wtorek, 4 listopada 2014

Streszczenie wyroku Trybunału z dnia 6 lipca 1982 r. w sprawach połączonych od 188/80 do 190/80

Autor: Beata Małyszko

Link do tekstu wyroku - http://curia.europa.eu/arrets/TRA-DOC-PL-ARRET-C-0188-1980-200406998-05_01.html

Republika Francuska, Republika Włoska i Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej wniosły trzy skargi o unieważnienie dyrektywy Komisji 80/723/EWG z dnia 25 czerwca 1980 r. dotyczącej przejrzystości stosunków finansowych między państwami członkowskimi a przedsiębiorstwami publicznymi. Po stronie Komisji opowiedziały się Republika Federalna Niemiec i Królestwo Niderlandów, wstępując do sprawy w charakterze interwenientów.

Sporna dyrektywa, uchwalona na podstawie art. 90(3) Traktatu, zobowiązuje państwa członkowskie do utrzymywania do dyspozycji przez okres 5 lat danych dotyczących udostępniania funduszy publicznych przez władze publiczne na rzecz przedsiębiorstw publicznych oraz danych dotyczących rzeczywistego wykorzystania tych funduszy przez te przedsiębiorstwa.

Głównym zarzutem skarżących był brak kompetencji Komisji do wydania takiej dyrektywy. Wskazali oni również, iż przedmiotowa dyrektywa jest przejawem dyskryminacji przedsiębiorstw publicznych oraz narusza zasadę równości w odniesieniu do wyłączeń przewidzianych w dyrektywie. Kolejnym zarzutem jest brak konieczności i naruszenie zasady proporcjonalności, a także naruszenie artykułów 90, 92 oraz 93 Traktatu Ustanawiającego Europejską Wspólnotę Gospodarczą. Co więcej wskazali, iż dyrektywa stanowi naruszenie postanowień określających zakres stosowania traktatów EWG, EWWiS, EWEA. 

Trybunał odniósł się do każdego z zarzutów z osobna.

1. Skarżący wskazali, iż pierwotne uprawnienia prawodawcze przysługują w całości Radzie, natomiast Komisja posiada jedynie uprawnienia nadzorcze i wykonawcze. Komisja może stanowić prawo jedynie w granicach wyraźnej delegacji uprawnień zawartej w akcie Rady. Ponadto dzielą oni dyrektywy na dwie grupy – jedne są wydawane przez Radę, zawierające przepisy o charakterze generalnym, natomiast drugie mogą być wydawane także przez Komisję w sytuacjach szczególnych zaistniałych w jednym lub kilku państwach. Tym samym skarżący wnioskują, że Komisja nie posiadała kompetencji do wydania spornej dyrektywy, gdyż takie uprawnienie posiada w tym wypadku Rada. 

Trybunał oddalił zarzut, nie podzielając opinii, iż z podziału kompetencji przyjętego w Traktacie wynika, że Komisja nie posiada uprawnień prawotwórczych, a jedynie do wydawania konkretnych dyrektyw. Trybunał powołał się na artykuły 145 oraz 155, które regulują podobnie funkcje Rady i Komisji – obie mają prawo uchwalania dyrektyw, które mają identyczny charakter prawny. 

2. Skarżący podnieśli, iż regulacje wprowadzone dyrektywą nie są konieczne do skutecznego wykonywania nadzoru przez Komisję, gdyż między państwem a przedsiębiorstwami publicznymi istnieje całkowity rozdział prawny na płaszczyźnie finansowej. Wszystkie fundusze publiczne przekazywane przedsiębiorstwom publicznym wynikają z ustawy budżetowej, a także bilansów i rocznych sprawozdań przedsiębiorstw. 

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, że ze względu na złożoność stosunków finansowych między władzami publicznymi a przedsiębiorstwami publicznymi sprawowanie nadzoru przez Komisję jest znacznie utrudnione. W poszczególnych krajach członkowskich istnieją różne formy, podziały i gałęzie przedsiębiorstw publicznych, a więc stosunki między nimi także są zróżnicowane oraz złożone, przez co są trudne do skontrolowania. Nadto Trybunał wskazał, iż te stosunki finansowe ze względu na swą doniosłość muszą być jak najbardziej przejrzyste. 

3. Skarżący podnieśli, iż ze względu na postanowienia dyrektywy przedsiębiorstwa publiczne znajdują się w mniej korzystnej sytuacji niż przedsiębiorstwa prywatne, których postanowienia dyrektywy nie dotyczą. 

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, iż władza publiczna realizując cele w interesie ogólnym mogą oddziaływać na decyzje przedsiębiorstw publicznych, powodując powstanie między nimi szczególnego rodzaju stosunków finansowych, które nie występują pomiędzy władzami publicznymi przedsiębiorstwami prywatnymi. Z tego względu te podmioty nie mogą być traktowane w taki sam sposób.

4. Skarżący wskazali, iż przepisy dyrektywy uzupełniają bez podstawy prawnej postanowienia Traktatu Rzymskiego, definiując pojęcie przedsiębiorstwa publicznego i określając zakres pojęcia pomoc państwa.

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, iż przepisy dyrektywy nie wprowadzają żadnych nowych definicji, a jedynie uściślają jakie sytuacje i podmioty będą spełniać kryteria do zastosowania spornej dyrektywy.

5. Skarżący podnieśli, iż definicja przedsiębiorstwa publicznego znajdująca się w dyrektywie, będąc zbyt ogólną, ma także zastosowanie do przedsiębiorstw publicznych podlegającym postanowieniom traktatów EWWiS oraz EWEA, co jest niezgodne z zasadą, iż akt prawa wtórnego nie może regulować materii, która jest objęta postanowieniami innych traktatów.

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, iż traktat EWEA nie zawiera postanowień w zakresie pomocy państwa. Ponadto z art. 232 traktatu EWG jasno wynika, iż sporna dyrektywa nie może mieć zastosowania do stosunków z przedsiębiorcami, których obejmują regulacje zawarte w traktacie EWWiS.

6. Skarżący wskazali, że wyłączenia pewnych przedsiębiorstw publicznych z zakresu zastosowania dyrektywy są przejawem nieuzasadnionej dyskryminacji.

Trybunał oddalił ten zarzut, argumentując, iż uwzględnienie tego zarzutu prędzej mogłoby prowadzić do rozszerzenia zakresu stosowania dyrektywy, a nie jej unieważnienia. Co więcej, Trybunał stwierdził, iż dyrektywa wskazuje jasne i obiektywne kryteria, uzasadniające wyłączenie pewnych przedsiębiorstw publicznych z zakresu stosowania dyrektywy.

W związku z powyższym Trybunał postanowił oddalić wszystkie trzy skargi.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Podarunek ślubny i pierścionek zaręczynowy – charakter prawny ewentualnego zwrotu

Autor: Joanna Janiak

Zaręczyny od zarania dziejów są ważnym i koniecznym etapem każdego związku w drodze do małżeństwa. I chociaż w samej istocie tej instytucji nic nie zmienia się od lat, nie można tego samego powiedzieć o prawnych regulacjach zaręczyn. Poprzez zmianę obyczajowości i nastawienia społeczeństwa do spraw pierwszoplanowych w naszym życiu, aktualnie zaręczyny nie są tak istotne i uroczyste jak dawniej. Mimo to, pytanie o to kto poniesie koszt zakupu pierścionka, wartościowych podarunków oraz poczynionych już wydatków związanych z organizacją przyjęcia ślubnego, zadaje sobie każdy kto zmuszony jest zmierzyć się z sytuacją zerwania zaręczyn. Zdradzona czy opuszczona kobieta chcę zemścić się na niezdecydowanym partnerze i postanawia za wszelką cenę nie oddawać prezentów, natomiast porzucony mężczyzna stawia sobie za punkt honoru odzyskać wszystko co darował, a w szczególności symbol jego miłości – pierścionek zaręczynowy. Rozwiązania sytuacji z pewnością nie ułatwia brak regulacji zaręczyn w polskim prawie.

Pierwsze wzmianki o zaręczynach pojawiają się już w Biblii. W prawie rzymskim z zerwaniem zaręczyn, które nazywano ofertą i przyrzeczeniem małżeństwa, wiązał się obowiązek uiszczenia kary majątkowej. W swojej długiej historii zaręczyny były powiązane m.in. z odszkodowaniem, zadatkiem zaręczynowym oraz karą umowną. Dawniej był to bardzo sformalizowany i niekiedy istotniejszy etap związku niż same zaślubiny. Współcześnie jest to przypieczętowanie relacji i moment od którego para podejmuje pierwsze kroki organizacji przyjęcia weselnego.

Ostatnim polskim aktem prawnym, który zawierał regulację dotyczące zaręczyn był dekret z dnia 25 września 1945 Prawo małżeńskie (Dz.U. z 1945 r. nr 48 poz. 270). Na mocy tego aktu zaręczyny były formalną umową, unormowaną jednoznacznie. Najważniejsze regulacje, zamieszczone w art. od 1 do 3, przedstawiały się następująco:

 „Art. 1. § 1. Nie można wnieść powództwa o zawarcie małżeństwa z tytułu zaręczyn.
 § 2. Zastrzeżenie odszkodowania umownego lub jakiejkolwiek korzyści na przypadek odstąpienia od zaręczyn jest nieważne.
Art. 2. Kto bez słusznych powodów odstępuje od zaręczyn albo daje drugiemu słuszny powód do odstąpienia, odpowiada wobec niego, jego rodziców lub osób, działających zamiast rodziców, za poniesione przez nich straty, spowodowane uzasadnionymi przygotowaniami do zawarcia małżeństwa.
Art. 3. § 1. Jeżeli małżeństwo nie dochodzi do skutku, można żądać od narzeczonego lub jego spadkobierców zwrotu podarków zaręczynowych.”


Ponad to powyższy akt normował także przedawnienie dla roszczeń o zwrot podarków, które licząc od dnia ustania lub zerwania zaręczyn, następowało z upływem roku. Co ciekawe na spadkobierców uprawnionego narzeczonego przechodziły roszczenia, jeżeli właściwe powództwo zostało wszczęte jeszcze przez niego samego. W wyniku wejścia w życie Kodeksu rodzinnego z 1950 r. (Dz.U. z 1950 r. nr 34 poz. 308) powyższy dekret został uchylony, a razem z nim jedyne i ostatnie regulacje polskiego ustawodawcy dotyczące zaręczyn. Niezależnie od formy przyrzeczenia zawarcia małżeństwa, współcześnie nie wywołuje ono żadnych skutków w płaszczyźnie prawa rodzinnego.

Zakwalifikowanie umowy zawarcia zaręczyn i jej skutków prawnych powoduje wiele trudności. Na mocy art. 353 § 1 Kodeksu cywilnego (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r. poz. 121 ze zm., dalej „k.c.”) tj. zasady swobody umów, zawarcie takiej umowy jest dopuszczalne na zasadach ogólnych. Wobec tego zaręczyny mogą opierać się na regulacjach prawa cywilnego, bowiem nie są niczym innym jak umową zawartą między stronami. Brak unormowań w zakresie zawarcia i zerwania zaręczyn pozwala na stosowanie w drodze analogii pewnych rozwiązań pozwalających na regulację aspektu materialnego zaręczyn, a raczej ich zerwania. W doktrynie przyjmowane są różne koncepcje kwalifikowania zaręczyn do konkretnej umowy oraz rozwiązania kłopotliwej sytuacji wzajemnych rozliczeń byłych partnerów.

Według jednej z ciekawszych koncepcji konstrukcja zaręczyn odpowiada umowie przedwstępnej unormowanej w art. 389 k.c., której treścią jest zobowiązanie się do zawarcia oznaczonej umowy. Obie strony zobowiązują się bowiem do złożenia w przyszłości określonego oświadczenia woli oraz do podjęcia innych czynności niezbędnych do zawarcia przyrzeczonej umowy. W związku z tym, iż nie ma nałożonej formy zawarcia umowy przedwstępnej oraz terminu w którym ma dojść do zawarcia umowy przyrzeczonej koncepcja ta jest trafna. Problemem przyjęcia jej w polskiej kulturze prawnej jest pojmowanie przez ustawodawcę w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym ustawie z dnia 25 lutego 1964 r. (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz.788 ze zm., dalej „k.r.o”). małżeństwa nie jako umowy, a jako zdarzenie prawne szczególnego rodzaju. Ponadto skutkiem mocniejszym umowy przedwstępnej jest możliwość dochodzenia zawarcia umowy przyrzeczonej przed sądem, co w kontekście zaręczyn nie jest możliwe, bowiem w tym przypadku sąd m.in. nie wykona za stronę przyrzeczonego zobowiązania. Byłoby to sprzeczne z swobodą zawarcia związku małżeńskiego przewidzianą w k.r.o. Natomiast odnosząc się do skutku słabszego umowy przedwstępnej, żądanie odszkodowania byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego, ponieważ zaręczyny rodzą skutki głownie w sferze stosunków osobistych a nie majątkowych. Wobec powyższego, słuszniejszą koncepcją jest zakwalifikowanie zaręczyn jako swego rodzaju umowę nienazwaną, z elementami zobowiązania naturalnego, ponieważ wierzyciel nie może dochodzić spełnienia świadczenia umowy w trybie sądowym.

Jednym z najprostszych sposobów na odzyskanie podarunków i pierścionka jest potraktowanie ich jako darowizny. Jeżeli to osoba obdarowywania doprowadziła do zerwania zaręczyn, możemy mówić o rażącej niewdzięczności obdarowanego względem darczyńcy, która na mocy art. 898 k.c. jest przesłanką do odwołania darowizny. W tej sytuacji art. 902 k.c. powinien nie mieć zastosowania, bowiem być na gruncie naszych norm obyczajowych i moralnych oddanie pierścionka przez narzeczoną wydaję się obowiązkiem wynikającym z zasad współżycia społecznego.

Jeżeli nie jesteśmy przekonani do powyższego sposobu odzyskania drogocennych podarunków można skorzystać także z instytucji unormowanej w art. 410 k.c.– zwrotu świadczenia nienależnego. W wyniku zerwania zaręczyn należy uznać, iż podstawa świadczenia odpadła bądź cel świadczenia nie został osiągnięty, czyli spełnione zostały ustawowe przesłanki umożliwiające wystąpienie z tym roszczeniem. Jeżeli podarunek został umyślnie zniszczony lub porzucony można rościć o zasądzenie jego równowartości. Należy pamiętać jednak o zasadzie, zgodnie z którą nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego.

Za wyrządzoną szkodę, której możliwość naprawienia wynika z ogólnych zasad prawa, można uznać wydatki poniesione na przygotowanie przyjęcia ślubnego. Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego, wydanego na bazie dekretu prawo małżeńskie z 25 września 1945 „lekkomyślne spowodowanie kosztów niedoszłego ostatecznie do skutku przyjęcia weselnego stanowi podstawę żądania stosownego odszkodowania od osoby zrywającej przyrzeczenie małżeństwa” (orzeczenie SN z 15 lipca 1953 r., II C 687/53). Pomimo uchylenia dekretu powyższe orzeczenie jest nadal aktualne, a oszukani mężczyźni przywołują je jako uzasadnienie swoich roszczeń.

Wielokrotnie spotykamy się z obdarowywaniem mieszkaniem zaręczonych partnerów przez rodziców jednego z nich. W sytuacji zerwania zaręczyn trudno nazwać zachowanie zrywającego jako rażącą niewdzięczność w stosunku do samych darczyńców, ponieważ motywy takiej decyzji najczęściej kształtują się na poziomie relacji samych zaręczonych. W doktrynie przyjęto jednak pogląd, iż odwołanie darowizny może jednakże uzasadniać także niewłaściwe zachowanie się obdarowanego wobec osoby bliskiej darczyńcy czyli w tym wypadku zranionego partnera. Ponadto w doktrynie powszechnie przyjętym przekonaniem jest także, iż „o istnieniu lub nieistnieniu podstaw do odwołania darowizny z powodu rażącej niewdzięczności decydują w każdym wypadku konkretne okoliczności, rozważane na tle zwyczajów panujących w określonym środowisku społecznym”. (Komentarz do kodeksu cywilnego. Dmowski Stanisław, Sychowicz Marek, Ciepła Helena, Kołakowski Krzysztof, Wiśniewski Tadeusz, Żuławska Czesława, Gudowski Jacek, Bieniek Gerard).

W praktyce sądy przede wszystkim badają z kogo winy doszło do zerwania zaręczyn. Jeżeli to mężczyzna obdarowywał kobietę i to z jego winy doszło do zerwania zaręczyn, na pewno nie można mówić o niewdzięczności obdarowanego czy odszkodowaniu za poniesione przez niego koszty. Jednak równie często zdarza się, że do zerwania doprowadza strona obdarowana pierścionkiem – czyli kobieta. Wiele osób jest nieświadomych konsekwencji prawnych i finansowych związanych z zaręczynami, a podejmowane przez nich decyzje motywowane są emocjami i uczuciami. Wobec powyższego należy pamiętać o powadze i znaczeniu takiej instytucji oraz skutkami które wywołuje. 

niedziela, 2 listopada 2014

Rola mediatora w postępowaniu na gruncie polskiego ustawodawstwa

Autor: Natalia Jastrzębowska

Głównym powodem, który zadecydował o tym, by uchwalić najpierw ogólne zasady mediacyjne w Kodeksie postępowania cywilnego, a następnie procedury mediacyjne były pozytywne przykłady z państw Europy Zachodniej, czy też USA. Mediacja należy do tzw. alternatywnych metod rozstrzygania sporów (alternative dispute resolution – ADR). Zgodnie z  art. 183[1] § 1 KPC „mediacja jest dobrowolna”. Analizując treść przepisów Kodeksu postępowania cywilnego dotyczących mediacji dostrzec można, że w dużym stopniu odznacza się elastycznością. Brak jest bowiem szczegółowej regulacji samego przebiegu mediacji. W tym zakresie zarówno strony, jak i mediator mają pełną elastyczność w kształtowaniu jej biegu. Jednak samo zainicjowanie mediacji oraz jej moment końcowy zostały unormowane i odznaczają się pewnym formalizmem. Forma umowy o mediację nie została przez ustawodawcę sprecyzowana. Przepis art. 183[1] § 3 KPC wskazuje jednak, iż „w umowie o mediację strony określają w szczególności przedmiot mediacji, osobę mediatora albo sposób wyboru mediatora”.

Mediacja jest procesem, w którym strony wypracowują kompromis stanowiący ugodę. Umowę o mediację zawierają dwa podmioty, będące stronami sporu. Zobowiązują się one podjąć mediację co do całości lub części sporu. Nad całością natomiast czuwa neutralna osoba trzecia - mediator, który pomaga w dojściu do porozumienia.

Mediator to osoba, której zadaniem jest doprowadzenie do polubownego rozwiązania sporu toczącego się między stronami poprzez zawarcie ugody. Musi być zatem profesjonalnie przygotowany. W wielu europejskich państwach kwalifikacje mediatora uzyskuje się po odbyciu specjalistycznych szkoleń teoretycznych i określonych praktyk. Często od osób takich wymaga się, oprócz praktycznego doświadczenia w prawie, także dobrej znajomości i biegłości w psychiatrii, psychologii, naukach społecznych i wielu innych naukach związanych z małżeństwem, rodziną i stosunkami międzyludzkimi. Mediator powinien bezwzględnie stosować się do etycznych standardów, wykazywać się ponadprzeciętną cierpliwością, uprzejmością i nieskazitelnym charakterem.

W Polsce jedynym, wymienionym w Kodeksie postępowania cywilnego w art. 183[2] § 1, wymogiem wobec kandydatów na mediatorów jest posiadanie zdolności do czynności prawnych, a także korzystanie w pełni z praw publicznych. W literaturze zwrócono uwagę, że to na sądzie kierującym sprawę do mediacji ciąży obowiązek sprawdzenia, czy osoba mediatora spełnia wymagania o charakterze podmiotowym, w szczególności, czy nie została prawomocnie pozbawiona praw publicznych. Niewątpliwie jednak mediatorzy powinni posiadać stosowną wiedzę dotyczącą dziedzin, których dotyczą poszczególne mediacje. Inaczej bowiem nie będą mogli zdobyć zaufania stron sporu.

Na gruncie obowiązujących przepisów nie ma jednolitości w kwestii kwalifikacji podmiotowych mediatorów. Odmiennie bowiem traktuje się kwestię kwalifikacji wymaganych od mediatorów w sprawach cywilnych, w sprawach karnych oraz mediatorów w postępowaniach w sprawach nieletnich. Przy kwalifikacjach podmiotowych mediatorów w sprawach karnych należy odnieść się do rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 13.6.2003 r. w sprawie postępowania mediacyjnego w sprawach karnych. Z rozporządzenia tego wynika, iż mediacja w sprawach karnych może być prowadzona przez osobę, która m.in. posiada obywatelstwo polskie, korzysta z pełni praw cywilnych i obywatelskich, a także nie była karana za przestępstwo umyślne. Kontrowersyjny jest fakt odmiennego uregulowania kwalifikacji podmiotowych mediatorów w sprawach karnych i sprawach cywilnych. W szczególności, dlaczego mediatorzy w sprawach cywilnych mogą być skazani za przestępstwo umyślne, podczas gdy wymóg niekaralności stawiany jest mediatorom w sprawach karnych. Jeszcze inaczej uregulowano kwestię odnoszącą się do kwalifikacji podmiotowych mediatorów w postępowaniu w sprawach nieletnich. Tutaj, w świetle rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie postępowania mediacyjnego w sprawach nieletnich z 18.5.2001 r., mediację może prowadzić osoba, która m.in. korzysta z pełni praw cywilnych i publicznych.

Również w doktrynie dostrzega się znaczącą rozbieżność stanowisk w zakresie kwalifikacji mediatorów. Część doktryny opowiada się bowiem za wykształceniem  prawniczym i szeroką wiedzą z dziedziny psychologii, inni natomiast uważają, iż najlepszymi mediatorami mogą być tylko ci, którzy często angażują się społecznie i  posiadają duże doświadczenie życiowe.. Optymalnym rozwiązaniem jest, gdy mediator posiada doskonałą znajomość zagadnień  dotyczących alternatywnych metod rozstrzygania sporów - ADR oraz doświadczenie z tej dziedziny, jak również jest wybitnym specjalistą w zakresie mediacji. Osoba musi kierować się zasadami sprawiedliwości i sugestiami stron. Co najważniejsze, musi pozostawać bezstronna. Jak podkreśla Brukselskie centrum Mediacji, mediator ma za zadanie działać z „nieskazitelną bezstronnością”. Wyżej wspomniana instytucja stawia mediatorom także wysokie, profesjonalne standardy etyczne.

Reasumując, należy dokonywać wszelkich starań, być zapewnić mediację, która będzie skoordynowana z zasadami wymiaru sprawiedliwości. Mediator powinien wykonywać powierzone mu zadania z poszanowaniem porządku prawnego, z poszanowaniem wolności ludzkiej. Aby dobrze sprawował swoją funkcję musi wykazywać się niezależnością, neutralnością i bezstronnością. Dochowywać powinien także tajemnicy odnoście informacji, które powziął w trakcie procesu. Pożądane jest zapewnienie wykwalifikowanych mediatorów po to, by mediacja była skoordynowana z zadaniami wymiaru sprawiedliwości. Mediator pełni swoje zadania z poszanowaniem ustaw, a także wolności ludzkiej niezależnie od płci, rasy, wieku, pochodzenia, wiary, politycznych przekonań, dokonanych czynów lub innych uwarunkowań. Ma pomagać stronom w wypracowaniu kompromisu i ugodowemu załatwieniu sprawy. By mógł tego dokonać strony powinny darzyć go zaufaniem, które mediator może uzyskać wyłącznie będąc osobą doświadczoną, wykwalifikowaną oraz pozbawioną jakichkolwiek uprzedzeń. Nie powinien narzucać swojego systemu wartości i swoich poglądów. Od jego osoby zależy bowiem sukces mediacji. Jedną z jego ważniejszych cech ma być umiejętność słuchania. Z wyżej wspomnianych polskich przepisów wnioskować można, iż w Polsce, zgodnie z polskim porządkiem prawnym, mediatorem może zostać każdy. Najwięcej zatem zależy od samej osobowości.


poniedziałek, 13 października 2014

Wzór pozwu o uchylenie obowiązku alimentacyjnego

Autor: Urszula Sibińska

(miejscowość), (data)

Sąd Rejonowy
 (oznaczenie Sądu)
Wydział Rodzinny
(adres sądu)

Powód
(imię i nazwisko)
(adres zamieszkania)
(PESEL)

c/a

Pozwany
Małoletni (imię i nazwisko dziecka)
reprezentowany przez (imię i nazwisko np. drugiego rodzica)
(adres zamieszkania)

Wartość przedmiotu sporu: (wpisać kwotę w złotych)

Pozew o uchylenie obowiązku alimentacyjnego

Działając w imieniu własnym wnoszę o:
  1. Uchylenie z dniem (data) świadczeń alimentacyjnych w kwocie X złotych miesięcznie określonych wyrokiem Sądu (wskazać oznaczenie Sądu, datę wydania orzeczenia oraz sygnaturę sprawy) płatnych przez powoda na rzecz pozwanego;
  2. Zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych;
  3. Przeprowadzenie dowodu z przesłuchania powoda na okoliczności (wpisać okoliczność podlegającą udowodnieniu);
  4. Przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadka – (imię i nazwisko, adres do doręczeń) na okoliczności (wpisać okoliczność podlegającą udowodnieniu);
  5. Przeprowadzenie dowodu z dokumentów załączonych do niniejszego pozwu na okoliczności wskazane w jego uzasadnieniu;
  6. Rozpoznanie sprawy również pod nieobecność strony powodowej.

Uzasadnienie

(opisać okoliczności, które zdaniem powoda uzasadniają jej roszczenia)

Dowody:
- (wymienić dowody no potwierdzenie przytoczonych okoliczności – dokumenty, przesłuchanie stron, przesłuchanie świadków)

Mając na uwadze powyższe, uznając niniejszy pozew za konieczny i uzasadniony,
wnoszę i wywodzę jak na wstępie.

(własnoręczny podpis)

Załączniki:
1.      Odpis pozwu wraz z załącznikami;
2.      Dowód uiszczenia opłaty od pozwu;
3.      (kolejny załącznik);
4.      (kolejny załącznik, itd.).


Wyjaśnienia do wzoru

Zgodnie z art. 16 k. p. c. w zw. z art. 27 k. p. c. pozew o uchylenie alimentów wnosi się do wydziału rodzinnego Sądu rejonowego, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania pozwanego (dziecka). W pozwie należy określić strony postępowania, ze wskazaniem ich imienia, nazwiska, miejsca zamieszkania oraz numer Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (PESEL), kolejno należy wskazać oznaczenie rodzaju pisma, a w dalszej części treść swojego roszczenia wraz z uzasadnieniem i wskazaniem dowodów na poparcie swoich twierdzeń – art. 187 §1 k. p. c. w zw. z art. 126 §1, 126 §2 k. p. c. Istotną kwestią jest także określenie wartości przedmiotu sporu – w tym przypadku kwotę pieniężną stanowiącą sumę świadczeń alimentacyjnych należnych za dany rok (X złotych x 12 miesięcy)) – art. 187 §1 pkt 1 w zw. z art. 19 §2 w zw. z art. 22 k. p c. Pismo musi być własnoręcznie podpisane i zawierać wykaz załączników – art. 187 §1 k. p. c. w zw. z art. 126 §1, 126 §2 k. p. c.

Jako dowody należy w takim wypadku wskazać wszelkie dokumenty, które mogłyby potwierdzić okoliczność wskazane przez powoda. Oprócz dokumentów (albo zamiast nich, jeżeli się nimi nie dysponuje) można zawnioskować o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadków oraz przesłuchania stron. Przy każdym dowodzie należy wskazać jaką okoliczność ma udowadniać.

Pozew musi zostać opłacony. W sprawach o prawa majątkowe pobiera się opłatę stosunkową w wysokości 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 złotych i nie więcej niż 100 000 złotych (art. 13 §1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Jednakże, zgodnie z art. 102 §1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, wraz z pozwem można wnieść wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, jeżeli dołączy się do niego oświadczenie, z którego wynika, że nie jest się w stanie ponieść tych kosztów bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny.

Do pozwu należy załączyć odpis pisma wraz z wszystkimi załącznikami, dokumenty, które w treści uzasadnienia przywoływano jako dowody, orzeczenie Sądu o podwyższeniu kwoty alimentów oraz dowód uiszczenia opłaty od pozwu albo wniosek o zwolnieniu od kosztów sądowych wraz z oświadczeniem o stanie majątkowym.


niedziela, 7 września 2014

Odnawialne Źródła Energii – jak rozpocząć działalność?

Autor: Marcin Borowski

1 września 2014 roku zakończyły się wstępne konsultacje dotyczące przygotowanego w Ministerstwie Gospodarki projektu „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku”. Głównym celem zakreślonej polityki energetycznej jest stworzenie warunków dla stałego i zrównoważonego rozwoju gospodarki narodowej, zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państwa oraz zaspokojenie potrzeb energetycznych przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Dokument przewiduje trzy cele operacyjne, mające służyć realizacji powyżej wskazanego celu głównego, a mianowicie (i) zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, (ii) zwiększenie konkurencyjności i efektywności energetycznej gospodarki narodowej, (iii) ograniczenie oddziaływania energetyki na środowisko.

Przytoczone cele operacyjne, stanowiące tzw. doktrynę polityki energetycznej, w szczególności ten dotyczący zmniejszenia odziaływania szeroko rozumianej energetyki na środowisko, do czego konsekwentnie obligują kraje członkowskie organy Unii Europejskiej, a także jasno sprecyzowana droga Polski do dyferencjacji źródeł energii poprzez ekspansję odnawialnych źródeł energii związanej z zakładanym wydatnym rozwojem technologii produkcji energii ze źródeł odnawialnych (energia wiatrowa, energia słoneczna, energia wodna, geotermia, biomasa, biogaz), może w niedalekiej przyszłości okazać się dla polskich przedsiębiorców atrakcyjnym pod względem biznesowym sektorem gospodarki. Z tego względu być może warto już dziś, zakładając potencjał inwestycyjny w wytwarzaniu energii elektrycznej w odnawialnych źródłach energii, prześledzić dość restrykcyjne przecież, z uwagi na regulowany rynek energetyczny w Polsce, wymagania i procedury towarzyszące wspomnianym wyżej przedsięwzięciom.

Najistotniejszym aktem prawnym regulującym przedmiotową materię jest ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 roku Prawo energetyczne (Dz. U. 1997 nr 54 poz. 348), zwana w dalszej części niniejszego artykułu „Ustawą”. Zgodnie z art. 32 ust. 1 pkt 1 lit. b przywołanej Ustawy „uzyskania koncesji wymaga wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania energii elektrycznej, z wyłączeniem wytwarzania energii elektrycznej w źródłach o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nieprzekraczającej 50 MW niezaliczanych do odnawialnych źródeł energii lub do źródeł wytwarzających energię elektryczną w kogeneracji oraz z wyłączeniem wytwarzania energii elektrycznej z biogazu rolniczego”. Zgodnie z brzmieniem powyższego przepisu, co do zasady każda działalność gospodarcza polegająca na wytwarzaniu energii elektrycznej w odnawialnych źródłach energii (z wyjątkiem biogazu rolniczego, którego to wytwarzanie uzależnione jest od uzyskania wpisu do rejestru prowadzonego przez Prezesa Agencji Rynku Rolnego) podlega koncesjonowaniu.  

Przesłanki, których spełnienia wymaga od podmiotów ubiegających się o koncesję ustawodawca, określone są w art. 33 ust. 1 Ustawy, i są to: (i) siedziba lub miejsce zamieszkania podmiotu na terytorium UE, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwa członkowskiego EFTA, (ii) dysponowanie środkami finansowymi w wielkości gwarantującej prawidłowe wykonywanie działalności, ewentualnie udokumentowanie możliwości ich pozyskania (iii) możliwości techniczne gwarantujące prawidłowe wykonywanie działalności (iv) zapewnienie zatrudnienia osób o właściwych kwalifikacjach zawodowych, o których mowa w art. 54 Ustawy (v) uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.

W art. 33 ust. 3 Ustawy wymienione są także przesłanki negatywne do uzyskania koncesji: (i) toczące się wobec podmiotu postępowanie upadłościowe lub likwidacja, (ii) cofnięcie uprzednio przyznanej koncesji lub wykreślenie z rejestru działalności regulowanej w ciągu ostatnich 3 lat z przyczyn wskazanych w art. 58 ust. 2 i art. 71 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 roku o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. 2004 nr 173 poz. 1807), (iii) skazanie prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo mające związek z przedmiotem działalności gospodarczej określonej Ustawą.   

Jak stanowi art. 9a ust. 6 Ustawy sprzedawca energii elektrycznej jest zobowiązany, w zakresie i na zasadach określonym przez przepisy odrębne, z urzędu zakupić energię elektryczną wytworzoną w odnawialnych źródłach energii przyłączonej do sieci dystrybucyjnej lub przesyłowej znajdującej się na terenie obejmującym obszar działania tego sprzedawcy. Podmiotom nieposiadającym  koncesji, o której mowa w akapicie poprzedzającym, nie przysługuje prawo żądania zakupu wytworzonej energii, ani też prawo pierwszeństwa w świadczeniu usług jej przesyłania lub dystrybucji.    

Oprócz powyższego wyłącznie koncesjonowane przedsiębiorstwa energetyczne i zarejestrowane przedsiębiorstwa wytwarzające biogaz rolniczy mogą się ubiegać o tzw. Zielone Certyfikaty Energetyczne, za pomocą których identyfikuje się przede wszystkim źródło energii, datę i miejsce jej wyprodukowania, a także na wniosek producenta informacje na temat rodzaju i mocy elektrowni, a które to certyfikaty są gwarantem „ekologiczności” pochodzenia energii, co może stanowić dla przedsiębiorcy handicap marketingowy.

Ponadto podmiot wykonujący działalność gospodarczą bez wymaganej koncesji lub wymaganego wpisu do rejestru przedsiębiorstw energetycznych zajmujących się wytwarzaniem biogazu, zgodnie z art. 601 ustawy z dnia 20 maja 1971 roku Kodeks wykroczeń (Dz. U. 1971 nr 12 poz. 114) podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Z art. 43 ust. 1 Ustawy wynika, że każdy podmiot zamierzający prowadzić działalność gospodarczą związaną z wytwarzaniem energii elektrycznej może ubiegać się wydanie promesy koncesji, stanowiącej, można powiedzieć, swoiste przyrzeczenie jej udzielenia. Okres ważności udzielonej promesy nie może być krótszy niż 6 miesięcy. Nie daje ona jednak prawa do prowadzenia działalności ani innych przywilejów w zakresie określonym przez docelową koncesję. W przypadku gdy stan faktyczny lub prawny podany we wniosku o wydanie promesy nie uległ zmianie, organ jest zobowiązany do wydania koncesji zgodnie z treścią promesy. Promesa w znacznym stopniu ułatwia realizację wstępnego etapu procesu inwestycyjnego polegającego m. in. na uzyskaniu finansowania projektu.

Wniosek o udzielenie koncesji należy przesłać co do zasady do Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, z tym jednak zastrzeżeniem, że wniosek, który obejmuje źródło odnawialne wykorzystujące w procesie przetwarzania energię spadku rzek, promieniowania słonecznego, wiatru, geotermalną, aerotermalną, fal, pływów morskich i prądów lub pozyskiwaną z biogazu powstałego w procesach odprowadzania lub oczyszczania ścieków albo rozkładu składowanych szczątków roślinnych i zwierzęcych, należy złożyć we właściwym miejscowo Oddziale Terenowym Urzędu Regulacji Energetyki.  

Przedmiotowy wniosek o udzielenie koncesji lub odpowiednio promesy koncesji powinien zawierać, zgodnie z treścią art. 35 ust. 1 Ustawy, w szczególności (i) oznaczenie wnioskodawcy i jego siedziby lub miejsca zamieszkania, a w razie ustanowienia pełnomocników do dokonywania czynności prawnych w imieniu przedsiębiorcy – również ich imiona i nazwiska, (ii) określenie przedmiotu oraz zakresu prowadzonej działalności, na którą ma być wydana koncesja, (iii) informacje o dotychczasowej działalności wnioskodawcy, w tym sprawozdania finansowe z ostatnich 3 lat, jeżeli podmiot prowadzi działalność gospodarczą, (iv) określenie czasu, na jaki koncesja ma być udzielona, wraz ze wskazaniem daty rozpoczęcia działalności, (v) określenie środków, jakimi dysponuje podmiot ubiegający się o koncesję, w celu zapewnienia prawidłowego wykonywania działalności objętej wnioskiem, (vi) numer w rejestrze przedsiębiorców albo ewidencji działalności gospodarczej oraz numer identyfikacji podatkowej NIP. Do wniosku powinny zostać załączone dokumenty (i) potwierdzające, że przedsiębiorca spełnia warunki organizacyjne zapewniające prawidłowe wykonywanie działalności objętej koncesją (promesą koncesji), (ii) dokumenty wskazujące, że spełnione są warunki techniczne zapewniające prawidłowe wykonywanie działalności gospodarczej oraz (iii) dokumenty wskazujące posiadanie możliwości finansowych zapewniających prawidłowe wykonywanie działalności objętej koncesją.

Podsumowując, mimo postępującej liberalizacji polskiej gospodarki, objawiającej się w deregulacji i pozostawieniu w obszarze koncesjonowania już tylko siedmiu sektorów działalności gospodarczej, szeroko rozumiana energetyka, ze względu na specyficzny charakter pozostaje w dalszym ciągu pod licznymi obostrzeniami proceduralnymi nałożonymi ze strony administracji państwowej. Niewątpliwym jest, że regulacje w przedmiotowej materii są, ze względu na bezpieczeństwo energetyczne Polski, niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania rynku energetycznego tak w zakresie wytwarzania energii jak i jej późniejszej dystrybucji. Niemniej jednak w gospodarce wolnorynkowej potrzebne są także takie mechanizmy, które zapewnią przedsiębiorcom przejrzyste i spójne ramy zakładania i prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na wytwarzaniu energii elektrycznej również, a może, ze względu na dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/28/WE z dnia 23  kwietnia  2009  roku w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, w szczególności z odnawialnych źródeł energii. Powinniśmy zatem oczekiwać od ustawodawcy podjęcia stosownych działań, upraszczających powyżej opisaną procedurę, mających na celu zachęcenie prywatnych podmiotów do inwestowania w odnawialne źródła energii, co pozytywnie wpłynie zarówno na bezpieczeństwo energetyczne kraju poprzez dywersyfikację źródeł, jak i na środowisko naturalne.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Możliwość zwrotu zakupionego towaru w zależności od rodzaju umowy sprzedaży

Autor: Beata Małyszko

„Zwrotów nie przyjmujemy” - z takim stwierdzeniem bardzo często spotykamy się polskich sklepach internetowych oraz naziemnych. Nie zawsze taki zapis jest zgodny z obowiązującym prawem. Poniższe opracowanie ma na celu wyjaśnienie kiedy zwrot towaru musi zostać przyjęty, a kiedy sprzedawca nie ma takiego obowiązku. Już na początku należy podkreślić, że opisywane poniżej sytuacje odnoszą się jedynie do stosunków między konsumentem, a przedsiębiorcą.

Umowy sprzedaży została uregulowana przede wszystkim w Kodeksie Cywilnym oraz ustawie o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, ale kwestie zwrotów w niektórych rodzajach umów sprzedaży reguluje ustawa szczególna o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodzę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.

Dokonanie analizy tytułowego problemu wymaga wyodrębnienia trzech różnych sytuacji.

Po pierwsze - umowa zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa. Według ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodzę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny lokalem przedsiębiorstwa jest miejsce przeznaczone do obsługiwania publiczności i odpowiednio oznaczone. W związku z powyższym, przez taką umowę możemy rozumieć umowę zawartą z akwizytorem lub podczas prezentacji ulicznej. Ponadto ustawa stanowi, że umową zawartą poza lokalem przedsiębiorstwa jest zawarcie jej w wyniku zorganizowanego zbierania ofert konsumentów w czasie odwiedzin przedsiębiorcy lub osoby działającej w jego imieniu w pracy, w mieszkaniach lub innych miejscach prywatnego pobytu. Od tak zawartej umowy konsument może odstąpić bez podania jakiejkolwiek przyczyny, a każde postanowienie umowne, które ogranicza to prawo jest nieważne. Oświadczenie o odstąpieniu od umowy wymaga formy pisemnej i zachowania wskazanego w ustawie 10-dniowego terminu, którego bieg rozpoczyna się w dniu zawarcia umowy. W takim przypadku umowa uważana jest za niezwartą, a strony zobowiązane są do zwrócenia tego co sobie świadczyły. 

Po drugie - umowa zawierana na odległość. Są to umowy, gdy brakuje jednoczesnej obecności obu stron podczas jej zawierania - przykładem mogą być umowy sprzedaży zawierane przez Internet lub telefon. Należy jednak podkreślić, że ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodzę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny stanowi, że warunek ten jest spełniony tylko wtedy kiedy przedsiębiorca zorganizował swoją działalność przez wykorzystanie środków porozumiewania się na odległość. Do skutecznego odstąpienia od umowy zawartej na odległość trzeba spełnić takie same warunki jak przy umowie zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. W tym jednak przypadku termin na złożenie oświadczenia liczy się od wydania rzeczy, stanowiącej przedmiot sprzedaży.

Po trzecie - umowy sprzedaży zawarte w sklepach naziemnych. W tym przypadku sytuacja kształtuje się odmiennie. Ani Kodeks Cywilny, ani ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego nie nakładają na przedsiębiorcę obowiązku przyjmowania zwracanych towarów. Nie jest to oczywiście zakazane, jednakże decyzja o stosowaniu polityki przyjmowania zwrotów oraz ewentualnych terminach na ich dokonanie należy jedynie do przedsiębiorcy.

Podsumowując - przedsiębiorca ma obowiązek przyjęcia zwrotu towaru w przypadku zawarcia umowy sprzedaży z konsumentem poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość. Konsument musi w takim przypadku złożyć pisemne oświadczenie o odstąpieniu umowy w terminie 10 dni. W innych przypadkach na przedsiębiorcy nie ciąży taki obowiązek. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że w dniu 25 grudnia 2014 r. wejdzie w życie ustawa  o prawach konsumenta, która zastąpi dotychczas obowiązującą ustawę o o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodzę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny oraz ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, a także wprowadzi pewne zmiany do Kodeksu cywilnego.

wtorek, 15 lipca 2014

Mundial, bukmacherka i ustawa hazardowa

Autor: Marcin Borowski

Zakończyły się Mistrzostwa Świata 2014 w piłce nożnej. Przez ponad miesiąc byliśmy świadkami rywalizacji najlepszych reprezentacji w tej najpopularniejszej na świecie  dyscyplinie sportu. W tym czasie padło wiele goli, kibice uronili wiele łez smutku i radości, a bukmacherzy, co zawsze towarzyszy tego rodzaju imprezom, odnotowali wzmożoną aktywność hazardzistów, zawierających ogromną liczbę zakładów. Bez wątpienia do tego grona zaliczyć należy dziesiątki tysięcy Polaków, którzy pomimo braku reprezentacji naszego kraju w Brazylii, udali się do bukmacherów, bądź skorzystali z usług internetowych serwisów bukmacherskich. Ale czy było to w pełni legalne?  

W Polsce 1 stycznia 2010 roku weszła w życie ustawa z dnia 19 listopada 2009 roku o grach hazardowych (Dz. U. 2009 nr 201 poz. 1540) zwana potocznie „ustawą hazardową”. Od samego początku wzbudzała liczne kontrowersje tak w środowisku hazardzistów jak i przedstawicieli doktryny prawniczej. Skonstruowana w stosunkowo dużym pośpiechu miała być odpowiedzią rządu na tzw. „aferę hazardową”. Jak to zazwyczaj bywa w praktyce z naprędce konstruowanymi aktami prawnymi, legislatorzy nie ustrzegli się błędów legislacyjnych mających konsekwencje w stosowaniu norm tam zawartych.

Ustawa hazardowa wyróżnia w art. 2 trzy rodzaje gier hazardowych. Pierwsza kategorią są gry losowe, a więc gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe, których wynik w szczególności zależy od przypadku, a warunki gry określa regulamin np. gry liczbowe, loterie pieniężne, gry w karty, gry w kości, bingo, telebingo, loterie fantowe, loterie promocyjne, loterie audio tekstowe. Do drugiej kategorii zaliczamy zakłady wzajemne np. totalizatory polegające na odgadywaniu wyników sportowego współzawodnictwa ludzi lub zwierząt, w których uczestnicy wpłacają stawki, a wysokości wygranej zależy od łącznej kwoty wpłaconych stawek i bukmacherstwo  polegające na odgadywaniu zaistnienia różnych zdarzeń, w których uczestnicy wpłacają stawki, a wysokość wygranych zależy od umówionego, między przyjmującym zakład a wpłacającym stawkę, stosunku wpłaty do wygranej. Ostatnią kategorią są gry na automatach np. na urządzeniach mechanicznych, elektromechanicznych lub elektronicznych w tym komputerowych o wygrane pieniężne lub rzeczowe w których gra zawiera element losowości.

Jak zostało wspomniane we wstępie, przedmiotem niniejszego artykułu będą zakłady bukmacherskie, w szczególności te dokonywane drogą elektroniczną, a więc przez internet. Naziemni bukmacherzy posiadają bowiem wszelkie wymagane przepisami ustawy hazardowej zezwolenia, odprowadzają podatki, a przepisy są w tej kwestii zrozumiałe.

Kwestie dopuszczalności internetowych gier hazardowych w Polsce reguluje art. 29a ustawy hazardowej który stanowi: „1. Zakazane jest urządzanie gier hazardowych przez sieć Internet. 2. Zakazane jest uczestniczenie w grach hazardowych urządzanych przez sieć Internet. 3. Zakazy określone w ust. 1 i 2 nie dotyczą urządzania zakładów wzajemnych przez sieć Internet na podstawie udzielonego zezwolenia.” Ustawa zabrania wprost urządzania gier hazardowych przez internet, co ustawodawca tłumaczy ochroną konsumenta przed ewentualnymi oszustwami czy manipulacjami ze strony bukmacherów, co byłoby niezwykle trudne do wykrycia ze względu na charakter tego popularnego medium. Dopuszczony został wyjątek w postaci zakładów wzajemnych, a to ze względu na fakt, iż przedmiotem gry jest obstawienie jakiegoś zdarzenia, które w żadnym stopniu nie jest uzależnione od bukmachera, a bukmacher jedynie umożliwia przez internet zawarcie zakładu, co nie niesie za sobą zagrożeń, o których mowa w zdaniu poprzedzającym. Minister finansów zgodnie z ustawą hazardową wydaje zezwolenia na prowadzenie zakładów wzajemnych za pomocą internetu i gra u bukmacherów posiadających powyższe jest w pełni legalna. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zawarcie zakładu umożliwia nam podmiot, legalnie działający w innym państwie, ale nie posiadający zezwolenia Ministra Finansów.    

Przedstawiciele doktryny nie są w tej kwestii zgodni. Kodeks Karny Skarbowy w art. 107 stanowi: „§1. Kto wbrew przepisom ustawy lub warunkom koncesji lub zezwolenia urządza lub prowadzi grę losową, grę na automacie lub zakład wzajemny, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie. §2. Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczy w zagranicznej grze losowej lub zagranicznym zakładzie wzajemnym.” Jak wynika z powyższego „uczestnictwo w zagranicznym zakładzie wzajemnym” jest karalne w Polsce. Celem odkodowania normy prawnej zawartej w przedmiotowym przepisie należy przede wszystkim ustalić czym jest zagraniczny zakład wzajemny. Ustawa nie definiuje tego pojęcia. Ponadto należy mieć także na względzie art. 109 K.k.s. który stanowi: „Kto uczestniczy w grze losowej, zakładzie wzajemnym, grze na automacie, urządzonych lub prowadzonych wbrew przepisom ustawy lub warunkom koncesji lub zezwolenia, podlega karze grzywny do 120 stawek dziennych.” Nie jest możliwym na mocy polskiego ustawodawstwa jednoznaczne ustalenie, czy zawarcie zakładu z bukmacherem nie posiadającym zezwolenia w Polsce, ale posiadającym zezwolenie w innym kraju unijnym jest czynem wypełniającym znamiona przestępstwa czy nie, ani czy zakład taki będzie „zagranicznym zakładem wzajemnym”. Przede wszystkim ograniczenie możliwości oferowania usług  przez bukmacherów z innego kraju Unii Europejskiej wydaje się, że godzi w zasadę będącą jednym z filarów funkcjonowania Unii tj. zasadę swobody świadczenia usług.

W tym miejscu odniesiemy się do przepisów wspólnotowych, a przede wszystkim do wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Zielona Księga w sprawie gier hazardowych oferowanych w Internecie w obrębie rynku wewnętrznego z dnia 24 marca 2011 roku stanowi, że „usługi w zakresie gier hazardowych są objęte art. 56 TFUE (art. 56 TFUE: „W ramach poniższych postanowień ograniczenia w swobodnym świadczeniu usług wewnątrz Unii są zakazane w odniesieniu do obywateli Państw Członkowskich mających swe przedsiębiorstwo w Państwie Członkowskim innym niż Państwo odbiorcy świadczenia”) i tym samym przepisami w sprawie świadczenia usług. Zgodnie z tymi przepisami operatorzy uprawnieni w jednym państwie członkowskim mogą udostępniać swoje usługi konsumentom w innych państwach członkowskich, o ile państwa te nie nakładają ograniczeń, takich jak ochrona konsumenta lub ogólna potrzeba zachowania porządku publicznego, które byłyby uzasadnione nadrzędnym interesem publicznym. Ta ogólna polityka państw członkowskich stosowana wobec gier hazardowych oferowanych w Internecie musi być proporcjonalna, a także stosowana w sposób spójny i systematyczny. Ponadto takie ograniczenia muszą być jednocześnie spójne z wtórnym prawodawstwem.” Ponadto ETS wielokrotnie podejmował problematykę gier hazardowych w kontekście zasady swobody świadczenia usług: Sprawa Schindler (C-275-92) - ETS uznaje, iż świadczenie transgranicznych usług hazardowych jest objęte zakresem obowiązywania Traktatu, Sprawa Gambelli (C-243/01) - ETS uznaje, że przepisami traktatu objęte są również usługi oferowane drogą elektroniczną, oraz że krajowe przepisy zakazujące operatorom mającym siedzibę w jednym państwie członkowskim oferowania w internecie usług w zakresie gier hazardowych konsumentom w innym państwie członkowskim utrudniające swobodę otrzymywania usług oferowanych przez usługodawcę mającego siedzibę w innym państwie członkowskim bądź korzystania z nich, stanowi ograniczenie swobody świadczenia usług, Sprawa Goldbet (C‑660/11 i C‑8/12) - Uregulowania krajowe zakazujące przyjmowania zakładów wzajemnych bez koncesji wydanej przez dane państwo członkowskie stanowią ograniczenie swobody świadczenia usług, a także sprawy Placanica (C-338/04) czy Santa Casa (C-42/07).

Jak wynika z powyższego, z jednej strony ustawa hazardowa zabrania korzystania przez polskie podmioty z zagranicznych serwisów bukmacherskich, co dodatkowo potwierdza ustawa z dnia z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. 2002 nr 144 poz. 1204) w art. 3a1: „Świadczenie usług drogą elektroniczną w zakresie gier hazardowych podlega prawu polskiemu, w przypadku gdy gra hazardowa jest urządzana na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub usługobiorca uczestniczy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w grze hazardowej, lub usługa jest kierowana do usługobiorców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności dostępne jest korzystanie z niej w języku polskim lub jest reklamowana na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”, z drugiej strony ETS uznaje takie działania za ograniczenie swobody świadczenia usług chyba, że ograniczenia, o których mowa w Zielonej Księdze będą stosowane w sposób niedyskryminujący i będą proporcjonalne tj. odpowiednie dla uzyskania celu, który realizują, a ponadto nie będą wykraczać poza to co jest niezbędne dla jego osiągnięcia.

Problemem ustawy hazardowej zajęła się pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska. W obawie przed ewentualnymi sankcjami ze strony organów wspólnotowych, w praktyce grzywny, o których mowa art. 107 i 109 K.k.s. nie są egzekwowane. Może się to zmienić po zakończeniu postępowania przed Komisją Europejską. Ewentualne orzeczenie w przedmiocie braku znamion ograniczania swobody usług przez ustawę hazardową bez wątpienia pociągnie za sobą lawinę grzywien nakładanych na hazardzistów. Nie od dziś bowiem wiadomym jest, że jedynym celem przyświecającym Rządowi przy konstruowaniu przedmiotowej ustawy było podreperowanie stanu finansów państwa, a nie faktyczna ochrona społeczeństwa przez hazardem. Wygląda więc na to, że zawartość portfeli graczy uratować jest w stanie tylko Unia Europejska.