których pozbyto się azbestu. Należy również wskazać, że użytkowanie wyrobów zawierających azbest możliwe jest tylko po stwierdzeniu braku widocznych uszkodzeń mogących stwarzać warunki dla emisji azbestu do środowiska. Obowiązuje bezwzględny zakaz wykorzystywania azbestu lub wyrobów zawierających azbest w sposób umożliwiający emisję azbestu do środowiska. Właściciel, użytkownik wieczysty lub zarządca nieruchomości, a także obiektu, urządzenia budowlanego, instalacji przemysłowej lub innego miejsca zawierającego azbest ma obowiązek prowadzenia kontroli stanu tych wyrobów w terminach wynikających z oceny stanu tych wyrobów. Wyroby zawierające azbest podlegają kontroli i tutaj również pojawia się kolejny obowiązek  - sporządzenie oceny stanu i możliwości bezpiecznego użytkowania wyrobów zawierających azbest, a następnie przekazanie go organowi nadzoru budowlanego.

W jednym z rozporządzeń zostały określone obowiązki wykonawcy prac polegających na zabezpieczaniu i usuwaniu wyrobów zawierających azbest. Taki wykonawca w pierwszej kolejności obowiązany jest uzyskać zgodę na gospodarowanie odpadami. Gdy ta kwestia jest już uregulowana ma on także obowiązek zapewnienia przeszkolenia swoich pracowników przez uprawnioną instytucję. Następnie może przystąpić do opracowania przed rozpoczęciem prac, szczegółowego planu prac, jak będą wyglądały poszczególne działania. Wykonawca jest także obowiązany do zgłoszenia właściwemu organowi nadzoru budowlanego oraz właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy zamiaru przystąpienia do prac polegających na zabezpieczeniu lub usunięciu wyrobów zawierających azbest. Kolejną czynnością jaką powinien on dokonać, stosownie do obowiązujących przepisów o przewozie towarów niebezpiecznych jest bezpieczny transport odpadów zawierających azbest. Na uwagę zasługuje również fakt, że taki wykonawca musi spełnić wymagania dotyczące opakowania zawierającego azbest, podczas przewozu, musi być ono szczelne i odpowiednio oznakowane. Usuwane odpady zawierające azbest są następnie składowane na składowiskach odpadów niebezpiecznych lub na wydzielonych częściach składowisk odpadów innych niż niebezpieczne i obojętne.

Sposób utylizacji odpadów zawierających azbest zostało też uregulowane prawnie. W Rozporządzeniu Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 2 kwietnia 2004 r. (Dz.U. nr 71, poz. 649) zostały wyszczególnione zasady postępowania w trakcie usuwania wyrobów zawierających azbest w sposób, który uniemożliwia emisję azbestu do środowiska oraz minimalizuje pylenie. Do takich sposobów zaliczamy nawilżanie wodą wyrobów zawierających azbest przed ich usuwanie lub demontażem i utrzymanie w stanie wilgotnym przez cały czas pracy. Drugim sposobem miej czasochłonnym jest demontaż całych wyrobów bez jakiegokolwiek uszkodzenia. Do znanych sposób wliczyć można też odspajanie materiałów trwale związanych z podłożem przy stosowaniu wyłącznie narzędzi ręcznych lub wolnoobrotowych, wyposażonych w miejscowe instalacje odciągające powietrze.

Przedstawione powyżej zagadnienia prawne oraz rozwiązania systemowe związane z usuwaniem odpadów azbestowych, ukazują postęp w zakresie zarówno regulacji prawnych jak i rozwiązań organizacyjnych zmierzających do eliminacji substancji stwarzających szczególne zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska. Wdrożenie do praktyki gospodarczej założeń "Programu usuwania azbestu i wyrobów azbestowych stosowanych na terytorium Polski" rodzi szanse prawidłowego gospodarowania odpadami azbestowymi zwłaszcza dlatego, że program zakłada zaangażowanie w proces jego realizacji samorządów lokalnych ze wskazaniem jednoznacznej odpowiedzialności za poszczególne zadania w programie.

Należy pamiętać, iż do 31 grudnia 2032 roku najważniejszą rzeczą będzie monitorowanie stężenia pyłu azbestowego oraz ciągłe okresowe badania i utrzymanie przy zdrowiu osób zatrudnionych przy pracach rozbiórkowych.